Użytkownik miesiąca: Wywiad z simonem1989
Pierwsza edycja promocji "Użytkownik Miesiąca" zakończona. Dziś przedstawiamy Wam wywiad z laureatem konkursu simonem1989. Serdecznie zapraszamy.
Pierwsza edycja promocji Użytkownik Miesiąca za nami. W głosowaniu ponad 44% głosów otrzymał simon1989,
który w rywalizacji wyprzedził petersona506 oraz rumbacza. Z tej okazji postanowiliśmy przeprowadzić z Szymonem kolejny wywiad, do przeczytania którego serdecznie Was zapraszamy.
thorek: Witaj Szymonie. Przyznam szczerze, że nigdy nie robiłem z tą samą osobą 2 wywiadów w odstępie niecałego miesiąca, ale z okazji zaszczytnego tytułu jaki otrzymałeś od użytkowników społeczności PokerStrategy.com postanowiliśmy porozmawiać z Tobą jeszcze raz. Jak się czujesz z tytułem usera miesiąca?
simon1989: Ja Ci się przyznam szczerze, że nigdy nie udzielałem dwóch wywiadów w odstępie tygodnia, a nawet i roku, tak więc dla mnie to również nowa sytuacja. Hmm... jak się czuję? Strasznie przyjemnie zostać wyróżnionym w takim konkursie, bo wiesz, że twój sukces został zauważony i doceniony, tymbardziej że pozostawiłem w polu takiego gracza jak peterson, którego osiągnięcie było dla mnie czymś niebywałym, a do tego przecież na plecach miałem ulubieńca forum Rumbacza. Na pewno jest to pewna nagroda, która motywuje do dalszej pracy.
thorek: No właśnie nagroda. Oprócz satysfakcji i wywiadu udzielonego w naszym serwisie, będziesz miał możliwość skorzystania z prywatnego treningu z jednym z naszych trenerów. Wród wielu użytkowników naszego serwisu chodzi opinia, że osobom takim jak Ty czy peterson tego typu treningi nie są potrzebne. Jak Ty się zapatrujesz na ten temat? Skorzystasz z sesji treningowej, a jeśli tak to kogo wybierzesz?
simon1989: Jest to totalnie błędne przekonanie. Często jest tak, że dopiero wskakując na wyższe limity dostrzegamy chęć dodatkowego kształcenia. Szukasz dodatkowych możliwości polepszania swoich umiejętności, bo przecież o to w pokerze chodzi, tym bardziej mając na uwadze fakt, że dyscyplina ta rozwija się w niezwykle szybkim tempie. Sam obecnie czuję taką potrzebę i staram się szukać możliwości dalszego rozwoju i mam już pewne plany w tym temacie. Z treningu oczywiście skorzystam i chyba nie zaskoczę nikogo, że wybiorę Piacha. Uważam go za gracza, do którego mi jeszcze sporo brakuje pod wieloma względami i trening z nim lub jakaś wspólna sesja na pewno wiele może dać nam obu, ponieważ liczę na to, że sam Piachu również coś z takiej sesji wyniesie. Myślę, że wielu graczy grających najwyższe stawki zgodzi się ze mną, iż nigdy nie jest tak, że trening nie jest potrzebny. Zawsze nawet będąc najlepszym graczem warto mysleć o treningach, wspólnych sesjach z innymi graczami, gdyż to pozwala rozwijać swoje umiejętności jeszcze bardziej i daje nam często motywację do lepszej gry.
thorek: A jak Ci się podoba pomysł promocji Użytkownik Miesiąca?
simon1989: Według mnie jest to naprawdę fajna promocja, która powinna wnieść trochę ożywienia na forum. Co prawda każdy pomysł ma jakieś plusy i minusy, jednak w mojej opinii ta promocja ma zdecydowanie więcej plusów. Możliwość treningu z trenerem to naprawdę ciekawa sprawa i moim zdaniem użytkownicy będą na pewno walczyć o ten tytuł i starać się pokazywać z jak najlepszej strony, a przecież dla polskiego PokerStrategy.com to tylko lepiej. Uważam to za pomysł, który pozwoli na wniesienie innej jakości na forum. Im więcej tego typu promocji, tym lepiej.
thorek: Mam to szczęście, że wciąż o tobie głośno, a co za tym idzie będziemy mieli tematy do rozmowy. Nieco ponad tydzień temu zająłeś drugie miejsce w turnieju live organizowanym przez naszego partnera Unibet. Opowiedz nam nieco o tym evencie.
simon1989: Hehe dostarczam Ci roboty <śmiech>. Ale do rzeczy. Na ten turniej zwróciłem uwagę już jakiś czas temu. Od razu wpadł mi w oko ze względu na znakomitę strukturę turnieju, która jest podobna do Main Eventu World Series of Poker - 30 000 żetonów na start i godzinne blindy pozwalają na bardzo dużo gry i w takim turnieju umiejętności moim zdaniem odgrywają decydujące znaczenie. Niestety nie było zbyt wielu chętnych z mojego miasta do wyjazdu i już miałem odkładać plany, kiedy dzień przed turniejem zadzwonił do mnie kumpel z propozycją wyjazdu do Warszawy na turniej. Oczywiście zgodziłem się i następnego dnia stawiliśmy się na starcie. Obsada turnieju była całkiem niezła: Żelik, Fact_or-Fiction (dwa finałowe stoliki podczas Unibet Series of Poker), Lucro, Karelli, Iasiek, Doli, Matej, Milus... To tylko kilku znanych graczy na polskiej scenie pokerowej. Na początku wylosowałem fajny stolik z wieloma słabymi graczami. Grało mi sie naprawdę fajnie i po jednym dobrym sprawdzeniu nabudowałem się do 120 000. Po pierwszym dniu przesadzili mnie na stolik z Żelikiem, Karellin, Dolim, Fact_or_Fiction, a co gorsza, całą trójkę miałem po swojej lewej stronie. Zapowiadało to ciężką grę. Jednak powiem, że grało mi się znakomicie i kiedy wyrobiłem sobie dobry loose image zostawałem opłacany na dobrych układach. Na final table wchodziłem jako chiplider turnieju i miałem dobrą pozycję na stole. Nad nabudowanymi agresywnymi graczami miałem przewagę pozycji, a po swojej lewej miałem dwóch "murków". Nie da się jednak grać ciągle bez kart, tak więc po kilku akcjach na początku rozgrywki przy finałowym stoliku ucichłem i czekałem na swoją okazję. W sumie bez większych kłopotów dotarłem do Head's Upa, gdzie zmierzyłem się z Karellim, który tydzień wcześniej wygrał turniej Unibet Series of Poker w Krakowie. Miałem stratę w żetonach, jednak dwa blefy dały mi prowadzenie i po jakimś czasie postanowiliśmy przenieść grę na następny dzień. W niedzielę niestety przyznam szczerze zagrałem kilka rozdań źle i Karelli świetnie to wykorzystał zasłużenie wygrając ten turniej. Jednak ostatnie 2 miesiące to dla mnie ogromny sukces i powoli spełniam swoje założenia o sukcesach w turniejach live. Tak poza tematem dodam, iż przed turniejem dostałem telefon od kolegi z Katowic, który pisał żebym pokazał Warszawiakom jak się gra w pokera i chyba trochę mi się ta sztuka udała. Dodatkowym plusem tego turnieju był fakt, że udało mi się wygrać wejściówkę do side eventu podczas Unibet Open w Warszawie i o ile uda mi sie dogadać z Unibetem to prawdopodobnie spróbuję swoich sił w Main Evencie, co będzie dla mnie ogromnym wyzwaniem i nową przygodą.
thorek: Zastanawiałeś się nad dealem przed przystąpieniem do Head's Upa, głównie z tego względu, żeby zapewnić sobie wejściowkę do main eventu Unibet Open w Warszawie. Dlaczego do ugody co do podziału puli nie doszło?
simon1989: Owszem zastanawiałem się nad tym, jednak kilka faktów przeszkodziło w realizacji tych zamiarów. Było to bardzo trudne z technicznego punktu widzenia, ze względu na fakt, że Karelli ma już taką wejściówkę i ciężko było się ugadać w jakikolwiek sposób. Być może wielu to zdziwi, ale naprawdę było to bardzo ciężkie do realizacji, tak więc po prostu postanowiliśmy grać o pełną pulę.
thorek: Myślisz, że jeśli dokończylibyście turniej tego samego dnia, to udałoby Ci się utrzymać koncentrację i ograć przeciwnika?
simon1989: Myślę, że tak. Karelli zupełnie nie radził sobie z moja agresją w pierwszym dniu i grało mi się niezwyke swobodnie. W drugim dniu zmienił styl gry i tym mnie trochę zaskoczył. Niestety kilka błędów sprawiło, że przegrałem tego Head's Upa.
thorek: Ostatnio pytałem Ciebie o
podejście Twojej rodziny do gry w pokera. Tym razem interesuje mnie,
jaka była ich reakcja, gdy powiedzialeś im o 17 000 $ wygranych w
turnieju na Full Tilt Poker, a następnie po kolejnych 17 000 tym razem
zlotych, które zapewniłeś sobie za 2. miejsce w turnieju Unibetu?
simon1989: Początkowo padło krótkie zdanie: "Ile? Nie żartuj". A potem już standarowo. Wyobraź sobie, że ktoś przychodzi do domu i mówi, że wygrał taką kasę. Zaskoczenie jest ogromne. Po wygraniu 17 000 zł kiedy wróciłem wszyscy mi gratulowali i było to naprawdę przemiłe uczucie. Kilka dni później pojechałem z rodziną na zakupy, które fundowałem i powiem, że jest to super uczucie, kiedy możesz w taki sposób sprawiać przyjemność swoim bliskim, tym bardziej mając na uwadze fakt, że początki były ciężkie, jeżeli chodzi o poker i rodzinę.
thorek: Jeśli już o zakupach mowa. Z tego co wiem, kupiłeś również pewien gadżecik dla siebie w postaci nowego i większego monitora. Łatwiej Ci się teraz gra?
simon1989: Oj, nawet nie wiesz jak bardzo. Co prawda nie jest to jakiś wielki monitor, ponieważ ma 24 cale, jednak przyjemność z gry jest naprawdę o wiele większa, a i komfort tym samym o wiele lepszy. Polecam każdemu kto ma takie możliwości, kupno takiego cuda, gdyż taki sprzęt może naprawdę zwiększyć komfort gry, tym bardziej że mogę sobie przełączać pomiędzy monitorem a satelitą, ponieważ podłączyłem sobie do monitora dekoder. Fajna sprawa na przykład podczas przerwy w turnieju.
thorek: Ja wywodzę się ze sceny e-sportowej, gdzie sprzęt odgrywał spore znaczenie. Dobry monitor, karta graficzna utrzymująca stałą liczbę klatek na sekundę, nie wspominając o myszce z wysoką czułością i dobrą podkładką naprawdę stanowiły spory procent sukcesu danego gracza. Jaki według Ciebie ma wpływ sprzętu na którym gramy w pokerze online?
simon1989: Moim zdaniem bardzo mały. Według mnie to powinno wszystko iść w pewnej kolejności. Sam zapracowałem sobie na ten zakup i uczucie posiadania takiego monitora jest o wiele lepsze, gdyż ma się świadomość, że zapracowało się na niego dobrą grą i postanawia się w takim miejscu osiągnąć kolejny cel. Moim na przykład jest auto. Oczywiście sprzęt odgrywa ważną rolę, ponieważ musi być niezawodny (najlepszym przykładem jest internet), jednak poza niezawodnością uważam, że na początek nie trzeba posiadać monitora 24 calowego. Sam radziłem sobie na laptopie z małym ekranem i nie narzekałem, tak więc sądzę, że w pokerze, tak jak w życiu, na wszystko przychodzi pora.
thorek: W ostatnim tygodniu zaliczyłeś 3 wygrane w turniejach online powyżej 1000$. Najbardziej okazała nagroda to 4800$ za 4. miejsce w turnieju 100$ + 9$ z jednym rebuy'em oraz add-onem. Użytkownicy naszej społeczności są ciekawi, jak należy grać, żeby wygrywać.
simon1989: Przede wszystkim kolejny raz powtórzę - wytrwałość. Poza tym nic odkrywczego. Pisałem już na forum. Turnieje gram z reguły tight szczególnie na początku rywalizacji. Późniejsza faza jest już ciężka do opisania. Naprawdę nie jest prosto napisać "gram tak i tak", ponieważ decyzje uzależnia się od stacka, rywali, image'u, dynamiki stołu, a tak naprawdę dopiero na końcu od kart, które się trzyma. Tak więc nie da się określić jednej taktyki. Czasami gram jak maniak, a czasami jak murek, tak więc różnica potrafi być ogromna. Postaram się w niedalekiej przyszłości nagrać hand review z ostatnich turniejów, więc mam nadzieję, że będzie to ciekawy materiał do analizy.
thorek: A ile turniejów odpalasz maksymalnie? Starasz się wybierać eventy z pulami gwarantowanymi czy patrzysz na przykład na ilość przeciwników. Powiedz również czy lubisz turnieje turbo z szybką zmianą struktury blindów, czy raczej unikasz takich turniejów?
simon1989: Osobiście mam założone filtry na turnieje z gwarantowaną pulą i tylko takie obecnie gram. Nie zwracam zupelnie uwagi na liczbę graczy, ani jaka pula jest gwarantowana. Po prostu zapisuję się kolejno do turniejów i gram kolejno jak mi "wyskakują" na ekran. Zazwyczaj nie gram więcej niż 6 turniejów na raz. Ich ilość waha się pomiędzy 4 a 6 w jednym momencie. Co do turniejów turbo to powiem szczerze, że nie przepadam za nimi. Co prawda wielu graczy mówi, że są one bardzo EV+, jednak swingi są bardzo duże. Osobiście zdecydowanie najbardziej lubię turnieje ze spokoją strukturą pomiędzy 10-15 minutowymi blindami i tak zwane double stack, czyli 3000 żetonów na start. Serwis Full Tilt Poker gwarantuje przez cały dzień bardzo dużo takich turniejów. Prawododobnie zastanowię się na graniem również na PokerStars, aczkolwiek jeszcze takiej decyzji nie podjąłem i ciągle się zastanawiam.
thorek: A od czego uzależniasz tą decyzję i co przemawia za PokerStars?
simon1989: Nie chciałbym przenosić się całkowicie na ten pokerroom, jednak zastanawiam się czy nie przenieść tam części swojego bankrolla, aby grywać również turnieje na PokerStars, gdyż jak wiadomo tam również turnieje cieszą się dużą popularnością. Prawdopodobnie będzie to uzależnione od humoru w danym dniu.
thorek: A jak sie zapatrujesz na satelity? Wiem, że zamierzasz powalczyć w kilku w kolejnej edycji Full Tilt Online Poker Series. Ograniczasz sie do gry jednej satelitki na jeden turniej, czy może kilku? Jeżeli są to wielostepowe satelity, to od którego poziomu rozpoczynasz zmagania?
simon1989: Nie grywam satelitek zbyt często, a tymbardziej stepowych. Do Full Tilt Online Poker Series zagram prawdopodobnie kilka satelitek, jednak będzie to uzależnione od czasu. Jeżeli nie będę go miał zbyt dużo, prawdopodobnie zagram wpisując się bezpośrednio do turnieju. Aczkolwiek na pewno satelitki są bardzo EV+, a to dlatego, że gra w nich wielu słabych graczy, więc można często zaoszczędzić sporo pieniędzy. Osobiście staram się nie grać więcej niż dwóch, trzech satelitek do danego turnieju. Zazwyczaj spokojnie za tym drugim, trzecim razem udaje mi się dostać a jeżeli nie, to po prostu wpisuję się bezpośrednio do turnieju. Wracając do STEP-ów to rozpoczynanie polecam od możliwości bankrolla. Jeżeli stać Cię, by zacząć wyżej to polecam zaczynanie wyżej, jednak to tylko moje skromne zdanie.
thorek: Ludzie pytają, czy Olorion naprawdę może liczyć na to slynne śniadanie od Ciebie, czy to tylko taki chwyt marketingowy?
simon1989: <śmiech> O ile w końcu się spotkamy, to będziemy negocjować. Możliwe, że będzie okazja podczas Unibet Open. Myślę, że Olorion nie będzie miał nic przeciwko, jeżeli zamienimy owo słynne śniadanie na szklaneczkę Jacka Danielsa.
thorek: Mówiłeś w ostatnim wywiadzie, że mimo
iż lubisz turnieje live, to jeszcze masz w tej grze wiele leaków. Jakby
na przekór tym słowom w tydzień po naszej rozmowie zajmujesz drugie
miejsce w turnieju live. Czy teraz będziesz czuł się mocniejszy w
turniejach live?
simon1989: Na pewno będę czuł się
mocniej i pewniej podczas gry. Mam nadzieję, że ten w moim odczuciu
sukces, da mi pewność podejmowanych decyzji, które w grze na żywo są
często o wiele trudniejsze do podjęcia, ze względu na fakt, iż ciężko
otworzyć sobie kolejny turniej. W tym też upatruje swojego leaka, że w grze
live wybieram zdecydowanie mniej dobrych spotów i przez to te turnieje
nie wyglądają do końca tak jakbym chciał. Liczę jednak na to, że ten
turniej pozwoli mi na rozwijanie umiejętności również w grze na żywo.
thorek: Zamierzasz brać udział w satelitkach do największych światowych eventów typu EPT, WPT czy WSOP?
simon1989: Na pewno będę się starał
grać satelitki do tak prestiżowych eventów. Czasy kiedy będę mógł sam
uiszczać wpisowe na tego typu turnieje, z pewnością jeszcze daleko przede mną, tak
więc takie satelitki to jedyna okazja, aby wziąć udział w takim wydarzeniu. Na pewno spróbuję za rok zagrać
jakieś satelitki do World Series of Poker, a w międzyczasie na pewno jak znajdę coś
ciekawego, to spróbuję swoich sił w stepach do WPT czy EPT.
thorek: A kto jest Twoim faworytem w tegorocznym finale main eventu World Series of Poker?
simon1989: Szczerze kibicuje
Phil'owi, jednak moim drugim i cichym faworytem jest Shulman. Uważam go za świetnego
pokerzystę i liczę na to, że uda mu się zajść daleko, mimo iż ilość żetonów
jaką posiada nie jest powalająca.
thorek: Niedawno jeden z lepszych polskich
pokerzystów - Soprano, po turnieju serii Unibet Open stwierdził, że
poziom naszych graczy jest bardzo niski i dlatego nie odnoszą oni
większych sukcesów na arenie międzynarodowej. Zgadzasz się z tą tezą?
simon1989: Znam dobrze Soprano i
wiem, że nie ma zwyczaju rzucać słów na wiatr i chwała mu za to. To jeden z
tych graczy, którzy mimo znakomitych wyników i sukcesów jakie osiągali w
grze online pozostali skromnym i skorym do pomocy każdemu osobami, co
bardzo u niego cenię. I szczerze zgodzę się z jego tezą, że bardzo
daleko nam jeszcze do kraju uznawanego za miejsce, gdzie rodzą się
dobrzy pokerzyści. Tak naprawdę sukcesy mamy pojedyńcze, a sytuacje
opisywane przez Soprano dobitnie ukazują, jak często jeszcze popełniamy
błędy. Co prawda niektóre zagrania, o których mówił Soprano były poprawne. Przykładowo rozdanie Rafała i jego
raise / fold było wbrew pozorom matematycznie poprawne ze względu na
fakt, że otwierał on tam 52o, aczkolwiek mimo wszystko często zdarza mi się widzieć, jak gracze uważani za
najlepszych w Polsce popełniają proste błędy. Chociaż już sam
fakt raise / fold z CO do gracza, który ma bodaj 8 dużych blindów jest moim zdaniem błędem. Oczywiście to tylko moja subiektywna opinia, gdyż samemu daleko mi do
poziomu któregokolwiek z tych graczy, jednak uważam, podobnie jak
Soprano, że poziom polskich graczy znacząco jeszcze odbiega od
światowej, czy nawet europejskiej czołówki pod względem turnejowym. Mam jednak nadzieję, że w niedalekiej przyszłości tacy gracze jak
Żelik, Obywatel czy przede wszystkim Czaki, pokażą się na scenie
międzynarodowej nie raz, a kilka razy i zadomowią się na niej już na
stałe, bo przecież są to gracze o ponadprzeciętnych umiejętnościach w
moim odczuciu.
thorek: Jakie są Twoje pokerowe marzenia?
simon1989: To jest niezwykle
interesujące pytanie. Nie mam tego typu marzeń. Uważam, że marzenia mogą tylko
zatrzymywać rozwój pokerzysty. Jedyne co sobie ustalam to cele, do
których staram się kolejno dążyć. Na pewno takimi celami jest ciągła
nauka i zwiększanie swoich umiejętności. Uważam, że każdy pokerzysta
powinien mieć wytyczony właśnie taki cel. A
kolejne? Cieszenie się grą, zyski, a gdzieś pod koniec Head's Up podczas main eventu World Series of Poker z jakimś Polakiem. Może Piachu?
thorek: Wiem, że oprócz MTT grasz czasami turnieje Sit and Go. Co sądzisz o wyczynach boku87, jego grze na 50 stolikach jednocześnie, a także jego challengach?
simon1989: Czasami grywam w turniejach Sit and Go i dlatego
takie wyczyny jak ten, którego dokonał Boku87, robią na mnie ogromne
wrażenie. Uważam, że dokonał rzeczy niebywałej i pokazał jak
nieograniczony potrafi być poker. Sam ciężko ogarniam 8-10 sitów na raz,
a on potrafił grać na takim ROI mając otworzonych 50 stolików. Sam
uważam granie na takiej ilości stołów za trochę zacofujące, gdyż taka gra
odbywa się głównie pod rakeback i bonus, jednak mimo wszystko takie wyczyny
robią na mnie wrażenie i osobiście kibicuję mu podczas kolejnego
challenge'u, który podobno również jest już na ukończeniu, mimo że miał
na niego rok.
thorek: A jakie jest Twoje ROI i czy jesteś z niego zadowolony?
simon1989: Według Official Poker Ranking wynosi ono 251% po 854 turniejach. W tej syuacji odpowiedź na pytanie, czy jestem z niego zadowolony wydaje się błędne <śmiech>.
thorek: Zbliżamy się do końca naszej rozmowy. Powiedz mi jeszcze, czy lubisz Omahe?
simon1989: Lubię czasami live pograć w Pot Limit Omaha, bo dzieją się wtedy ciekawe rzeczy, aczkolwiek online nigdy nie przepadałem za tą odmianą pokera. Póki co Texas Hold'em mnie nie nudzi.
thorek: Zapytałem, ponieważ ostatnio pojawiła się nowa 5-kartowa odmiana Omahy. Jak zapatrujesz się na tą nowość?
simon1989: Szczerze mówiąc 4-kartowa odmiana już mi sprawia problemy, więc 5-kartowa dla mnie byłaby już czymś zupełnie dziwnym. Przypuszczam, że nowa odmiana może dawać o wiele większą przewagę lepszych graczy nad słabszymi, jednak mimo wszystko im więcej kart, tym więcej gamblerki, więc zdecydowanie wolę odmianę Texas Hold'em.
thorek: A myślisz, że ta odmiana przyjmie się wsród zwolenników Omahy czy raczej odejdzie w zapomnienie i pozostanie ciekawostką?
simon1989: Ciężko mi cokolwiek na ten temat powiedzieć. Według mnie mimo wszystko Omaha pozostanie Omahą i odmiana 4-kartowa pozostanie najpopularniejszą wśród pokerzystów. Aczkolwiek nie mnie to wyrokować.
thorek: Na koniec powiedz jakie są Twoje pokerowe plany na najbliższe miesiące?
simon1989: Na najbliższy weekend za cel obrałem sobie Wisłę, gdzie wybieramy się razem z Piachem. A później? Chcę do końca miesiąca wyrobić diament i mam nadzieję, że ostry multitabling, za którym nie przepadam, mi w tym pomoże. W końcu czego się nie robi dla dobrej imprezy?
thorek: Nie pozostaje nam nic innego jak życzyć Ci dalszych sukcesów. I jeszcze Twoje 5 minut na pozdrowienia.
simon1989: Dzięki. Oczywiście na koniec starym zwyczajem pozdrawiam wszystkich tych, którzy zechcą przeczytać ten wywiad do końca, jak i tym którzy życzą mi lepiej lub gorzej. Podrawiam również rodzinę, która mnie wspiera oraz przyjaciół. No i oczywiście na sam koniec serdeczne pozdrowienia dla moich kochanych szefów, Filipa, Jakuba i Kasi. Do zobaczenia przy stolikach.