Najciekawsze blogi
Prawda jest radosna. Coraz więcej użytkowników PokerStrategy może powiedzieć: Mam bloga - istnieję. Specjalnie dla Was wybrałem kilka na chybił trafił (bo wszystkie są genialne)
Wkrótce wszyscy blogersi w zamian za aktywność dostaną od Simoo takie auto... Dopóki to nie nastąpi muszą solidnie przykładać się do gry w pokera. Generalnie blogi można podzielić na dwie kategorie. Pierwsza z nich to blogi pokerowe prowadzone przez graczy, którzy intensywnie starają się poprawić swoje umiejętności. Najciekawsze są oczywiście pisane przez grających najwyżej. Do drugiej należą blogi, w których poker jest tylko pretekstem do opowiedzenia swojej historii, podzielenia się zawartością swojego pięknego umysłu, czy też do wywołania dyskusji.
Które Was najbardziej interesują? Ja lubię obie kategorie, ciekawie śledzi się bicie poszczególnych limitów. Uwielbiam również zagłębiać się w różne historie. W tym tygodniu starałem się jak najbardziej zaspokoić Wasze pragnienia oferując Wam jak najszerszy wachlarz. Nie zabrakło również debiutów.
Jest oczywiście lista blogów, które są klasą samą w sobie i były już prezentowane na łamach tego newsa i kto wie, może za jakiś czas pojawią się znowu. Chętnie je czytam i z niecierpliwością czekam na kolejny wpis. Oto mój mały subiektywny wybór:
Lubię rzucać kluczem francuskim w dal w basenie wypełnionym piraniami.
Nie tylko o pokerze... - Damian zaprasza...
[Tagebuch] Śladami Heglafa - high stakes bankroll building by maggm
Blog: FL-donkey builds a bankroll [from 0.10/0.20 to 1/2 regular]
Na PokerStrategy od:
11.04.2006
Liczba postów: 3906
Komentarze: 29

Kolejny raz w blogersach, ale to powrót w pełni zasłużony. Jeden z niewielu członków forum, którzy są z nami od 2006 roku. Ponieważ Szczepans i Masqb zawiesili swoją aktywność blogerską, jest to teraz bez cienia wątpliwości najlepszy blog o fixed limit. Równać może się z nim tylko blog Maggmana i w porywach Panadola (raczej w huraganach).
Stanowi niezwykle cenną pomoc dla wszystkich limitowców, ze względu na to, że nasz judge zamieszcza swoje rozdania wraz z analizą. Gra odważnie, lecz i poprawnie matematycznie, nie boi się podejmować trudnych decyzji. Uczy tego, na co zwracał mi uwagę Panadol: "As to bardzo scary card dla Twojego wysokiego pocketa, ale to nie znaczy od razu, że przeciwnik go ma, jego zakres jest znacznie szerszy, grasz przeciwko całemu zakresowi"
Ciekawe są również błędy, jakie popełnia... Karty suited mają w sobie dużo magii.
Titan Limit Hold'em, $1.00/$2.00 (Titan HH Converter by Kreatief)
CO ($33.15)
BTN ($12.95)
SB ($127.70) ___ (Hero)
BB ($37.50)
MP3 ($76.85)
Preflop: Hero is SB with 7
, Q
MP3 calls, 1 folds, BTN raises, Hero calls, BB calls, MP3 calls,
O preflopie można podyskutować, ale akurat MP3 i BB to bardzo slabi gracze, z którymi chciałem koniecznie rozgrywać pule.
Button był strasznie tight i spodziewałem sie możliwosci dominacji.
but it's suiiited -- i call.
Flop: K
, 3
, 4
( 8SB )
Hero checks, BB checks, MP3 checks, BTN bets, Hero calls, BB calls, 1 folds,
foldequity nie widzę, gram pasywnie
Turn: Q
( 5.5BB )
Hero checks, BB checks, BTN bets, Hero calls, 1 folds,
nadal nie widzę foldequity i jest mała szansa, że jestem ahead z rękami jak TT/JJ i AJ
River: 3
( 7.5BB )
Hero bets, BTN raises, Hero calls,
bums, gram oczywiście donkbet z planem bet/3bet.
nagle ale się zastanowiłem z czym gracz bardzo tight mnie tutaj może
przebić na riverze … i szczerze mówiąc oprócz KQ nie widzę ani jednej
ręki którą pokonuje na tym boardzie. Wybrałem więc konserwatywną linię i
gram bet/call.
Final Pot: ( 11.5BB )
Results:
Hero has 7
, Q
BTN has Q
, Q
Outcome: BTN wins ( 11.5BB )
---
prawie jak rozdanie z rounders …
Titan Limit Hold'em, $1.00/$2.00 (Titan HH Converter by Kreatief)
BB ($64.87)
CO ($25.26)
BTN ($66.56)
SB ($153.55) ___ (Hero)
Preflop: Hero is SB with 9
, A
1 folds, BTN calls, Hero raises, BB 3-bets, BTN calls, Hero calls,
Flop: 9
, 7
, A
( 10.5SB )
Hero checks, BB bets, 1 folds, Hero calls,
Turn: 2
( 6.25BB )
Hero checks, BB bets, Hero raises, BB calls,
River: 8
( 10.25BB )
Hero bets, BB raises, Hero calls,
Tutaj gram bet/call dla indukcji blefow. Ten przeciwnik akurat w tym
momencie był chyba na mocnym tilcie i pokazywał mnóstwo dziwnych
blefów.
Final Pot: ( 14.25BB )
Results:
Hero has 9
, A
BB has A
, A
Outcome: BB wins ( 14.25BB )
I wygrana pula...
Titan Limit Hold'em, $1.00/$2.00 (Titan HH Converter by Kreatief)
SB ($9.30)
BB ($17.46)
MP2 ($94.75)
MP3 ($149.40) __ (Hero)
CO ($20.53)
BTN ($32.98)
Preflop: Hero is MP3 with A
, Q
1 folds, Hero raises, 2 folds, SB 3-bets, BB calls, Hero calls,
Flop: 2
, K
, 7
( 9.5SB )
SB bets, 1 folds, Hero calls,
Turn: J
( 5.75BB )
SB bets, Hero raises, SB raises All-In $5.3, Hero calls,
Przeciwnik ma małego stacka i decyduje sie na free-sd-raise. Nawet
jeśli dostanę 3bet, nie będe już musiał sprawdzać pełnego zakładu, i co
ważniejsze: nie mam trudnej decyzji na riverze.
przeciwnik i tak był dosyć dziwny i widziałem nie małą szansę, że AQ-high jest z przodu.
River: Q
( 11.05BB )
Final Pot: ( 11.05BB )
Results:
Hero has A
, Q
SB has A
, 9
Outcome: Hero wins ( 11.05BB )
Blog: I znowu w dół 😀 , NL100/200 by Marg0z
Na PokerStrategy od:
10.04.2008
Liczba postów: 762
Komentarze: 16
Bardzo ładnie sobie radzi w no limicie, o czym świadczy jego diamentowy awatar.
Dlatego to pomyślałem, że zainteresuje Was ten blog. Ostatnio męczą go badbeaty i zaliczył spory spadek, ale jestem pewien, że wyjdzie z tego. Czasem, żeby zrobić dwa kroki do przodu, trzeba wykonać trzy do tyłu. (a może odwrotnie?). Nie znam się na NL, ale nawet dla mnie to rozdanie wydaję się ciut dziwne...
Rozdanie z kategori: NAJGORZEJ ROZEGRANY RIVER EVER !
Grabbed by Holdem Manager
NL Holdem $1(BB) Replayer Game#4108469439
SB ($100)
BB ($20)
UTG ($31.45)
UTG+1 ($46)
UTG+2 ($95.50)
Hero ($113)
MP2 ($91.04)
MP3 ($108)
CO ($112)
BTN ($101)
Dealt to Hero 9
9
fold, fold, fold, Hero raises to $4, fold, call, fold, fold, fold, fold,
FLOP ($9.50) T
J
8
Hero bets $7, MP3 calls $7,
TURN ($23.50) T
J
8
9
check, MP3 bets $1, Hero calls $1,
RIVER ($25.50) T
J
8
9
J
Hero bets $17, MP3 calls $17,
Hero shows 9
9
(Flop 1.9%, Turn 1.1%)
MP3 shows A
7
(Flop 98.1%, Turn 98.9%)
MP3 wins $56.55
Nie mogłem uwierzyć przez dobre 30 minut,
chyba że aż tak się bał tej Q
Tytuł kojarzy mi się z pozytywizmem i lekcjami polskiego. Kiepskie skojarzenie, czasy WIELKIEJ NUDY... Precz!!!
Więc jeszcze raz, tytuł kojarzy mi się pracą nad sobą i wielką karierą pokerową. Wybrałem go ze względu na ciekawy życiorys autora, który był krupierem i chętnie opowie Wam o pracy w kasynie. Poza tym znajdziecie tu ciekawą dyskusję na temat tego czy warto dawać napiwki.
O mojej pracy w kasynie to w sumie można napisać książkę, może kiedyś się zdecyduje na stworzenie osobnego bloga na ten temat
Jak zaczynałem prace tzn. poszedłem złożyć moje CV do kasyna na kurs
krupierski to razem ze mną na kurs przyszło ponad 150 osób i z tej
grupy po jakichś 2 miesiącach codziennych treningów (oczywiście kurs
był darmowy i po jego zakończeniu miałem pewną prace na – jak mi się
wtedy wydawało – świetnym stanowisku krupiera) zacząłem pracę w jednym
z trójmiejskich kasyn.
Na kursie ćwiczyłem swoje zdolności manualne, pracę z żetonami, kartami
i ruletka jak również szybkiego obliczania różnego rodzaju zakładów.
Było to dosyć męczące, ale się starałem bo konkurencja była bardzo duża
(1 na 15 osób dostawała zatrudnienie)
Dodam tylko, że w tej chwili nikt nie chce pracować w kasynie i na kurs zgłasza się 10-15 osób z czego zostaje około 5.
No to wstęp mam zaliczony, w wolnej chwili będę pisał dalej o mojej karierze w kasynie.
Zacząłem pracę 1 czerwca2003 roku, najpierw na 3 miesiące okresu próbnego, pensja 780zl brutto + napiwki.
Jeżeli chodzi o pieniądze to pensja bajeczna, aż chce się żyć. Dobrze, że były napiwki. Na OP miałem 3 punkty
tipowe ( wszyscy zbieraliśmy napiwki wspólnie i potem na koniec
miesiąca dzieliliśmy je (total napiwków dzieliliśmy przez ilość
punktów, każde stanowisko miało określona liczbę punktów)) czasami na
punkt wychodziło 150zł, czasami nawet 300 i więcej.
Okres próbny był również okresem przygotowawczym do dalszej pracy. Sam
osobiście gier nie prowadziłem, bo nie mogłem, nie miałem uprawnień
(żeby zostać krupierem trzeba co 3 lata zdawać egzamin w Ministerstwie
Finansów) oraz nie wszystko jeszcze potrafiłem.
Ale po 3 miesiącach w końcu zacząłem "dilować"
CDN...
Ja wiem, że są blogi, które pewnie bardziej zasługują na znalezienie się w tym przeglądzie, ale nie mogłem się powstrzymać. Jak Panadol to zobaczył, to zapytał: "Jak sądzisz, czy to Simoo, czy SamRadziwill wyciął mi taki numer". Być może za jakiś czas ten blog zniknie w pomrokach dziejów, dlatego uwiecznienia w newsie wymaga fakt, że była pokerzystka, która kochała Panadola...
Miłość zmienia, nasza koleżanka zaczęła pisać poprawnie, byłem zszokowany, ponieważ jej ortografia jest powyżej przeciętnej i nie miałem tu nic do poprawiania... Powiem więcej, gdyby wszyscy pisali jak ona, nasze forum byłoby wspaniałe. Magda28 jesteś wspaniała, jesteś wzorem do naśladowania, tylko nie oszukuj!!!
I stało się to co spędza mi sen z powiek, gdy zamykam oczy, widzę tylko
trzy rozdania, które zrobiły ze mnie bankruta. Szukałam w rozdaniach
ocenianych przez Was i znalazłam bardzo podobne, zagrałam bardzo dobrze
z czego jestem dumna, ale coś jednak jest nie tak skoro moje dolarki
uciekły. Tak bardzo chciałam osiągnąć cel który sobie wyznaczyłam, nie
udało się, ale byłam już tak blisko, już czułam status złoty na moim
koncie, status który tak bardzo chciałam osiągnąć.
Kolejna porażka która
o mały włos nie przyczyniła się do zakończenia mojej kariery. Nie
dawało mi jednak spokoju, że mimo dobrej gry zostałam zerem i nagle
czytając kolejne artykuły o psychologii pokera zrozumiałam, że no limit
jest zbyt agresywny dla mnie, przy tej odmianie nie tylko potrzeba
umiejętności, ale potrzeba jaj.
Po tej lekcji pomyślałam że nigdy nie
będę już grać, ale trafiłam na blog pana Panadola1, stał się on moim
natchnieniem, moim mistrzem, moim wyzwaniem. Pierwszy raz zaczęłam
czytać na temat Fixed limit, po przestudiowaniu tej odmiany znów chce
mi się grac w pokera, i znowu ta sama myśl; oszukać pokerstrategy.
Burza w mojej głowie, przemyślenia, walka samej z sobą- nic z tego,
koniec, chcę być pokerzystką nie oszustką, obliczyłam sobie że co
miesiąc będzie mnie stać na odłożenie 15 $ i gdy uzbieram 100$ zaczynam
od nowa w fixed limit. Mimo bankructwa bardzo wiele się nauczyłam od
Was i to nie tylko o pokerze. Mój cel; zbudować taki bankrol żeby
usiąść do stołu z moim mistrzem, żeby udowodnić sobie że jestem w
stanie ograć najlepszego.
Odczepcie się od jaj mistrza Panadola, swoich nie macie?
Panadol jest drugi, a powinien być namber łan.
Po prostu nie mogę, tą część newsa piszę leżąc na podłodze i zwijając się ze śmiechu. Dobił mnie dariolysy
| Cytat: |
| MAGDA28 napisał liczę na odwiedziny mojego idola, |
jeżeli masz śmietnik przed domem to go podpal - Panadol zjawi się sam
| Cytat: |
| MAGDA28 napisał a czy wie ktoś gdzie gra Panadol? |
na pewno nie w NBA, chociaż podobieństwa są
Blog: 5 Minutes to Learn, A Lifetime to Master [SSS NL20 + SnG 5.50$]
Na PokerStrategy od:
11.06.2008
Liczba postów: 168
Komentarze: 16

Jeśli chodzi o pokera, to z bankrollem wynoszącym 100$ wciąż jest na początku drogi. Jego blog jest godny polecenia ze względu na przeżycia autora, który pracował jako ratownik medyczny w Afryce:
Afryka to jest po prostu ogród zoologiczny/botaniczny wszystkich
możliwych infekcji. Możesz zobaczyć choroby o których uczysz sie tylko
z ksiazek, a w Europie ich nie zobaczysz. Malaria, różne rodzaje
gorączek krwotocznych, pasożyty, choroby skóry sa czasem niesamowite.
Ludzie po prostu gniją... Leczenie sprowadza się zwykle do amputacji.
Węże, skorpiony i pająki to raczej przereklamowany temat. Nie zabijają
w 5 sekund i raczej boją sie ludzi. Jak się śpi na lóżku ze szczelnie
zawiniętą moskitierą, rano sprawdza buty to jest OK. Najgorsze są
komary. Jak zaczynała sie pora mokra, czyli praktycznie od samego
początku i ugryzł mnie pierwszy komar to myślałem: "No, to już koniec,
za kilka dni będe miał malarie". A komarów było więcej i więcej...
Gryzły i gryzły... a nam nic nie było. 1 gość zachorował i za tydzień
był zdrowy.
Najbardziej pasjonujący jest chyba jednak jego ostatni wpis dotyczący black jacka. Oto fragment...
Od jakichś 2 tygodni po większości sesji gram w blackjacka. To też jest
gra umiejętności. Różnica w graniu dobrej i zlej strategii jest dość
duża. Różni się od pokera tylko tym, że nie można w niej wygrać (w
długoterminowej perspektywie). Zawsze kasyno ma przewagę ok. 0,5% nawet
przy optymalnej strategii. To znaczy, że jeśli idziemy do kasyna,
stawka wynosi 10 zl, gramy 3h, 100 rozdań na godzinę, nie popełniamy
blędów w strategii to tracimy.
10 * 100 * 3 * 0,5% = 15
średnio -15 zl. Oczywiście możemy być dużo na minusie lub dużo na
plusie, ale średnio tyle właśnie tracimy. Opłata za 3h dobrej zabawy.
Tak naprawdę to taki test koncentracji i pamięci, bo żeby osiągnąć taki
dobry wynik (czyli tak małą stratę
) trzeba znać na pamięć "basic strategy". Co ciekawe, gdy już znamy
basic strategy i gra zaczyna być dla nas nudna możemy pójść krok dalej:
zacząć liczyć karty.
Prowokacyjnie powiem, że na grze w blacjacka jestem na dużym plusie, co
oczywiście nie zmienia faktu, że statystycznie przegrywam.
Blackjack mimo wszystko nie jest sposobem na łatwe pieniadze
| Zobacz nowy: Rozkład jazdy treningowej na PokerStrategy |
||
| Obserwuj grę najlepszych graczy PokerStrategy: Sekcja wideo PokerStrategy |
||
| Wstaw rozdanie do oceny na nasze forum! Forum no limit - Przykłady rozdań BSS Forum no limit - Przykłady rozdań SSS Forum fixed limit - Przykłady rozd |
||




