Użytkownik tygodnia - CichyGrzmot
Raz w tygodniu chcielibyśmy przybliżać nieco sylwetkę jednego z was - autora smacznego shipu, ostrego rushu, kontrowersyjnego poglądu, bloga czy nowego członka naszego teamu. CichyGrzmot jest graczem, który dawno temu zadomowił się na naszym forum, pokonując kolejne limity NLHU.
![]() |
|
Graczy no-limit heads-up znajdziemy wielu, ale tych, którzy z łatwością mówią o swojej grze, zawsze podejmą ciekawą dyskusję oraz posiadają bardzo dobre wyniki, można policzyć na palcach u jednej ręki.
Całe szczęście taką osobą okazuje się cichygrzmot. Jego blog stał się ostoją dla wszystkich graczy NLHU na naszym forum spragnionych ciekawych rozdań i dogłębnych analiz.
Nasz użytkownik tygodnia nie stracił zapału do gry, mimo kolejnego roku, który mija przy internetowych stolikach. Prezentuje niesamowitą pasję, która nie wygasła po przejściu na zawodowstwo. cichygrzmot mówi, że już od najmłodszych lat marzył o pracy, która przyniesie mu nieopisaną ilość zabawy oraz bezpieczeństwo finansowe.
Zapraszamy do wywiadu z naszym użytkownikiem tygodnia. Dowiecie się w nim bardzo wiele o graczach heads-upach, początkach w grze oraz poznacie kilka rad, które mogą was zachęcić do spróbowania swoich sił w tej odmianie.
PokerStrategy.com: Na początku chciałbym napisać, że jestem naprawdę pod wrażeniem Twojego postępu - obserwowałem Twój blog od daty założenia i jego zawartość jest po prostu niesamowita. Jak w ogóle zacząłeś grać NLHU? Wcześniej na forum pisałeś, że bardzo chciałeś spróbować tej odmiany. Skąd wzięła się ta determinacja na odkrycie potyczek heads-upowych?
cichygrzmot: Dziękuję za miłe słowa 🙂 HU zacząłem grać prawie dokładnie 2 lata temu. Muszę przyznać, że pierwsze moje kroki w pokerze nie były oszałamiające. Byłem lekko przegrywającym na Sit & Go, stolikach cashowych SH, MTT, nawet HU nie szło mi tak, jakbym tego chciał. Dużo skakałem po odmianach, starając się znaleźć tą, która odpowiadałaby mi najbardziej. Miałem całe mnóstwo długich przerw, załamań. Myślałem, że do pokera po prostu się nie nadaję. To wszystko było przed wrześniem 2010 roku, kiedy trochę z nudów zasiadłem po raz kolejny do sesji - bez żadnego przygotowania, na kacu, po imprezie. Wygrałem wtedy kilka BI, karta szła wspaniale i można powiedzieć, że wygrywać już nie przestałem 🙂
PokerStrategy.com: Był to nagły błysk, olśnienie? Może zacząłeś robić coś innego, uporządkowałeś swoją grę, inaczej do niej podszedłeś?
cichygrzmot: Myślę, że moja gra sama w sobie się nie zmieniła w jakiś ogromny sposób. Grałem praktycznie to samo, co wcześniej. Teraz więc już wiem, że niepowodzenia sprzed września 2010 były bardziej wynikiem swego rodzaju bad runu, aniżeli złej gry. Zresztą, ile ja wtedy zagrałem rozdań? Z 10 000 może... to żadna próbka. Mowa oczywiście o HU, bo w pozostałych odmianach siedziałem trochę dłużej.
PokerStrategy.com: Wyobraźmy sobie w takim razie taką sytuację, stawiając Cię w roli eksperta NLHU (którym zresztą jesteś): tracisz nagle całego rolla, a na Twoim koncie pozostaje 300 $. Heads-upy są ciągle Twoją główną odmianą, w jaki sposób teraz byś zaczął grę?
cichygrzmot: Ja osobiście wpłaciłbym tę kasę na PokerStars i na tym roomie starał się budować rolla od podstaw. Zacząłbym od NL50. Wiem, że granie z 6 BI wydaje się być samobójstwem, ale wydaje mi się, że jestem już na tyle doświadczony, że bym sobie poradził. Unikałbym regów, rzecz jasna, skupiał się na fishach, dosiadających się z niepełnym BI. Rozważałbym też granie na stolikach z shortstackami, czyli za 25 $. Miałbym wtedy 2 razy więcej buy-inów. Swoją drogą, zaczynając HU miałem jakieś 400-500 $ (nie pamiętam dokładnie), więc byłem w podobnej sytuacji do tej, którą tutaj założyliśmy. Udało się wtedy, więc zakładam, że teraz mogłoby być już tylko lepiej.
PokerStrategy.com: Jaką zaproponowałbyś strategię dla graczy mniej doświadczonych z takim rollem?
cichygrzmot: Myślę, że mniej doświadczonym graczom albo takim, którzy do stolików HU dosiadają się po raz pierwszy, radziłbym jednak, żeby zaczęli grać na roomach, które pozwalają na grę na niższych limitach. Nawet NL10, żeby poczuć tę specyfikę gry i załapać, o co w tym chodzi. Radziłbym im, żeby rozgrywali maksimum rąk z pozycją i minimum bez. To właśnie wydaje się być najważniejszym aspektem gry HU. Nie bluffować bez equity i ogólnie grać solidnego pokera. Żadnych spazzów, broń Boże.
PokerStrategy.com: Zastanawia mnie kwestia zaregowania stolików NLHU. Duży procent graczy to właśnie semi-/profesjonaliści? Dosiadasz się do takich czy jedynie szukasz fishów?
cichygrzmot: Ogólnie w grze HU istnieją 2 główne typy pokerzystów. Ci, którzy otwierają swoje własne stoliki i czekają na przeciwnika, oraz tych, którzy po prostu dosiadają się do innych i dają akcję. Oczywiście to lekkie uproszczenie, bo wiadomo, że czasem i ci oczekujących na pustych stolikach dosiadają się do innych, ale wzór jest właśnie taki - albo się dosiadasz, albo czekasz. Gracze, którzy się dosiadają, to w przeważającej części fishe, pokerzyści innych odmian, szukający urozmaicenia, czegoś, co zabije ich aktualną nudę. Natomiast tych, którzy otwierają puste stoliki, uważa się za regów.
Ja oczywiście również otwieram stolik i czekam na akcję, raczej nie jestem fanem dosiadania się do innych profesjonalistów. Nie dlatego nawet, że boję się konfrontacji z nimi, a po prostu z faktu, że jest jeszcze mnóstwo rybek i słabych graczy chcących dosiąść się do mnie. Tak samo jak gracz SH poluje na rybę na stoliku i raczej unika wymian ciosów z regami, tak samo robią regularni gracze HU. Nie widzę większego sensu grania z kimś o podobnych umiejętnościach do moich... w takim pojedynku w long runie wygrywa tylko poker room dzięki prowizji, którą odprowadza od każdej puli.
Chciałbym tutaj zaznaczyć, że nieprawdziwe są mity, że na akcję czeka się czasem kilka godzin. Obecnie na NL100 średni czas oczekiwania na grę to dla mnie jakieś 10-15 minut (podstawa tutaj to posiadanie rolla na kilku poker roomach).
PokerStrategy.com: W takim razie wracamy do Twojej osoby. Czym stał się dla Ciebie poker, czy dzięki niemu spełniłeś jakieś swoje marzenie?
cichygrzmot: Poker jest dla mnie przede wszystkim pracą... pracą, którą lubię, a nawet uwielbiam (chociaż czasami przychodzą takie chwile, że mam jej naprawdę dość). Zachwycam się tą pracą, ciągle odkrywam coś nowego i nieustannie się uczę. W moim zawodzie piękne jest to, że udało mi się połączyć hobby ze sposobem na zarabianie pieniędzy. Kiedy byłem młodszy, marzyłem o tym, żeby kiedyś mieć spore zarobki oraz być samodzielnym. Można więc powiedzieć, że marzenie się spełniło 😀
Jestem trochę materialistą 🙂
PokerStrategy.com: Czy taka postawa nie przeszkadza Ci w codziennej sesji? Jak bardzo zmieniło się Twoje życie, gdy to poker zaczął być źródłem zarobku? U niektórych przekłada się to na wyniki oraz pewność siebie przy stole.
cichygrzmot: Wydaje mi się, że moje materialistyczne podejście do pokera to taki hamulec, który spowalnia rozwój mojej kariery. To jest aspekt mojej gry, nad którym będę musiał jeszcze najwięcej popracować. Po prostu zbytnio przejmuję się przegrywanymi BI. Po nieudanej sesji robię sobie często nieplanowane 1-, 2-dniowe (czy nawet większe) przerwy od pokera. Na tilcie nie przegrywam znacznych sum, ale po nim właśnie mam te przestoje... chciałbym je wyeliminować.
Od kiedy gram w pokera na pewno mam więcej czasu dla siebie. Można powiedzieć, że jestem sam sobie szefem i to właśnie mi się bardzo podoba. Ta wolność i to, że nie muszę martwić się o wydatki. To można według mnie uznać za największy plus bycia wygrywającym pokerzystą.
PokerStrategy.com: Coraz większa ilość pokerzystów wyjeżdża. Myślałeś nad opuszczeniem kraju?
cichygrzmot: Przyznaję, że taka myśl przeszła mi przez głowę, ale na razie na pewno na to się nie zanosi. Może w przyszłości, ale to też nie jest zależne tylko ode mnie.
PokerStrategy.com: Jak ta przyszłość u Ciebie wygląda? Masz postawione jakieś cele?
cichygrzmot: Rzecz jasna, chciałbym wejść na najwyższy możliwy dla mnie limit. Właśnie na tym obecnie się skupiam - na wspinaczce. Myślę, że stanowczo za dużo czasu straciłem na NL50. Ograniczyły mnie zbyt częste cashouty. Życzyłbym też sobie oraz innym pokerzystom, żeby sytuacja prawna w Polsce odnośnie pokera uległa zmianie i wygrane pieniądze można było w legalny sposób zainwestować. Na pewny bym skorzystał z takiej możliwości 🙂
Prywatnie to chyba jak każdy - chciałbym zbudować dom i założyć szczęśliwą rodzinę 🙂
PokerStrategy.com: Dzięki wielkie za rozmowę, mam nadzieję, że nasi czytelnicy jak najbardziej z niej skorzystają i wyniosą dużo pożytecznych informacji.
cichygrzmot: Również dziękuję, było mi bardzo miło. Korzystając z okazji, chciałbym pozdrowić mojego znajomego - siwego, który sporo mnie nauczył i dzięki któremu to wszystko się zaczęło.
