Ekskluzywny wywiad z naszym trenerem - TheNaturatem - część 2
Dziś chcielibyśmy zaprosić was do przeczytania drugiej części wywiadu z naszym trenerem oraz jednym z najlepszych polskich graczy no limit Hold'em full ring - TheNaturatem.


thorek: Przejdźmy do wyzwania ugrania 100 000 zł w miesiąc, którego podjąłeś się w marcu. Możesz nam powiedzieć jaka była geneza tego pomysłu?
thenaturat: Wszystko zaczęło się na początku lutego, w czasie jednej z gier live wśród znajomych przy piwie. Ktoś wspomniał o moich wcześniejszych wynikach, w odpowiedzi na powątpiewania graczy live-only odnośnie możliwości zarabiania w sieci. Dalej sprawa potoczyła się szybko. Mój dawny mentor zaproponował zakład o wyjazd na festiwal w Hiszpanii, co mnie zmotywowało. Przemyślałem plusy i minusy tego pomysłu i całość ruszyła.
thorek: Czy swoim wyzwaniem przekonałeś znajomych do faktu, iż poker to gra umiejętności i że w grając w pokera przez internet można sporo zarobić, czy może nadal sceptycznie podchodzą do tematu?
thenaturat: Ze względu na atmosferę panującą w naszym kraju dookoła pokera, o wyzwaniu wiedzieli tylko ludzie z mojego otoczenia, którzy sami grali. Wśród nich odbiór był różny. Niektórzy nadal podchodzą z dystansem do kwestii gry w internecie, acz na pewno już nikt nie lekceważy możliwości zarabiania, jakie się z nią wiążą.
thorek: Czy byłeś pewien sukcesu, czy też zakładałeś, że możesz jednak nie podołać wyzwaniu?
thenaturat: W pokerze nigdy nie można być niczego pewnym. W wyzwaniu głównym przeciwnikiem byłem jednak ja sam. Wiedziałem, że mam umiejętności niezbędne do osiągnięcia celu, jednak największym problemem była motywacja, gdyż nawet grając z niezłym winrate na wysokich limitach, trzeba kilkudziesięciu tysięcy rąk, żeby zarobić 35 000 $, co wiąże się z wieloma godzinami gry. Czując na sobie presję znajomych, społeczności PokerStrategy.com i innych pokerzystów, udało mi się jednak zmobilizować i narzucić odpowiedni rytm gry, co osobiście uważam za największy sukces wyzwania.
thorek: Jesteś doświadczonym graczem i tak jak mówisz wyzwanie to dało Ci dodatkową mobilizację. Nie mniej jednak często tego typu wyzwania mogą prowadzić do wręcz odwrotnych skutków. Co sądzisz o challenge'ach podejmowanych przez młodych niedoświadczonych graczy. Czy jest to dobry pomysł, żeby stawiać przed sobą wysokie cele na początku kariery i ustalać sobie dead line, czy też zanim zacznie podejmować się tego typu wyzwania, należy zgłębić tajniki pokera w stopniu bardziej zaawansowanym?
thenaturat: Jestem raczej sceptyczny w stosunku do takich wyzwań. Oczywiście należy sobie stawiać ambitne cele, jednak trzeba mierzyć siły na zamiary. Jeżeli na przykład postanowimy sobie ugrać 20 BI na naszym aktualnym limicie przed przejściem wyżej to OK - pomaga to w mobilizacji i utrzymaniu samodyscypliny. Nie widzę jednak sensu w stawianiu sobie wyzwań typu od 0 do 100 000 $ przez początkujących graczy, czy też schodzenia kilka limitów niżej by "udowodnić, że można tam zarabiać". Te pierwsze są z reguły przerywane przed ugraniem choćby małego ułamka zakładanej kwoty, a te drugie marnują niepotrzebnie nasz winrate. Zamiast bawić się w takie próby na niskich stawkach, lepiej skupić się na swojej edukacji i przebijać się wyżej.
thorek: Wróćmy do Twojego wyzwania. Miałeś jakieś momenty kryzysowe?
thenaturat: Tu niestety muszę Cię rozczarować, ponieważ raczej takowych nie było. Oczywiście pojawiały się sytuacje, w których po szczególnie ciężkich bad beatach miałem ochotę rzucić wszystko i zrobić sobie przerwę od pokera. Były to jednak tylko krótkie chwile słabości - po prostu nie uznaję czegoś takiego, jak przedwczesne poddanie się bez walki, zwłaszcza gdy cel jest w zasięgu wzroku.
thorek: Z pewnością osiągnięcie takiego wyniku nie byłoby możliwe, gdyby nie dogłębna analiza przeciwników. Powiedz, jak bardzo różni się gra na NL1000 od gry na NL50?
thenaturat: Różnica jest spora, choć tak naprawdę wszystko sprowadza się do odpowiedniego toku myślenia. Na NL50 w miarę doświadczony NL-owiec jest w stanie osiągać bardzo dobre wyniki grając 20 stołów jednocześnie i podejmując decyzję niemal automatycznie, podczas gdy na NL1000 każda odrębna ręka i przeciwnik wymaga konkretnej analizy bieżącej sytuacji i planowania zagrań w zależności od kolejnych kart. Zdecydowanie ciężej jest też o słabych graczy, ponieważ występują oni w znacznie mniejszej ilości niż na microstawkach, a gdy już się pojawiają, są błyskawicznie pożerani przez czatujące rekiny.
thorek: Zazwyczaj gracze pokonując limity przenoszą się ze stolików full ring na short handed. Jesteś jednym z nielicznych pokerzystów, który pozostał wierny FR. Czym jest to spowodowane?
thenaturat: Przechodzenie na short handed jest u wielu graczy spowodowane brakiem cierpliwości, niezbędnej na stolikach full ring, gdzie trzeba czasem poczekać na dobry moment, żeby wziąć udział w rozdaniu, a to przekracza możliwości wielu osób. Ja natomiast nigdy nie odczuwałem takiego problemu. Kolejnym częstym powodem zmiany odmiany są dłuższe okresy gry, w których ludzie wychodzą na zero, czy nawet ponoszą strat. Czasami wynika to z wariancji, innym razem z braku umiejętności, acz często podkopuje to pewność siebie i skłania do szukania innych możliwości gry. Mnie na szczęście również ten problem ominął. Od czasów, w których grałem na microstawkach nie miałem naprawdę poważnego downswingu, przez co tak naprawdę do niedawna nie rozważałem w ogóle możliwości zmian. Jeżeli lubię to co robię oraz mam w tym naprawdę dobre wyniki, to po co szukać ulepszeń na siłę?
thorek: Marcowy challenge zakończyłeś sukcesem. Jakie masz plany na kolejne miesiące, jeśli chodzi o grę w pokera?
thenaturat: W maju wreszcie uwolnię się od umowy, która trzyma mnie aktualnie w okolicach miejsca zamieszkania, więc mam w planach kilka zagranicznych wyjazdów. O ile uda się dopiąć pewne sprawy, to zacznę prawdopodobnie od WPT Barcelona, a później po krótkiej przerwie polecę do Las Vegas, aby pograć w grach cash odbywających się obok turniejów serii World Series of Poker. Być może wezmę nawet udział w jakimś turnieju pobocznym. Po Main Evencie planuję oblot po takich miejscach jak Tajlandia, Karaiby czy Malta w poszukiwaniu tego, które może za kilka miesięcy stać się moją główną siedzibą.
thorek: Skoro wspomniałeś już o wyjazdach na wielkie imprezy pokerowe... Niewątpliwie jesteś jednym z lepszych graczy cashowych. Jak wygląda natomiast Twoja gra turniejowa?
thenaturat: Jak pisałem w jednym z ostatnich postów na moim blogu, aktualnie intensywnie pracuję nad grą w turniejach wielostolikowych. Myślę, że technicznie gram całkiem nieźle, m.in. dzięki temu, że w wielu sytuacjach udaje mi się wykorzystać doświadczenie ze stolików cashowych. Nie mogę jednak nauczyć się niezbędnego w turniejach szacunku do żetonów, no i brakuje póki co spektakularnych wyników.
thorek: Jak poker zmienił Twoje życie?
thenaturat: Cóż, można powiedzieć, że wywrócił je praktycznie do góry nogami, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Przede wszystkim dzięki pokerowi poznałem wielu wspaniałych ludzi, którzy mnie otaczają do dziś. Poza tym dzięki wygranym mogłem sobie pozwolić na kilka drobiazgów, które wcześniej pozostawały poza moim zasięgiem. Najważniejszym plusem gry w pokera jest jednak wolność, jaką udało mi się uzyskać - dzięki tej grze nie muszę martwić się piętnastoma sprawami do załatwienia na wczoraj. Zamiast tego mogę zastanawiać się, w którym miejscu na Ziemi będę czuł się najlepiej, a następnie zabrać się do pakowania walizek i rezerwowania biletów. Jest to o niebo lepsza sytuacja
thorek: Tak jak mówisz... Niewątpliwym plusem bycia świetnym pokerzystą jest możliwość realizacji swoich pasji. Jednym z Twoich hobby jest zwiedzanie różnych zakątków ziemi. Jakie ciekawe miejsca udało Ci się do tej pory odwiedzić i gdzie oprócz wcześniej wymienionych miejsc zamierzasz się wybrać jeszcze w tym roku?
thenaturat: Niestety jak do tej pory nie miałem zbyt wielu okazji do podróżowania. Z wartych uwagi miejsc udało mi się odwiedzić góry Tien-szan na pograniczu Chin, a także większość stolic europejskich, jednak te ostatnie niestety głównie w interesach, przez co nie miałem wielu okazji do ich poznania. W tym roku natomiast mam zamiar zabrać się za nadrabianie tych zaległości. Planuję odwiedzić wymienione już wcześniej Barcelonę, Las Vegas, Karaiby, Maltę i Tajlandię, a także wybrać się na wyścig F1 w okolicach Mediolanu. Chciałbym również pod koniec roku wybrać się do Japonii.
thorek: Jakiś czas temu pisałeś na swoim blogu, że zamierzasz utrzymywać się z gry w pokera i na pewien czas wyjechać z Polski. Jak przed chwilą zdradziłeś, w grę wchodzą takie miejsca jak Tajlandia, Karaiby czy Malta. Od czego będzie zależała ostateczna decyzja i która z podanych lokacji póki co wydaje się dla Ciebie najciekawsza?
thenaturat: Przed podjęciem ostatecznej decyzji planuję odwiedzić wszystkie te miejsca, posiedzieć w każdym kilka(naście) dni i ocenić panujące warunki. Póki co moim faworytem jest Tajlandia, ze względu na egzotykę, piękne kobiety i znikome koszty utrzymania, acz przeciwko niej przemawia duża odległość od naszego kraju. Dla mnie nie jest to problem, aczkolwiek chciałbym, by w wyprawie wzięło udział kilku innych pokerzystów, a znajomi z którymi rozmawiałem, wypowiadali się na temat tego azjatyckiego kraju dość sceptycznie.
thorek: Czy w związku z taką decyzją zmieni się jakoś Twoje podejście do pokera? Będziesz stosował na przykład bardziej konserwatywny bankroll managment?
thenaturat: Szczerze powiedziawszy w sytuacji, w której się znalazłem, pojęcie bankroll managment nieco traci sens. Mam rolla pozwalającego na grę na stawkach, na których grywalne stoliki full ring pojawiają się raz na kilka tygodni, a w porównaniu do pieniędzy pojawiających się na limicie, który gram najczęściej, codzienne wydatki wydają się być naprawdę niewielkie. Mam jednak stalową rezerwę finansową, która pozwala na około rok spokojnego utrzymywania się bez dodatkowych dochodów.
thorek: Na koniec tradycyjnie Twój czas na pozdrowienia.
thenaturat: W takim razie chciałbym pozdrowić wszystkich, którzy wspierali mnie podczas wyzwania, a w szczególności Anię, która uratowała mnie od śmierci głodowej. Pozdrawiam również ludzi, którzy do późnych godzin nocnych wspierali mnie na skype oraz Drizzta i Małego, dzięki którym cały projekt mógł dojść do skutku.
- Ekskluzywny wywiad z naszym trenerem - TheNaturatem - część 1
- Użytkownik miesiąca: wywiad z malarzem1990
- Nowa seria wywiadów z diamentami - Qsypal
- Użytkownik miesiąca: Wywiad z Siewasem
- Użytkownik miesiąca: Wywiad z GoodReason
- Użytkownik miesiąca: Wywiad z Olorionem
- Użytkownik miesiąca: Wywiad z Shuma87
- Użytkownik miesiąca: Wywiad z Janosikgdy
- Użytkownik miesiąca: Wywiad z simonem1989