Zaktualizowano 07 sie 26 przez

Rozpoczęcie cyklu "Pokerowe emigracje", w dzisiejszym odcinku Tajlandia cz. 1

Zyskujące coraz większą popularność hasło "dobre życie" znane jest bodaj każdemu, dla kogo poker nie stanowi celu samego w sobie lecz jest - tylko i aż - środkiem do jego realizacji. W cyklu "Pokerowe Emigracje" opisywać będziemy miejsca, w których cel, jakim jest dobre życie, realizować można za pomocą środka, którym jest poker.

O cyklu słów kilka

comp on the beach
Podróżowanie palcem po mapie
jako namiastka realizacji marzeń?
A co powiecie na jeżdżenie kursorem
po monitorze w celu
rzeczywistego ich spełnienia?

Czy kiedykolwiek patrząc z okna swojego betonowego bloku na ujadające psy, zalegający piąty miesiąc z rzędu śnieg z błotem i zakorkowane ulice o teksturze powierzchni księżyca, marzyłeś o chociażby chwilowej ucieczce? Czy w wirze powtarzalności obowiązków dnia codziennego przyszło Ci kiedyś na myśl słowo rutyna? Czy obserwując styl życia podróżujących po świecie pokerzystów zdarzało Ci się znaleźć w sobie jakiekolwiek pokłady zazdrości?

Jeśli na którekolwiek z powyższych pytań udzieliłeś odpowiedzi twierdzącej, oddawany niniejszym cykl artykułów jest właśnie dla Ciebie.

W każdym z odcinków niniejszego cyklu opisywać będziemy jedno państwo (lub jego fragment), które z jakichś względów cieszy się – lub cieszyć się powinno, lecz nie zostało jeszcze „odkryte” – popularnością wśród pokerzystów.

Naszym celem jest praktyczne ukazanie wam zarówno szczegółów życia w danym miejscu, jak i technicznych sposobów realizacji przedsięwzięcia, jakim jest wyjazd w określony rejon świata. Nie chcemy przy tym, żeby cykl składał się z suchych faktów  (mamy świadomość, że żyjemy w czasach, w których są one oddalone od każdego śmiertelnika o trzy leniwe kliknięcia myszką), przedstawiane treści mają spełniać więc funkcję znacznie ważniejszą – oddawać klimat danego rejonu i dostarczać przy tym rozrywki.

 

beach
Dzisiejsza bohaterka, czyli wyspa Phuket, Tajlandia

 

Dzięki temu, bez względu na to, czy wybierasz się w dany rejon, czy też będąc zadowolonym z aktualnego miejsca zamieszkania pozostać planujesz w ojczyźnie Kopernika, Małysza i Hanki Mostowiak, lektura niniejszego cyklu będzie dla Ciebie zawsze +EV.

Jako autor serii podkreślić chciałbym, że będę starał się pisać głównie o miejscach, które odwiedziłem, jednak niektóre obierane przez pokerzystów destynacje1 są tak atrakcyjne, że nie sposób pominąć ich w cyklu. W takim przypadku zawsze posiłkował będę się doświadczeniem gracza, który w danym kraju mieszka i gra, lub robił to w przeszłości, tak, aby zachować wysoki poziom merytoryczny artykułu i rzetelność relacji.

Każdy cykl składać będzie się ze stałych części, jak koszty życia, klimat czy cena oraz dostępność połączeń z Polski, jak również z części zmiennych, uzależnionych od specyfiki danego miejsca. Tam, gdzie to możliwe, do artykułu dodawane będzie podsumowanie w postaci wywiadu z graczem, który w danym miejscu toczył przez jakiś czas swój pokerowy żywot.

Tyle tytułem przydługawego wstępu - zapraszam was do lektury pierwszego odcinka cyklu „Pokerowe Emigracje”. Panie i Panowie, przed wami Tajlandia!

1) edytor tekstu za wszelką cenę usiłuje poprawić to słowo na „destylacje”. Przypadek?

 

„Thai”, czyli „wolny”

map of thailand
Tajlandia z lotu ptaka (satelity?)

Tajlandia to położony w południowo-wschodniej Azji, nizinny kraj, graniczący z Laosem, Kambodżą, Malezją i Birmą.

Państwo zamieszkiwane jest przez ponad 67 mln ludzi, głównie wyznania buddyjskiego (ponad 94%), a jego ustrój polityczny to monarchia konstytucyjna.

Międzynarodowy termin „Thai” oznacza po tajsku „wolny” i niech świadomość tego detalu będzie dla nas punktem wyjścia dla dalszych rozważań na temat życia pokerzysty w tej części świata.

 

Pogoda i klimat

Tajlandia odległa jest od Polski nie tylko ze względu na ponad 8 000 km dystansu dzielącego oba kraje, ustrój polityczny czy odmienną kulturę i religię, lecz również z uwagi na panujący w tym kraju klimat. Państwo leży w strefie klimatu zwrotnikowego monsunowego, zaś jego południowa część znajduje się w obrębie wpływów równikowych.

temp w Tajlandii

 

tajlandia zima
Tajlandia w trakcie „zimy”, na chwilę
przed opadami deszczu

Takie położenie kraju sprawia, że w Tajlandii wyróżnia się trzy pory roku: gorącą i suchą, gorącą i wilgotną oraz ciepłą i suchą. Pierwsza z nich przypada co do zasady pomiędzy marcem a majem, cechuje ją niewielka wilgotność powietrza i temperatury sięgające 40 stopni Celsjusza. Pora gorąca i wilgotna obejmuje okres od czerwca do października, w tym czasie temperatury delikatnie spadają, zaś wilgotność powietrza wzrasta, sięgając nawet poziomu 98%. Z trzecią porą – ciepłą i suchą – mamy do czynienia w okresie od listopada do lutego. Pogoda jest wówczas najbardziej sprzyjająca, temperatury są wysokie, jednak nie aż tak bardzo jak w porze gorącej, opady natomiast występują jedynie sporadycznie.

W zakresie pogody już na pierwszy rzut oka widoczna jest pewna zależność, która sprzyjać może wyjazdom Polaków do tego właśnie miejsca. Najpiękniejsza pogoda występuje bowiem w Tajlandii dokładnie wtedy, kiedy w Polsce zmagamy się z zamarzającymi akumulatorami, nieodśnieżonymi chodnikami i zaskoczeniem drogowców, okres nieciekawych warunków meteorologicznych na półwyspie występuje natomiast wówczas, gdy w kraju nad Wisłą cieszyć można się słonecznym (czasami) latem i wakacyjnymi urokami pięknych (zawsze) Polek. Przypadek?

 

Koszty życia

narty na pustyni
Ten pomysł ma prawo nie wypalić

Ujednolicanie kosztów życia bez względu na jednostkę żyjącą jest jak wypad na narty do Szczecina w czerwcu – bez sensu. Ilu Ziemia ma mieszkańców, tyle różnych stylów życia, przyzwyczajeń i odmian konsumpcyjnego rozmachu. Aby uzyskać jednak jakiś punkt odniesienia, opisywane koszty postaramy się przedstawiać jako swoiste minimum, próg bazowy, którego utrzymanie gwarantuje godne warunki przeżycia w standardach, do których przyzwyczajony jest człowiek z naszego kręgu kulturowo-cywilizacyjnego.

Jako że Tajlandia jest krajem niemałym i mocno zróżnicowanym, w celu precyzyjnego ukazania wszystkich szczegółów, dalsze uwagi dotyczyły będą rejonu Phuket – największej wyspy Tajlandii – na przykładzie której przedstawimy wam przykładowe ceny życia w tym bajecznym zakątku świata.

W tym miejscu podkreślić należy, że wskazane poniżej koszty pochodzą z doświadczenia znanego wam wszystkim użytkownika o nicku kfas, którego duch wyraźnie unosi się nad pierwszym odcinkiem niniejszego cyklu, za co należą mu się najszczersze wyrazy podziękowania. Tytułem odesłania do materiałów źródłowych, na których w dużej mierze opiera się pierwszy artykuł cyklu, oraz w celu zachęcenia do poznania bardziej szczegółowych informacji na temat życia w Tajlandii, już teraz pozwolę sobie na zaproszenie wszystkich do zapoznania się z blogiem kfasa :

Forum: Blog kfasa

 

Zakwaterowanie

chata
Jak sobie pościelisz, tak się
wyśpisz, czyli z doborem noclegów
zawsze ostrożnie

Cena zakwaterowania zależy od wielu czynników. Po pierwsze, ostateczny koszt wynajmu zależeć będzie od okresu, na który zdecydujemy się wprowadzić do danego lokalu – im dłużej, tym cena będzie niższa.

Po drugie – co jest kwestią oczywistą, nie można jej jednak pominąć – na cenę wpływa standard danego lokalu. Będąc w kraju tropikalnym, w którym szczególną wagę przywiązywać należy do higieny i dbania o organizm, warto zdecydować się jednak na standard nieco wyższy.

Idąc powyższym tropem oraz opierając się na doświadczeniu naszego bohatera, przyjąć można za punkt odniesienia cenę za apartament w przestronnej, w pełni wyposażonej willi z basenem, która kształtuję się na poziomie nieznacznie przekraczającym 2000 zł miesięcznie i poza czynszem obejmuje takie świadczenia jak m.in. sprzątanie, czyszczenie basenu czy Internet.

 

willa kfas
Willa na wyspie Phuket, w której mieszkać przyszło kfasowi oraz jego ekipie.
Jak widać na zdjęciu - zimno, brudno, ciasno i w dodatku leje - nie zazdrościmy.

Za cenę ok. 3000 zł miesięcznie, standard podnieść można jeszcze bardziej. Za takie pieniądze wynajmujemy bowiem jeszcze większy, klimatyzowany apartament z łazienką w położonej przy plaży, strzeżonej willi o powierzchni 480 metrów kwadratowych (800 metrów powierzchni posesji), wyposażony we wszelkiego rodzaju udogodnienia, takie jak chociażby telefon, internet czy telewizor z anteną satelitarną. Tak wyposażona willa posiada oczywiście prywatny basen oraz parking.

Istnieje również opcja bardziej budżetowa. W cenie około 500 - 1000 zł wynajmiemy pokój w znajdującym się w zabudowie szeregowej domu, składającym się łącznie z trzech sypialni i dwóch łazienek. Mieszkanie również posiada dostęp do Internetu oraz wyposażone jest we wszelkie niezbędne sprzęty codziennego użytku, jednak jego lokalizacja i ogólny standard są już nieco gorsze.

Jak szukać zakwaterowania? Nie ma tutaj złotej zasady, doskonałym środkiem pozostaje jednak internet, w którym ofert wynajmu lokali mieszkalnych w Tajlandii jest naprawdę sporo. Doświadczenie uczy jednak, że najrozsądniej jest wstrzymać się z ostateczną decyzją o wynajmie do czasu osobistej weryfikacji danego miejsca. W tym celu najbezpieczniej wydaje się zatrzymać przez pierwszych kilka dni w hotelu i znalezione w sieci apartamenty sprawdzić osobiście.

Przykładowa wyszukiwarka domów do wynajęcia na wyspie Phuket.

Pomimo, że w cenę najmu przeważnie wliczone jest już łącze internetowe, warto zaopatrzyć się w dodatkowe połączenie, gdyż oferowana standardowo usługa rzadko spełnia oczekiwania zawodowego pokerzysty. Doświadczony również i na tym polu kfas, poleca zaopatrzyć się w modem (koszt 120 – 600 zł) oraz kartę sim jakiejś lokalnej sieci. Nieograniczony transfer danych wyniesie w takim wariancie ok. 80 zł miesięcznie.

Wyżywienie

wyzywienie
Zawsze i wszędzie uważaj na mięso
w fast foodach

Stołowanie się w egzotycznych krajach zawsze stanowić będzie pewną formę hazardu, głodnych (nomen omen) przygód pokerzystów nie powinno to jednak szczególnie zniechęcać.

W Tajlandii żywić możemy się co najmniej na dwa sposoby. Pierwszy, który roboczo nazwijmy „all-in” lub w wersji bardziej znanej na naszym rodzimym podwórku – „va banque”, sprowadza się do stołowania w lokalach oferujących tanią kuchnię tajską. Jak podkreśla kfas, „sanepidu tam nigdy nie widzieli”, jednak jedzenie jest co do zasady smaczne, tanie (ok. 4 zł za obiad) i nieszkodliwe.

Obiad w restauracji stylizowanej na zachodnią to już wydatek rzędu od 10 zł (kebab) do 30 zł (pizza we „włoskim” lokalu). Dostępność restauracji w stylu zachodnim jest na tyle szeroka, że nikt nie powinien mieć problemów ze znalezieniem czegoś dla siebie.

Ceny produktów w sklepach są bardzo zróżnicowane. Nieco więcej niż w Polsce zapłacimy za alkohol (np. piwo 0,6l 5 - 6 zł), z kolei odrobinę taniej kosztować będą nas produkty żywnościowe, jednak nie wszystkie. O wiele drożej wyjdą nas wszelkie produkty mleczne, ciężko będzie również z pieczywem, którego dostępność jest w Tajlandii mocno ograniczona.

Jak podaje serwis abctajlandia.pl, przykładowe ceny produktów w wakacje 2009 roku kształtowały się następująco:

  • Piwo – 1,5 - 2 $ (restauracja), ok. 1 $ (sklep)
  • obiad – 1,5 - 2,5 $
  • szaszłyk z dodatkami – ok. 1 $
  • ekskluzywna kolacja – 15 $
  • 3-daniowy obiad w wybranych restauracjach Bangkoku

- Celadon Resturant – ok. 30 $
- Fisherman’s Seafood Restaurant – ok. 15 $
- N.P. Food Center – ok. 5 $

  • woda mineralna – 0,5 $
  • napój w puszce – 0,5 $

 

Transport

skuter
Zdjęcie idealne, czyli transport
i wyżywienie w jednym

Po naszym raju musimy się jakoś przemieszczać. Abstrahując tutaj od kwestii dotarcia z lotniska do danej miejscowości, co jest przedsięwzięciem zasadniczo jednorazowym, skupić należy się raczej na sytuacjach powtarzalnych, czyli codziennym transporcie w miejscu, w którym przyjdzie nam żyć.

Alternatyw jest wbrew pozorom nie tak mało. Po terytorium większości dużych miast przemieszczać można się relatywnie niedrogimi taksówkami oraz tradycyjnymi tuk-tukami, czyli trzykołowymi motorikszami, którymi możemy odbyć lokalną podróż już za cenę kilku złotych.

Z bardziej samodzielnych środków komunikacji zdecydowanie godne polecenia są rowery oraz skutery. Zwłaszcza te ostatnie wydają się być kuszącą alternatywą – miesięczne wypożyczenie skutera kosztuje ok. 300 zł i gwarantuje pełną niezależność komunikacyjną, co może być cenne zwłaszcza przy podróżach porą nocną. Możliwe jest również kupno jednośladu, jednak wiąże się to z załatwieniem kilku formalności przed urzędem emigracyjnym. Przy samodzielnym poruszaniu się po ulicach warto pamiętać, że w Tajlandii obowiązuje ruch lewostronny.

Nie chcąc przepisywać suchych faktów dotyczących szczegółowych cen oraz dostępności środków transportu, zainteresowanych odsyłamy do materiałów źródłowych, my zaś jedziemy dalej.

 

Waluta oraz obrót pieniędzmi

bhat tajski
20 bhatów tajskich. Wszelkie
podobieństwo podobizny widniejącej
na banknocie z Panem Dariuszem
z „Trudnych spraw” jest przypadkowe.

Walutą obowiązującą w Tajlandii jest bhat tajski, który odpowiada wartości ok. 10 polskich groszy. Nie ma większych problemów z wymianą na bhaty przywiezionych ze sobą euro oraz dolarów, jak również ze znalezieniem bankomatu, których na terenie Tajlandii jest stosunkowo dużo.

beating
Wymiana dolarów na baty
 - you're doing it wrong

Pokerzystów z pewnością ucieszy informacja, że na terenie Tajlandii bez większych przeszkód używać można kart wyrobionych przez najpopularniejsze, internetowe e-wallety, jak Neteller oraz Moneybookers (Skrill).

Support Netellera należy wprawdzie poinformować o dłuższym pobycie w Tajlandii, natomiast przy wypłacie środków z Moneybookers trzeba zalogować się przez określony VPN, jednak w świetle możliwości podejmowania swoich pieniędzy z gry w tak łatwy sposób, te drobne trudności nie powinny dla nikogo stanowić problemu.

 

Cena oraz dostępność połączeń z Polską

flying machine
W przypadku połączeń lotniczych, przystępna cena biletu nie musi wcale oznaczać niskiej jakości połączenia

Nietrudno policzyć, że życie w Tajlandii nie musi generować wysokich kosztów. W świetle powyższego oraz mając na uwadze fakt, że mówimy tutaj przecież o miejscu stanowiącym dla wielu raj na ziemi, należy więc zapytać – co stanowi barierę przed wyjazdem?

Spośród wielu wymówek, jakie padają z ust osób uciekających z jakichś względów przed podjęciem decyzji o wyjeździe, jedna pojawia się wyjątkowo często. Jest nią cena połączenia lotniczego z Polską. Najwyższy czas pozbawić niezdecydowanych również i tego wytłumaczenia.

Bilety lotnicze do Tajlandii nie muszą oznaczać olbrzymiego wydatku. Żeby znaleźć odpowiednio tanie połączenie, poszukiwania trzeba jednak zacząć odpowiednio wcześniej. Dzięki temu, bilet w jedną stronę zakupić możemy już za mniej niż 1000 zł.

loty
Przykładowe ceny połączeń na trasie Warszawa – Bangkok w specjalnej promocji
Aerosvitu w 2011 r. Cena obejmowała lot w dwie strony wraz ze wszystkimi opłatami.

Promocje na połączenia z Tajlandią pojawiają się dosyć często a przy odrobinie wytrwałości znaleźć można odpowiednie loty nawet wówczas, gdy żaden przewoźnik nie oferuje w danym momencie tanich taryf w obydwie strony. Przykładowo, kilka dni temu bilet na trasę Warszawa – Bangkok kupić można było za ok. 1380 zł u ukraińskiego przewoźnika Aerosvit, natomiast lot powrotny w cenie 557 zł oferowały linie Czech Airlines. Jako źródło informacji o pojawiających się promocjach uczynić możemy m.in. ten portal, niezwykle popularny wśród lotniczych łowców okazji.

Dla miłośników mocnych wrażeń istnieje również opcja alternatywna. Z uwagi na fakt, iż Tajlandia popularna jest wśród turystów niemieckich, istnieje bogata siatka połączeń czarterowych pomiędzy naszym zachodnim sąsiadem a lotniskami tajskimi. Z tego powodu, często pojawiają się oferty super last minute, w ramach których bilet nabyć można za śmiesznie niskie kwoty. Minus? Wylot następuje przeważnie w przeciągu kilkunastu godzin od momentu, w którym udostępniana jest dana oferta.

Bilety „na ostatnią chwilę” kupować można przez Internet (np. za pośrednictwem tego biura), lub bezpośrednio na lotnisku. Doświadczenie uczy, iż właśnie w tym ostatnim wariancie najłatwiej jest o prawdziwy kąsek – „siedząc na plecaku” można wyczekać na korzystną ofertę na lotniskach w takich miastach, jak m.in. Berlin, Frankfurt czy Monachium

 

Wiza, przepisy wjazdowe

Od sierpnia 2011 roku obywatele Polski zwolnieni są z obowiązku wizowego na pobyty turystyczne nie dłuższe niż 30 dni. Przebywanie na terenie Tajlandii ponad ten okres wymaga jednak uzyskania wizy.

Koszt wizy turystycznej wynosi 120 zł a do jej wyrobienia niezbędne są: 1 wypełniony wniosek wizowy, 1 fotografia paszportowa (3,5 x 4,5 cm) oraz paszport ważny minimum 6 miesięcy dłużej niż okres ważności wizy (bywa to bezwzględnie przestrzegane), jak również dowód na kontynuację podróży z Tajlandii (np. potwierdzony bilet lotniczy, w pełni opłacony). Czas oczekiwania na wizę to 2 dni a wyrobić należy ją w Ambasadzie Królestwa Tajlandii w Warszawie lub zlecić cały proceder jednej z firm, która załatwi wszystko za nas.

Wiza ważna jest przez 3 miesiące (w tym okresie należy wjechać do kraju), natomiast na terytorium Tajlandii przebywać można 60 dni. W celu przedłużenia tego okresu, w ciągu wspomnianych dwóch miesięcy zorganizować trzeba sobie wycieczkę do innego kraju – tzw. „visa run” – przy ponownym wjeździe ważność wizy przedłużyć możemy o kolejne 2 miesiące. Proceder ten powtórzyć możemy dwukrotnie.

Alternatywnie, możemy również przed upływem wspomnianego 60-dniowego okresu udać się do urzędu emigracyjnego, gdzie przedłużenie wizy o kolejny miesiąc będzie kosztowało nas mniej więcej równowartość 100 zł.

Przed zabraniem się za wyrabianie wizy warto odwiedzić oficjalną stronę ambasady Królestwa Tajlandii.

 

W następnym odcinku

To już wszystko w pierwszej odsłonie „Pokerowych emigracji”. Bądźcie jednak czujni, gdyż odcinek podzielony został na dwie części – w drugiej, która ukaże się już niebawem, przeczytacie obszerny wywiad z kfasem, z którego dowiecie się między innymi ile Tajek zmieści się na jednym skuterze oraz dlaczego w sklepach kupić można kremy wybielające skórę.  kfas opowie ponadto - po raz pierwszy publicznie - o celach swoich następnych wojaży. Z całą pewnością nie możecie tego przegapić!

Już teraz zachęcamy natomiast do wymiany spostrzeżeń na temat cyklu w specjalnym wątku na naszym forum:

Forum: "Pokerowe emigracje"

 

 

 

by gaaish