Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Forum wrze - najciekawsze tematy tygodnia

Są wśród nas zarówno skromni ciułacze centów, jak i grinderzy niebotycznych stawek. Wszyscy razem tworzymy jedną społeczność, której aktywność wyraża forum PokerStrategy.com. Dziś zwracamy uwagę na pokerową yogę, berliński meeting oraz żelazny mindset stolarza.

Aby osiągnąć samadhi, należy wdrapać się na yama, niyama, asana i pranayama. Ile więcej BB/100 dzięki temu wyciągniemy? Pewnie nie więcej, niż dzięki nowym produkcjom Muckinfelli czy Robmafa, ale w tym, żeby po ośmiogodzinnej walce na stołach nie myśleć o bolącym krzyżu i zapowietrzonej skrzyni biegów w wysłużonym Audi, nie pomoże nam żaden strategiczny artykuł. Wdech i wydech!

Gdziekolwiek nie znalazłem się pod mniejszym bądź większym szyldem PokerStrategy.com - było pysznie. Tych, którzy choć raz w życiu zasmakowali już zabawy w społecznościowym towarzystwie, do wypadu do Reichu namawiać nie muszę. A jeśli byłbyś zlotowym debiutantem i wahasz się jeszcze - natychmiast przestań! Czy zastanawiałbyś się nad wizytą na boskim Olimpie, w morzu nektaru, w gąszczu ambrozji, z Zeusem i Herą w zasięgu kielicha? No właśnie. Chociaż z tą herą to może przesadziłem...

Pierwsza sprawa to fajki - palenie ogólnie jest passe, ale w pracy zawsze stanowi okazję do szybszego przebrnięcia przez kilka godzin. Dwa szlify, panie stolarz - szlug, bejca - szlug, cztery gwoździe - szlug. Na dwie godziny przed fajrantem warto zadbać o dobrą flaszkę - coś jak hiszpańska siesta, nie bójmy się czerpać z zachodnich tradycji tego, co dobre. Ewentualnie pozostaje wyobraźnia - wmów sobie, że jesteś Witem Stwoszem i za trzysta lat pod te drzwi, które właśnie dziergasz, zdewociali pielgrzymi składać będą ofiary. Albo że jesteś Kapitanem Planetą i zbawiasz Amerykę, whatever...

Tak to zwykle bywa, że w miejsce zawodzących wielkich faworytów medale przywożą do kraju sportowcy-niespodzianki. W naszym przypadku tych pierwszych było jednak zdecydowanie więcej, niż drugich. Sporo piwa wygrałem dzięki temu, że nasi siatkarze wrócą bez krążka, jednak pił je będę z niesmakiem. Pozostaje nam Agnieszka Włodarczyk na spełnienie medalowego planu minimum i finito? A może kajakarskie "jedynki" na 200m?

 

by acebestini