Rozpoczęcie cyklu "Pokerowe emigracje", w dzisiejszym odcinku Tajlandia cz. 1
Zyskujące coraz większą popularność hasło "dobre życie" znane jest bodaj każdemu, dla kogo poker nie stanowi celu samego w sobie lecz jest - tylko i aż - środkiem do jego realizacji. W cyklu "Pokerowe Emigracje" opisywać będziemy miejsca, w których cel, jakim jest dobre życie, realizować można za pomocą środka, którym jest poker.
O cyklu słów kilka
![]() |
| Podróżowanie palcem po mapie jako namiastka realizacji marzeń? A co powiecie na jeżdżenie kursorem po monitorze w celu rzeczywistego ich spełnienia? |
Czy kiedykolwiek patrząc z okna swojego betonowego bloku na ujadające psy, zalegający piąty miesiąc z rzędu śnieg z błotem i zakorkowane ulice o teksturze powierzchni księżyca, marzyłeś o chociażby chwilowej ucieczce? Czy w wirze powtarzalności obowiązków dnia codziennego przyszło Ci kiedyś na myśl słowo rutyna? Czy obserwując styl życia podróżujących po świecie pokerzystów zdarzało Ci się znaleźć w sobie jakiekolwiek pokłady zazdrości?
Jeśli na którekolwiek z powyższych pytań udzieliłeś odpowiedzi twierdzącej, oddawany niniejszym cykl artykułów jest właśnie dla Ciebie.
W każdym z odcinków niniejszego cyklu opisywać będziemy jedno państwo (lub jego fragment), które z jakichś względów cieszy się – lub cieszyć się powinno, lecz nie zostało jeszcze „odkryte” – popularnością wśród pokerzystów.
Naszym celem jest praktyczne ukazanie wam zarówno szczegółów życia w danym miejscu, jak i technicznych sposobów realizacji przedsięwzięcia, jakim jest wyjazd w określony rejon świata. Nie chcemy przy tym, żeby cykl składał się z suchych faktów (mamy świadomość, że żyjemy w czasach, w których są one oddalone od każdego śmiertelnika o trzy leniwe kliknięcia myszką), przedstawiane treści mają spełniać więc funkcję znacznie ważniejszą – oddawać klimat danego rejonu i dostarczać przy tym rozrywki.
![]() |
| Dzisiejsza bohaterka, czyli wyspa Phuket, Tajlandia |
Dzięki temu, bez względu na to, czy wybierasz się w dany rejon, czy też będąc zadowolonym z aktualnego miejsca zamieszkania pozostać planujesz w ojczyźnie Kopernika, Małysza i Hanki Mostowiak, lektura niniejszego cyklu będzie dla Ciebie zawsze +EV.
Jako autor serii podkreślić chciałbym, że będę starał się pisać głównie o miejscach, które odwiedziłem, jednak niektóre obierane przez pokerzystów destynacje1 są tak atrakcyjne, że nie sposób pominąć ich w cyklu. W takim przypadku zawsze posiłkował będę się doświadczeniem gracza, który w danym kraju mieszka i gra, lub robił to w przeszłości, tak, aby zachować wysoki poziom merytoryczny artykułu i rzetelność relacji.
Każdy cykl składać będzie się ze stałych części, jak koszty życia, klimat czy cena oraz dostępność połączeń z Polski, jak również z części zmiennych, uzależnionych od specyfiki danego miejsca. Tam, gdzie to możliwe, do artykułu dodawane będzie podsumowanie w postaci wywiadu z graczem, który w danym miejscu toczył przez jakiś czas swój pokerowy żywot.
Tyle tytułem przydługawego wstępu - zapraszam was do lektury pierwszego odcinka cyklu „Pokerowe Emigracje”. Panie i Panowie, przed wami Tajlandia!
1) edytor tekstu za wszelką cenę usiłuje poprawić to słowo na „destylacje”. Przypadek?
„Thai”, czyli „wolny”
![]() |
| Tajlandia z lotu ptaka (satelity?) |
Tajlandia to położony w południowo-wschodniej Azji, nizinny kraj, graniczący z Laosem, Kambodżą, Malezją i Birmą.
Państwo zamieszkiwane jest przez ponad 67 mln ludzi, głównie wyznania buddyjskiego (ponad 94%), a jego ustrój polityczny to monarchia konstytucyjna.
Międzynarodowy termin „Thai” oznacza po tajsku „wolny” i niech świadomość tego detalu będzie dla nas punktem wyjścia dla dalszych rozważań na temat życia pokerzysty w tej części świata.
Pogoda i klimat
Tajlandia odległa jest od Polski nie tylko ze względu na ponad 8 000 km dystansu dzielącego oba kraje, ustrój polityczny czy odmienną kulturę i religię, lecz również z uwagi na panujący w tym kraju klimat. Państwo leży w strefie klimatu zwrotnikowego monsunowego, zaś jego południowa część znajduje się w obrębie wpływów równikowych.
![]() |
| Tajlandia w trakcie „zimy”, na chwilę przed opadami deszczu |
Takie położenie kraju sprawia, że w Tajlandii wyróżnia się trzy pory roku: gorącą i suchą, gorącą i wilgotną oraz ciepłą i suchą. Pierwsza z nich przypada co do zasady pomiędzy marcem a majem, cechuje ją niewielka wilgotność powietrza i temperatury sięgające 40 stopni Celsjusza. Pora gorąca i wilgotna obejmuje okres od czerwca do października, w tym czasie temperatury delikatnie spadają, zaś wilgotność powietrza wzrasta, sięgając nawet poziomu 98%. Z trzecią porą – ciepłą i suchą – mamy do czynienia w okresie od listopada do lutego. Pogoda jest wówczas najbardziej sprzyjająca, temperatury są wysokie, jednak nie aż tak bardzo jak w porze gorącej, opady natomiast występują jedynie sporadycznie.
W zakresie pogody już na pierwszy rzut oka widoczna jest pewna zależność, która sprzyjać może wyjazdom Polaków do tego właśnie miejsca. Najpiękniejsza pogoda występuje bowiem w Tajlandii dokładnie wtedy, kiedy w Polsce zmagamy się z zamarzającymi akumulatorami, nieodśnieżonymi chodnikami i zaskoczeniem drogowców, okres nieciekawych warunków meteorologicznych na półwyspie występuje natomiast wówczas, gdy w kraju nad Wisłą cieszyć można się słonecznym (czasami) latem i wakacyjnymi urokami pięknych (zawsze) Polek. Przypadek?
Koszty życia
![]() |
| Ten pomysł ma prawo nie wypalić |
Ujednolicanie kosztów życia bez względu na jednostkę żyjącą jest jak wypad na narty do Szczecina w czerwcu – bez sensu. Ilu Ziemia ma mieszkańców, tyle różnych stylów życia, przyzwyczajeń i odmian konsumpcyjnego rozmachu. Aby uzyskać jednak jakiś punkt odniesienia, opisywane koszty postaramy się przedstawiać jako swoiste minimum, próg bazowy, którego utrzymanie gwarantuje godne warunki przeżycia w standardach, do których przyzwyczajony jest człowiek z naszego kręgu kulturowo-cywilizacyjnego.
Jako że Tajlandia jest krajem niemałym i mocno zróżnicowanym, w celu precyzyjnego ukazania wszystkich szczegółów, dalsze uwagi dotyczyły będą rejonu Phuket – największej wyspy Tajlandii – na przykładzie której przedstawimy wam przykładowe ceny życia w tym bajecznym zakątku świata.
W tym miejscu podkreślić należy, że wskazane poniżej koszty pochodzą z doświadczenia znanego wam wszystkim użytkownika o nicku kfas, którego duch wyraźnie unosi się nad pierwszym odcinkiem niniejszego cyklu, za co należą mu się najszczersze wyrazy podziękowania. Tytułem odesłania do materiałów źródłowych, na których w dużej mierze opiera się pierwszy artykuł cyklu, oraz w celu zachęcenia do poznania bardziej szczegółowych informacji na temat życia w Tajlandii, już teraz pozwolę sobie na zaproszenie wszystkich do zapoznania się z blogiem kfasa :
Zakwaterowanie
![]() |
| Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz, czyli z doborem noclegów zawsze ostrożnie |
Cena zakwaterowania zależy od wielu czynników. Po pierwsze, ostateczny koszt wynajmu zależeć będzie od okresu, na który zdecydujemy się wprowadzić do danego lokalu – im dłużej, tym cena będzie niższa.
Po drugie – co jest kwestią oczywistą, nie można jej jednak pominąć – na cenę wpływa standard danego lokalu. Będąc w kraju tropikalnym, w którym szczególną wagę przywiązywać należy do higieny i dbania o organizm, warto zdecydować się jednak na standard nieco wyższy.
Idąc powyższym tropem oraz opierając się na doświadczeniu naszego bohatera, przyjąć można za punkt odniesienia cenę za apartament w przestronnej, w pełni wyposażonej willi z basenem, która kształtuję się na poziomie nieznacznie przekraczającym 2000 zł miesięcznie i poza czynszem obejmuje takie świadczenia jak m.in. sprzątanie, czyszczenie basenu czy Internet.
![]() |
| Willa na wyspie Phuket, w której mieszkać przyszło kfasowi oraz jego ekipie. Jak widać na zdjęciu - zimno, brudno, ciasno i w dodatku leje - nie zazdrościmy. |
Za cenę ok. 3000 zł miesięcznie, standard podnieść można jeszcze bardziej. Za takie pieniądze wynajmujemy bowiem jeszcze większy, klimatyzowany apartament z łazienką w położonej przy plaży, strzeżonej willi o powierzchni 480 metrów kwadratowych (800 metrów powierzchni posesji), wyposażony we wszelkiego rodzaju udogodnienia, takie jak chociażby telefon, internet czy telewizor z anteną satelitarną. Tak wyposażona willa posiada oczywiście prywatny basen oraz parking.
Istnieje również opcja bardziej budżetowa. W cenie około 500 - 1000 zł wynajmiemy pokój w znajdującym się w zabudowie szeregowej domu, składającym się łącznie z trzech sypialni i dwóch łazienek. Mieszkanie również posiada dostęp do Internetu oraz wyposażone jest we wszelkie niezbędne sprzęty codziennego użytku, jednak jego lokalizacja i ogólny standard są już nieco gorsze.
Jak szukać zakwaterowania? Nie ma tutaj złotej zasady, doskonałym środkiem pozostaje jednak internet, w którym ofert wynajmu lokali mieszkalnych w Tajlandii jest naprawdę sporo. Doświadczenie uczy jednak, że najrozsądniej jest wstrzymać się z ostateczną decyzją o wynajmie do czasu osobistej weryfikacji danego miejsca. W tym celu najbezpieczniej wydaje się zatrzymać przez pierwszych kilka dni w hotelu i znalezione w sieci apartamenty sprawdzić osobiście.
Przykładowa wyszukiwarka domów do wynajęcia na wyspie Phuket.
Pomimo, że w cenę najmu przeważnie wliczone jest już łącze internetowe, warto zaopatrzyć się w dodatkowe połączenie, gdyż oferowana standardowo usługa rzadko spełnia oczekiwania zawodowego pokerzysty. Doświadczony również i na tym polu kfas, poleca zaopatrzyć się w modem (koszt 120 – 600 zł) oraz kartę sim jakiejś lokalnej sieci. Nieograniczony transfer danych wyniesie w takim wariancie ok. 80 zł miesięcznie.
Wyżywienie
![]() |
| Zawsze i wszędzie uważaj na mięso w fast foodach |
Stołowanie się w egzotycznych krajach zawsze stanowić będzie pewną formę hazardu, głodnych (nomen omen) przygód pokerzystów nie powinno to jednak szczególnie zniechęcać.
W Tajlandii żywić możemy się co najmniej na dwa sposoby. Pierwszy, który roboczo nazwijmy „all-in” lub w wersji bardziej znanej na naszym rodzimym podwórku – „va banque”, sprowadza się do stołowania w lokalach oferujących tanią kuchnię tajską. Jak podkreśla kfas, „sanepidu tam nigdy nie widzieli”, jednak jedzenie jest co do zasady smaczne, tanie (ok. 4 zł za obiad) i nieszkodliwe.
Obiad w restauracji stylizowanej na zachodnią to już wydatek rzędu od 10 zł (kebab) do 30 zł (pizza we „włoskim” lokalu). Dostępność restauracji w stylu zachodnim jest na tyle szeroka, że nikt nie powinien mieć problemów ze znalezieniem czegoś dla siebie.
Ceny produktów w sklepach są bardzo zróżnicowane. Nieco więcej niż w Polsce zapłacimy za alkohol (np. piwo 0,6l 5 - 6 zł), z kolei odrobinę taniej kosztować będą nas produkty żywnościowe, jednak nie wszystkie. O wiele drożej wyjdą nas wszelkie produkty mleczne, ciężko będzie również z pieczywem, którego dostępność jest w Tajlandii mocno ograniczona.
Jak podaje serwis abctajlandia.pl, przykładowe ceny produktów w wakacje 2009 roku kształtowały się następująco:
- Piwo – 1,5 - 2 $ (restauracja), ok. 1 $ (sklep)
- obiad – 1,5 - 2,5 $
- szaszłyk z dodatkami – ok. 1 $
- ekskluzywna kolacja – 15 $
- 3-daniowy obiad w wybranych restauracjach Bangkoku
- Celadon Resturant – ok. 30 $
- Fisherman’s Seafood Restaurant – ok. 15 $
- N.P. Food Center – ok. 5 $
- woda mineralna – 0,5 $
- napój w puszce – 0,5 $
Transport
| Zdjęcie idealne, czyli transport i wyżywienie w jednym |
Po naszym raju musimy się jakoś przemieszczać. Abstrahując tutaj od kwestii dotarcia z lotniska do danej miejscowości, co jest przedsięwzięciem zasadniczo jednorazowym, skupić należy się raczej na sytuacjach powtarzalnych, czyli codziennym transporcie w miejscu, w którym przyjdzie nam żyć.
Alternatyw jest wbrew pozorom nie tak mało. Po terytorium większości dużych miast przemieszczać można się relatywnie niedrogimi taksówkami oraz tradycyjnymi tuk-tukami, czyli trzykołowymi motorikszami, którymi możemy odbyć lokalną podróż już za cenę kilku złotych.
Z bardziej samodzielnych środków komunikacji zdecydowanie godne polecenia są rowery oraz skutery. Zwłaszcza te ostatnie wydają się być kuszącą alternatywą – miesięczne wypożyczenie skutera kosztuje ok. 300 zł i gwarantuje pełną niezależność komunikacyjną, co może być cenne zwłaszcza przy podróżach porą nocną. Możliwe jest również kupno jednośladu, jednak wiąże się to z załatwieniem kilku formalności przed urzędem emigracyjnym. Przy samodzielnym poruszaniu się po ulicach warto pamiętać, że w Tajlandii obowiązuje ruch lewostronny.
Nie chcąc przepisywać suchych faktów dotyczących szczegółowych cen oraz dostępności środków transportu, zainteresowanych odsyłamy do materiałów źródłowych, my zaś jedziemy dalej.
Waluta oraz obrót pieniędzmi
![]() |
| 20 bhatów tajskich. Wszelkie podobieństwo podobizny widniejącej na banknocie z Panem Dariuszem z „Trudnych spraw” jest przypadkowe. |
Walutą obowiązującą w Tajlandii jest bhat tajski, który odpowiada wartości ok. 10 polskich groszy. Nie ma większych problemów z wymianą na bhaty przywiezionych ze sobą euro oraz dolarów, jak również ze znalezieniem bankomatu, których na terenie Tajlandii jest stosunkowo dużo.
![]() |
| Wymiana dolarów na baty - you're doing it wrong |
Pokerzystów z pewnością ucieszy informacja, że na terenie Tajlandii bez większych przeszkód używać można kart wyrobionych przez najpopularniejsze, internetowe e-wallety, jak Neteller oraz Moneybookers (Skrill).
Support Netellera należy wprawdzie poinformować o dłuższym pobycie w Tajlandii, natomiast przy wypłacie środków z Moneybookers trzeba zalogować się przez określony VPN, jednak w świetle możliwości podejmowania swoich pieniędzy z gry w tak łatwy sposób, te drobne trudności nie powinny dla nikogo stanowić problemu.
Cena oraz dostępność połączeń z Polską
![]() |
| W przypadku połączeń lotniczych, przystępna cena biletu nie musi wcale oznaczać niskiej jakości połączenia |
Nietrudno policzyć, że życie w Tajlandii nie musi generować wysokich kosztów. W świetle powyższego oraz mając na uwadze fakt, że mówimy tutaj przecież o miejscu stanowiącym dla wielu raj na ziemi, należy więc zapytać – co stanowi barierę przed wyjazdem?
Spośród wielu wymówek, jakie padają z ust osób uciekających z jakichś względów przed podjęciem decyzji o wyjeździe, jedna pojawia się wyjątkowo często. Jest nią cena połączenia lotniczego z Polską. Najwyższy czas pozbawić niezdecydowanych również i tego wytłumaczenia.
Bilety lotnicze do Tajlandii nie muszą oznaczać olbrzymiego wydatku. Żeby znaleźć odpowiednio tanie połączenie, poszukiwania trzeba jednak zacząć odpowiednio wcześniej. Dzięki temu, bilet w jedną stronę zakupić możemy już za mniej niż 1000 zł.
| Przykładowe ceny połączeń na trasie Warszawa – Bangkok w specjalnej promocji Aerosvitu w 2011 r. Cena obejmowała lot w dwie strony wraz ze wszystkimi opłatami. |
Promocje na połączenia z Tajlandią pojawiają się dosyć często a przy odrobinie wytrwałości znaleźć można odpowiednie loty nawet wówczas, gdy żaden przewoźnik nie oferuje w danym momencie tanich taryf w obydwie strony. Przykładowo, kilka dni temu bilet na trasę Warszawa – Bangkok kupić można było za ok. 1380 zł u ukraińskiego przewoźnika Aerosvit, natomiast lot powrotny w cenie 557 zł oferowały linie Czech Airlines. Jako źródło informacji o pojawiających się promocjach uczynić możemy m.in. ten portal, niezwykle popularny wśród lotniczych łowców okazji.
Dla miłośników mocnych wrażeń istnieje również opcja alternatywna. Z uwagi na fakt, iż Tajlandia popularna jest wśród turystów niemieckich, istnieje bogata siatka połączeń czarterowych pomiędzy naszym zachodnim sąsiadem a lotniskami tajskimi. Z tego powodu, często pojawiają się oferty super last minute, w ramach których bilet nabyć można za śmiesznie niskie kwoty. Minus? Wylot następuje przeważnie w przeciągu kilkunastu godzin od momentu, w którym udostępniana jest dana oferta.
Bilety „na ostatnią chwilę” kupować można przez Internet (np. za pośrednictwem tego biura), lub bezpośrednio na lotnisku. Doświadczenie uczy, iż właśnie w tym ostatnim wariancie najłatwiej jest o prawdziwy kąsek – „siedząc na plecaku” można wyczekać na korzystną ofertę na lotniskach w takich miastach, jak m.in. Berlin, Frankfurt czy Monachium
Wiza, przepisy wjazdowe
Od sierpnia 2011 roku obywatele Polski zwolnieni są z obowiązku wizowego na pobyty turystyczne nie dłuższe niż 30 dni. Przebywanie na terenie Tajlandii ponad ten okres wymaga jednak uzyskania wizy.
Koszt wizy turystycznej wynosi 120 zł a do jej wyrobienia niezbędne są: 1 wypełniony wniosek wizowy, 1 fotografia paszportowa (3,5 x 4,5 cm) oraz paszport ważny minimum 6 miesięcy dłużej niż okres ważności wizy (bywa to bezwzględnie przestrzegane), jak również dowód na kontynuację podróży z Tajlandii (np. potwierdzony bilet lotniczy, w pełni opłacony). Czas oczekiwania na wizę to 2 dni a wyrobić należy ją w Ambasadzie Królestwa Tajlandii w Warszawie lub zlecić cały proceder jednej z firm, która załatwi wszystko za nas.
Wiza ważna jest przez 3 miesiące (w tym okresie należy wjechać do kraju), natomiast na terytorium Tajlandii przebywać można 60 dni. W celu przedłużenia tego okresu, w ciągu wspomnianych dwóch miesięcy zorganizować trzeba sobie wycieczkę do innego kraju – tzw. „visa run” – przy ponownym wjeździe ważność wizy przedłużyć możemy o kolejne 2 miesiące. Proceder ten powtórzyć możemy dwukrotnie.
Alternatywnie, możemy również przed upływem wspomnianego 60-dniowego okresu udać się do urzędu emigracyjnego, gdzie przedłużenie wizy o kolejny miesiąc będzie kosztowało nas mniej więcej równowartość 100 zł.
Przed zabraniem się za wyrabianie wizy warto odwiedzić oficjalną stronę ambasady Królestwa Tajlandii.
W następnym odcinku
To już wszystko w pierwszej odsłonie „Pokerowych emigracji”. Bądźcie jednak czujni, gdyż odcinek podzielony został na dwie części – w drugiej, która ukaże się już niebawem, przeczytacie obszerny wywiad z kfasem, z którego dowiecie się między innymi ile Tajek zmieści się na jednym skuterze oraz dlaczego w sklepach kupić można kremy wybielające skórę. kfas opowie ponadto - po raz pierwszy publicznie - o celach swoich następnych wojaży. Z całą pewnością nie możecie tego przegapić!
Już teraz zachęcamy natomiast do wymiany spostrzeżeń na temat cyklu w specjalnym wątku na naszym forum:
by gaaish










