Pierwsza porażka Polaków
Wczoraj wieczorem stoczyliśmy zaciętą bitwę z przedstawicielami portugalskojęzycznej społeczności PokerStrategy.com. Niestety tym razem przewaga liczebna nam nie pomogła i odnieśliśmy pierwszą porażkę w bitwach między społecznościami PokerStrategy.com
![]() |
Niedziela, 7 listopada 2010 roku, godzina 20:00. Na PokerStars startuje turniej PokerStrategy Battle, w którym naprzeciw siebie stają przedstawiciele dwóch społeczności naszego serwisu. Tym razem Polacy zmierzyli się z użytkownikami portugalskojęzycznej społeczności PokerStrategy.com.
Ogółem na starcie pojawiło się 282 wojowników, zatem do puli nagród powędrowało 282 $. Zasady bitwy jak zawsze banalne. Zwycięży ta społeczność, której przedstawiciele zgarną więcej kasy. Po zamknięciu rejestracji okazało się, że płatnych miejsc jest 27. Polaków pojawiło się na starcie aż 234, natomiast Portugalczyków i Brazylijczyków zaledwie 48. Wydawałoby się, że przy tak druzgocącej liczebnej przewadze nie ma mowy o porażce. Pełni optymizmu byliśmy również, gdy rozpoczęła się faza ITM, do której awansowało aż 21 Polaków i tylko 6 pokerzystów ze społeczności portugalsko-brazylijskiej. Nikt nie dopuszczał w tym momencie do siebie myśli, że wojnę tę moglibyśmy przegrać i to okazało się naszym największym błędem. Mimo że w każdej fazie rozgrywki dominowaliśmy liczebną przewagą, bo nawet przy finałowym stoliku zasiadło aż 6 Polaków i 3 przedstawicieli społeczności portugalskojęzycznej, to kluczem do sukcesu okazały się najwyższe miejsca, a te niestety przypadły naszym rywalom. Turniej wygrał community manager portugalskiej społeczności pporsche, natomiast drugie miejsce przypadło Brazylijczykowi legitymującemu się nickiem forfi10 na PokerStars. Ta dwójka zgarnęła lwią część puli, bo prawie 127 $ z wygranych przez społeczność portugalskojęzyczną 142,2 $. Polacy zdobyli niewiele mniej bo 139,8 $, ale przy tak ogromnej przewadze liczebnej nie może to być dla nas usprawiedliwieniem.
Musimy przełknąć gorycz porażki i wyciągnąć z niej wnioski na kolejne turnieje, aby podobna sytuacja nie powtórzyła się w przyszłości. Dziękujemy serdecznie wszystkim naszym graczom, którzy stawili się na placu boju. Mimo przegranej nie zamierzamy zaprzestać pojedynków z innymi społecznościami, bo jest jeszcze sporo ekip, z którymi możemy się zmierzyć. Jak mówi przysłowie "co nas nie zabije, to nas wzmocni" i z taką dewizą powinniśmy przystąpić do kolejnego pojedynku, o którym poinformujemy was już niebawem.
