Sukcesy naszych użytkowników
Nasi użytkownicy każdego dnia udowadniają, że edukacja na PokerStrategy.com nie idzie w las. Dziewicze trzycyfrówki, życiówki i regularne grube zwycięstwa są konsekwencją ciężkiej pracy i działają motywująco na pozostałych graczy. Jak było w tym tygodniu?
Niedziela będzie dla nas!
Niedziela jest dla pokerzystów dniem świętym bynajmniej nie ze względów ideologicznych. Na koniec tygodnia bowiem w harmonogramie największych poker roomów pojawiają się najbardziej atrakcyjne turnieje. Nasi użytkownicy regularnie udowadniają, że potrafią korzystać z tych atrakcji.
- 215 $ Sunday SuperSonic - 7. hoobert - 9241,99 $
Najlepszy nasz wynik tej niedzieli należy do
Diamenta. Do pięciu cyfr zabrakło niewiele, ale gracz ten już niejednokrotnie w swej karierze czuł ich przyjemny posmak.
- The Bigger 109 $ - 8. malarz1990 - 4461,25 $
Pamiętacie Malarza - miażdżycę SnG? Gracz ten wcale nie zakopał żetonów i nie spalił routera - zrobił za to niemal 4,5 koła. Trudno wymazać z pamięci skuteczne sposoby na robienie pieniędzy.
Forumowy dział sukcesów
Jeśli chcielibyście znaleźć się w cotygodniowym podsumowaniu najlepszych wyników, wystarczy zapostować swoje osiągnięcie w podforum Nasze pokerowe sukcesy. Kto błysnął w minionym tygodniu?
wombaty w ciągu dnia wygrzewają się w słońcu w płytkich dołkach, wygrzebanych przednimi łapami u wejścia do nory. Nocą natomiast ruszają na żer. Pogratulować polowania.
busiek19 ledwie zdążył na późną rejestrację do 10 000 $ Monday Twins Challenge Royal. "Ostatni będą pierwszymi".
timothees znów nie dokonał abordażu, ale trochę łupów chwycił. Dlatego nie ma co się smucić - shipy same przyjdą. Póki co - bunkrów nie ma, ale tez jest z......ście!
ponyrider zsiadł z kuca i zabrał się za 16,50 $ NL Hold'em Turbo. Za drugie miejsce sprzątnął ponad cztery klocki - spokojnie wystarczy na dwa nowe szetlandy.
Na waciki i zmywacz do paznokci zarobiła wczoraj przy pokerowych stołach lakshanya82. Jeśli rzeczywiście 1,3 k $ przeznaczy na bezacetoniak i płatki - kobieca natura zadziwi mnie po raz kolejny.
by acebestini