Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Drugi odcinek Chaty bez limitów

Czterech przyjaciół, jeden dom, zero limitów. Zapraszamy na drugi odcinek oficjalnego wideo bloga PokerStrategy.com - Chata bez limitów!

Chata bez limitów

Zapraszamy na drugi odcinek Chaty bez limitów

Przejdź do filmu

Na początku lutego 4 dobrze wszystkim znanych użytkowników naszego serwisu countit, lynx33, rockyraccoon oraz wafflecop wynajęło dom w Krakowie - w ten sposób rozpoczął się projekt Chata bez limitów.

We współpracy z PokerStrategy.com cała czwórka zaczęła nagrywać różne zabawne sytuacje i powstał pomysł na stworzenie serialu z życia w pokerowej chatce.

W ubiegłą środę zaprezentowaliśmy wam pilotażowy odcinek pierwszej serii Chaty bez limitów, a dziś przyszedł czas na epizod drugi, którego głównym bohaterem będzie lynx33. W kolejnych odcinkach poznacie pozostałych mieszkańców pokerowej chatki.

Obejrzyj drugi odcinek Chaty bez limitów

Zapraszamy do wyrażania opinii na temat kolejnych odcinków "Chaty bez limitów" w specjalnym wątku na naszym forum:

Chata bez limitów - wasze opinie

Nick: lynx33
Na forum od: 15.05.2008
Status na PokerStrategy.com: Judge
Blog: Begin again, czyli blogowanie for value!

PokerStrategy.com: Witaj Lynx. Z filmu wiemy, że masz na imię Mateusz, ale może powiesz nam coś więcej o sobie?

lynx33: To zależy, co tak naprawdę chcesz wiedzieć. Kontekst każe dodać, że zarejestrowałem się na forum jakieś 3 lata temu, a pokerem zajmuję się nieco bardziej profesjonalnie od 1,5-2 lat. Poza pokerem interesuję się jak pewnie większość świadomych pokerzystów psychologią, self-improvementem i wszystkim tym, co w danej chwili jest w stanie zająć mój umysł na dłużej niż kilka minut. Uwielbiam dobrą muzykę, dobrą lekturę (choć tych ostatnio przyswajam stosunkowo niewiele), usiłuję po dłuższej przerwie znowu uczyć się grać na gitarze i czerpię przyjemność z serwowania sobie smakowitych kawałków kultury masowej zwanych serialami telewizyjnymi.

PokerStrategy.com: Czy i jak poker wypłynął na to jak postrzegasz rzeczywistość?

lynx33: Wpłynął ogromnie. Starałem się rozwijać swoją świadomość na długo przed tym zanim dowiedziałem się czym są g-bucksy etc., ale przygoda z pokerem te starania zmieniły w podróż mentalnym japońskim pociągiem. Dużo łatwiej dostrzegam teraz związki przyczynowo skutkowe i poza samymi rzeczami/zjawiskami widzę też bardzo dobrze konteksty, w których owe się znajdują. Poza tym dużo łatwiej jest mi porównywać jakość rzeczy pozornie różnych i wiedzieć kiedy takie porównania są totalnie nieistotne. Racjonalizacja nieprzyjemnych wydarzeń również została skrócona z tych standardowych dla większości populacji 90 dni do nieco mniejszej ich ilości. Słowem... ogromny postęp.

PokerStrategy.com: Co zdecydowało o tym, że postanowiłeś wziąć udział w projekcie Poker Chaty?

lynx33: Masa powodów. Większości nie uda mi się wymienić, a kilka zapewne świadomie chciałbym pominąć, ale była to chęć spróbowania czegoś nowego, zdobycia doświadczenia, pokerowy improvement i wyjście z lekkiej stagnacji, którą sobie pół-świadomie zaserwowałem. Ponadto od dłuższego czasu współpracowałem z Rockym i Wafflem w ramach mniej lub bardziej formalnych inicjatyw - zwyczajnie zdążyłem ich bardzo polubić. Ponadto obaj byli i póki co są dużo lepsi ode mnie w Hold'ema, więc miałem zapewnionych kilka miesięcy darmowych coachingów. Do powyższego doszedł jeszcze Countit, żywe srebro ze swoją żelazną etyką pracy, co gwarantowało jeszcze więcej ciekawych wrażeń i cennych doświadczeń.


PokerStrategy.com: Zanim wszystko się rozpoczęło, zapewne miałeś jakąś wizję życia z innymi pokerzystami, no i przede wszystkim plany związane z tym przedsięwzięciem. Jak to przełożyło się na rzeczywistość?

lynx33: Cóż... wszystkie ”obiektywnie korzystne aspekty” mieszkania w Poker Chatce na początku radośnie sobie hibernowały. Pierwsze miesiące były mało pokerowe i dużo w tym wszystkim było chaosu, ale stopniowo zaczęliśmy bardzo świadomie podchodzić do coraz większej ilości spraw i ostatnie dwa miesiące to już czysty improvement. Poza tym te pierwsze miesiące były bardzo funowe, bo o ile tych wspomnianych wyżej obiektywnie korzystnych aspektów (improvement życiowo-pokerowy) było mało o tyle tych ”subiektywnie korzystnych” (imprezy, rozmowy, zabawa) było całkiem sporo. Ostatecznie jak to powiedział kiedyś Daniel N w którymś z pomniejszych wywiadów: ”balance is key”.

PokerStrategy.com: Przejdźmy do Twoich współlokatorów. Chciałbym, abyś powiedział kilka słów o każdym z nich. Wydaje mi się, że najbliżej byłeś z Rockym, więc może od niego zacznijmy...

lynx33: Słusznie Ci się wydaje. Rocky to człowiek, któremu właściwe wnioski przychodzą tak naturalnie, jak menstruacja siedemnastolatce. Zgaduję, że byłby w stanie bez scenariusza stworzyć remake „Eightfold Path to Poker Enlightenment” po polsku i slangiem. Mówiąc nieco bardziej poważnie, Rocky potrafi się mocno zmotywować i nawet jeśli nie zawsze wie czego chce, to na pewno nie czeka z założonymi rękoma, aż odpowiedź sama do niego przyjdzie. Poza tym ogarnia Fifę i potrafi nonszalancko wpakować siatę Danim z rzutu wolnego 40 metrów od bramki, ale zupełnie nie radzi sobie z moimi genialnymi strzałami z dystansu.

PokerStrategy.com: ...wafflecop...

lynx33: Łoffyl twierdzi, że ZAWSZE jest w stanie znaleźć lepszą odpowiedź na Twoje pytanie niż wszyscy inni. Przerażające w powyższym jest to, że zadziwiająco często nie jest to samo przeświadczenie, a zwyczajna obiektywna prawda. Do tego legitymuje się pokaźnymi zasobami zdrowego rozsądku, ogromną wiedzą pokerową i zna tajemnicę najlepszego polskiego pasztetu. Potrafi przewieźć cały team grając supportem nie tylko w HoN-ie, ale i w życiu. Jeśli poprosisz go o rozpisanie na kartce optymalnego zakresu słów dla sobotnio-nocnego-podrywu już nigdy nie wyjdziesz z klubu spolaryzowany.

PokerStrategy.com: ...no i na koniec Countit.

lynx33: Wspomniany wcześniej Daniel N. zapytał jakiś czas temu w pokerowym show o nazwie Big Game niejakiego Randy'ego L., czy zagrał w swoim życiu więcej rozdań nić Doyle B. Countita by nie zapytał... Sergiusz jest filantropem. Oddał całe swoje EV w imię pokoju na świecie. Podobno uśpiona armia z legendy o Giewoncie obudzi się, gdy Countit będzie 669 000 stacków pod EV. Po tym wydarzeniu wszystkie wojny się skończą, a jedyne czym ludzkość będzie się musiała martwić to polską apokalipsą zombie. Etyka pracy Countita jest wzorem do naśladowania. Nie ma takiej ilości rozdań, której by nie zagrał, jeśli akurat ma ochotę spędzić złotą polską jesień w sportowym cabrio.

PokerStrategy.com: A jak ogólnie podobała Ci się atmosfera w Poker Chatce?

lynx33: Kiedy czterech facetów spędza ze sobą większość dnia w jednym grind roomie i po kilku miesiącach nadal nie ma między nimi konfliktów to znaczy, że nie ma na co narzekać. Ponadto małe problemy są szybko rozwiązywane i z dobrego stanu wyjściowego wszystko ewoluuje w jeszcze lepszym kierunku. Poza tym imprezy z czarnym członkiem, ujawnianie afrykańskich scamów, supernova w dwa miesiące... żyć nie umierać.

PokerStrategy.com: Na koniec chciałbym Cię jeszcze zapytać, czy Poker Chata zmieniła lub też wniosła coś do Twojego życia?

lynx33: Sformułowałem wiele bardzo cennych wniosków. Wiem, jak bardzo w osiągnięciu sukcesu pomaga otaczanie się i współpraca z ludźmi, którzy dążą do tego samego, albo już ten sukces osiągnęli. Poker Chata pomogła mi wyjść ze wspomnianej wcześniej stagnacji, dała mi dużo funu i kilka cennych znajomości. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że nie popełnię już tego błędu, na który tak naturalnie zdaje się być odporny Rocky. Nie będę już nigdy siedział z założonymi rękami czekając na odpowiedź. Jeśli nie macie pomysłu na siebie czy swoje życie, zacznijcie robić cokolwiek. Gwarantuję, że da to znacznie więcej odpowiedzi niż nawet najdłuższe rozważania zatopionego w iluzjach umysłu.

Wywiad przeprowadził thorek.