Zaktualizowano 03 mar 26 przez

"To jest nowa teoria" wywiad z Byronem Jacobsem i kobeyardem

Gdy autor książki spotyka na swojej drodze szanowanego producenta filmików fixed-limit, możemy liczyć na owocną współpracę. Dowiedz się, jak Byron Jacobs wraz z kobeyardem napisali wspólnie artykuł FL.

Gdy Byron Jacobs, autor książki "How good is your Limit Hold'em", oraz kobeyard, jeden z najbardziej znanych oraz poważanych trenerów i producentów wideo na PokerStrategy.com, spotkali się po raz pierwszy, nie byli w stanie stwierdzić, który z nich jest lepszy. Po dyskusji na temat teorii fixed-limit, postanowili napisać wspólnie artykuł FL, który już niedługo pojawi się na PokerStrategy.com.

Z wywiadu dowiesz się, czy Byron Jacobs i kobeyard planują dalszą współpracę, jak zapatrują się na przyszłość fixed-limitu oraz wielu innych ciekawych rzeczy.

Wywiad z Byronem Jacobsem

PokerStrategy.com:  Byron, jak spotkałeś Roberta?

Byron Jacobs
 

byronjacobs: Mniej więcej rok temu siedziałem przy stoliku z limitem HU, czekałem na przeciwnika i wówczas on się dosiadł. Jeżeli chodzi o mecz heads-up, to nie potrzeba zbyt wiele czasu (około 10 – 15 rozdań), aby stwierdzić, czy rywal jest dobry. Bardzo szybko doszedłem do wniosku, że ten koleś gra lepiej niż dobrze. Następnie postanowiłem rozegrać jeszcze kilka rozdań, aby znaleźć u niego jakieś słabości. Jeżeli tak by się nie stało, to zazwyczaj usiadłbym na sit oucie.

Rozegraliśmy kilka rozdań więcej i doszedłem do wniosku, że ten facet jest bardzo silnym graczem. Miał w zwyczaju wywierać na mnie presję właśnie wtedy, kiedy miałem marginalne ręce. Wcale nie czułem się w tej sytuacji komfortowo, a co więcej, nie mogłem znaleźć żadnej słabości w jego grze. Poszedłem na sit outa i napisałem na czacie: „Grasz bardzo dobrze”. Wtedy rozpoczęła się rozmowa – ogólnie na temat gry HU.

To dość niezwykłe, ponieważ większość graczy pisze coś w stylu „OK” i ucieka ze stołu. Robert jednak wydawał się zadowolony z możliwości porozmawiania, ku mojej niewątpliwej uciesze. Pamiętam sprzeczkę, gdzie on twierdził, że należy bronić 6-4o z big blinda, z czym się nie zgodziłem. Rozmowa opierała się na tym temacie i w lot pojąłem, że Robert myśli bardzo głęboko na temat gry. W naszej sesji mieliśmy jedno rozdanie, które pamiętam bardzo dobrze.
Miałem A-T na big blindzie. Robert zagrał raise, a ja sprawdziłem. Na flopie spadły A X X i dwa karo. Robert zagrał continuation bet i dostał ode mnie raise. Zagrał na to bardzo szybki 3-bet. Postanowiłem sprawdzić na flopie i zagrać check / raise na turnie. Tam spadła karta zupełnie blank, dlatego wykonałem check i byłem bardzo rozczarowany tym, że on zrobił check behind. River ponownie okazał się blank, więc zagrałem bet, na co on zareagował raisem. Ta linia nie miała dla mnie sensu do momentu, gdy skojarzyłem, że na riverze pokazało się trzecie karo. Postawiłem go na „oczywistego” flusha (po wzięciu free card na turnie).

Pomyślałem nad tym przez chwilę i spasowałem moje asy, które najprawdopodobniej nie mogły być tutaj najlepszą ręką. Miałem bardzo silny układ, ale stwierdziłem, że został on pobity. Robert musiał mieć dwie pary albo flusha – inaczej jego gra nie miała sensu. Dlatego pomimo dobrej ręki, miałem tam definitywnego folda. Po zakończeniu sesji napisałem na czacie: „Byłeś bardzo agresywny. Karta szła czy bluffowałeś dużo?”.

On odpowiedział: „Karta faktycznie dobrze szła. Bluffowałem tylko w jednym rozdaniu, gdy na flopie były A X X.”

Nadal nie łapałem, więc zapytałem go, dlaczego zagrał re-raise na flopie bez silnego układu. Zapytałem, ponieważ board nie był zbyt drawowaty, oprócz dwóch kart.

Odpowiedział: „Wiedziałem, że twoja ręka była słaba”.

To było OK, ale ciągle nie wiedziałem, dlaczego pokusił się o raise na riverze. Powiedział, że uważał mnie za wystarczająco dobrego gracza, który spasuje na riverze, gdy spadnie jeszcze jedno karo. Byłem pod wrażeniem, ponieważ potrafił osądzić mnie po rozegraniu bardzo małej liczby rąk. Niezwykle ciężko jest rozgrywać taki move z zyskiem. Musisz być bardzo dobry w ocenianiu swoich przeciwników, a to jest dość trudne po rozegraniu zaledwie 200 rozdań. Jednakże sposób, w jaki on to zrobił praktycznie z niczego, jest imponujący. Wymieniliśmy się nickami na Skype i zdecydowaliśmy się na dłuższą rozmowę.

"To jest nowa teoria”

PokerStrategy.com: Jak wpadliście na pomysł napisania wspólnego artykułu z fixed-limit?

byronjacobs:  Opublikowałem masę książek, większość na temat szachów, ale nie stronimy również od pokera, który doczekał się wielu publikacji (dandbpublishing.com). Zawsze rozglądam się za autorami, którzy mogliby napisać nowe książki. Zapytałem go, czy byłby zainteresowany takim zajęciem. Momentalnie podłapał temat, ale nie był do końca przekonany, czy się do tego nadaje. Zdecydowałem, że po prostu porozmawiamy sobie, a ja przeniosę wszystko na papier. Jestem dość doświadczony, ponieważ sam napisałem już wiele książek (około 15), artykułów, tudzież innych tekstów. Robert wówczas przedstawił mnie na serwisie PokerStrategy.com, o którym nie wiedziałem zupełnie nic i zdecydował, że powinienem napisać jakieś artykuły dla was.

Koncepcja "check behind" jest bardzo interesująca, ponieważ NIGDY nie była używana w ten sposób. Gdy Robert wspomniał o tym po raz pierwszy, nie łapałem, ale im więcej o tym myślę, tym więcej widzę w niej sensu. Zacząłem ją stosować dość często podczas meczów heads-up i jak się okazało, z powodzeniem. Wymieniliśmy się pomysłami, a ja o tym napisałem.

To jest wspaniałe uczucie, ponieważ mam wrażenie, jakby to był kolejny krok w teorii gry fixed-limit. Wszystkie dokonania Sklansky'ego, Malmutha itp. są już przestarzałe. Teraz powstaje nowa teoria.

kobeyard
 

PokerStrategy.com: Jak przebiegała współpraca? Czy były jakieś konflikty, i jak podzieliliście pracę?


byronjacobs: Praca przebiegała bardzo dobrze. Dyskutowaliśmy głównie na Skype. Robiłem notatki, a później pisałem na czysto. Następnie wysyłałem Robertowi zaktualizowaną wersję i ponownie dyskutowaliśmy oraz wnosiliśmy poprawki. Na początku mieliśmy masę pomysłów (to były w większości pomysły Roberta), ale brakowało składni. Ja natomiast jestem dość dobry w pisaniu artykułów.

Cały czas dodawałem również przykłady, na których omawialiśmy pewne rzeczy. Nie przypominam sobie żadnych konfliktów – myślę, że wszystko szło bardzo sprawnie. Oczywiście są jakieś drobne różnice... przede wszystkim dlatego, że Robert gra znacznie wyżej ode mnie. Na moim poziomie (średnie stawki i dolny pułap wysokich) określone style gry są zazwyczaj +EV, ale na wyższych poziomach nie gwarantują sukcesu. Dlatego też mieliśmy czasami niewielkie różnice zdań, ale to raczej wynika z różnicy poziomów, na których gramy.

PokerStrategy.com:  Jak długo zajęło wam napisanie artykułu?

byronjacobs: Dość długo. Może kilka miesięcy, robiliśmy to praktycznie na raty, ponieważ byliśmy obaj bardzo zajęci innymi sprawami. Nie zawsze mogliśmy skoordynować nasz wolny czas. Zdaje mi się, że mieliśmy chyba z pięć godzinnych rozmów telefonicznych.

kobeyard: Znacznie więcej... około 15!

byronjacobs: Naprawdę?

kobeyard: Tak, z całą pewnością.

PokerStrategy.com:  W takim razie, nie było żadnych nieporozumień?

byronjacobs: Nie przypominam sobie żadnych... w szczególności, żadnych poważnych, ale jeżeli to ma ubarwić historię, to możemy powiedzieć, że mieliśmy wielką wojnę i chcieliśmy się pozabijać nawzajem – nawet jeżeli nie jest to prawdą.

kobeyard: (śmiech) Mieliśmy drobne nieporozumienia co do ważności poszczególnych pomysłów, ale jako że obaj jesteśmy dość wrażliwymi istotami ludzkimi (mam nadzieję), prawie zawsze rozumieliśmy ideologię stojącą za poszczególnymi koncepcjami, a to w końcu doprowadzało do porozumienia. Muszę dodać również, że potrafię być bardzo przekonujący.

"Fixed-limit nie jest łatwym sposobem"

PokerStrategy.com: Co myślicie o przyszłości fixed-limit Hold'ema?

byronjacobs: Dobre pytanie. Nie jestem pewny. Gracze stali się ZNACZNIE lepsi niż 2-3 lata temu. Nie gram w inne odmiany i rodzaje pokera, więc nie wiem, czy tak samo działa to tam. Podejrzewam, że jeżeli naprawdę wejdzie się porządnie całym umysłem w sprawę, to można wykoncypować strategię, która będzie bliska niepokonanej, ale to nie będzie najlepszy sposób na zrobienie dużej kasy.

Znacznie łatwiej zarobić pieniądze, grając no-limitem. Fixed-limit nie jest najłatwiejszą metodą.

Dobry standard w FL możesz osiągnąć dość szybko, jednakże znacznie trudniejszym i wymagającym o wiele więcej doświadczenia jest doprowadzenie go do perfekcji. Musisz zrozumieć, że betowanie jest językiem rządzącym się własnym prawem. Jednakże to nie jest to, o czym myślałeś na początku z czysto matematycznym podejściem.

Uwielbiam fixed-limit, ponieważ jest to dla mnie „czysta” gra. Innym może wydawać się on nudny w porównaniu z PLO czy turniejami, ale ja po prostu cieszę się z bezpośredniej konfrontacji.

PokerStrategy.com: Wracając do mojego pytania... czy to ma przyszłość? Mam na myśli twoją poprzednią wypowiedź, że FL wymaga wiele doświadczenia. Czy gracze to doświadczenie zdobędą?

byronjacobs: Tak, definitywnie ma to przyszłość, bez wątpienia. Wystarczy, że spojrzysz na stoliki i variance przy nich. Fish przetrwa dłużej w fixed-limit niż w no-limicie. Edge jest znacznie mniejszy i słabi gracze tracą pieniądze znacznie wolniej.

PokerStrategy.com:  Czy będziecie nadal pracowali nad wspólnymi projektami?

byronjacobs: Tak, z całą pewnością. Omawialiśmy już pewne tematy i jeżeli PokerStrategy.com będzie nimi zainteresowane, wówczas je opracujemy.

kobeyard: Planujemy również napisać książkę na temat gry heads-up w fixed-limit Hold'em. Możemy opublikować pewne fragmenty na PokerStrategy.com

PokerStrategy.com:  Jak doszło do tego, że napisałeś książkę o pokerze?

byronjacobs: W 2002/03 otworzyłem firmę wydawniczą. Zajmowaliśmy się wieloma rodzajami gier, takimi jak brydż, puzzle, gry hazardowe itp. Pomyśleliśmy, że trzeba wejść w pokera, który wtedy zaczynał raczkować w sieci. To bardzo interesująca gra. Stawiałem swoje pierwsze kroki, ale z początku szło mi kiepsko i przegrywałem, nie mogąc wesprzeć się żadną fachową literaturą na ten temat. No, może istniała jedna naprawdę dobra pozycja, ale nie aż tak dobra, abym był zadowolony.

Chcieliśmy napisać parę książek o pokerze, a tak się złożyło, że mój znajomy szachista był również wielkim graczem live, jednakże grał on tylko PLO i NL. Zgodził się napisać dla nas dwie książki o tych odmianach. Poza tym wydaliśmy ogólny poradnik na temat pokera online, ale wciąż nie mieliśmy jeszcze książki o fixed-limicie, a bardzo jej potrzebowaliśmy. Nie mogłem znaleźć nikogo do jej napisania, więc w końcu pomyślałem: „A co tam, napiszę ją sam”.

Z początku nie byłem do tego entuzjastycznie nastawiony, bo nie miałem pewności, czy podołam i czy będę miał na to czas. Ale większość pozycji o pokerze w tamtych czasach była do niczego. Owszem, znajdowało się w nich trochę użytecznych koncepcji, ale brakowało odpowiedniej formy i głównego przesłania.

PokerStrategy.com: A czym miała się na tym tle wyróżniać Twoja książka?

byronjacobs: Jako profesjonalny wydawca uważałem, że tamte książki nie spełniają oczekiwań. Byłem pewien, że potrafię napisać coś lepszego, ale nie ufałem do końca moim pokerowym umiejętnościom. Postanowiłem więc przestudiować owe pozycje, żeby zaznajomić się z poszczególnymi koncepcjami. Jednakże jak już wspomniałem, książki zawierały wiedzę, ale ze względu na złą formę, były naprawdę trudne do przyswojenia.

Ostatecznie napisałem książkę, nie zważając na to, co mogą sobie na jej temat pomyśleć inni gracze. Jak się okazało, większości z nich raczej się podobała.

PokerStrategy.com: Czy planujesz napisanie kolejnej książki o pokerze? Ta pierwsza jest bez wątpienia bardzo popularna.

byronjacobs: Tak, ciągle myślę o nowy książkach. Mogę napisać jakąś wspólnie z Robertem, bo dobrze nam się razem pracuje. Planuję również książkę, która opowiada o tym, jak stać się graczem odnoszącym sukcesy. Wielu ludzi naprawdę nie ma pojęcia, jak odnieść sukces w grze. Mistrz szachowy Seigbert Tarrasch powiedział: “Nie wystarczy być dobrym graczem, trzeba jeszcze dobrze grać”. To tyczy się też pokera, więc chcę napisać właśnie o tym. Jedna trzecia jest już gotowa.

PokerStrategy.com: Czekamy na twoje kolejne projekty, wielkie dzięki za wywiad!