Czy unikanie regów jest ważniejsze od szukania fishy?
Czy w turniejach lepiej jest selekcjonować graczy pod kątem unikania tych dobrych, czy może skupić się na znajdowaniu słabych?

W turniejach nie możemy podążać za słabym graczem od stołu do stołu, więc musimy dokonać ogólnej oceny populacji graczy.
Najważniejszą kwestią do rozważenia jest to, czy chcemy dostosować swój harmonogram pod znajdowanie słabych graczy, czy raczej unikanie bardzo dobrych.
Jeśli chodzi o turnieje, to zdecydowanie uważam, że unikanie regów (regularnych graczy) jest znacznie ważniejsze.
Łatwiejsze decyzje, gdy to naprawdę ma znaczenie

W praktyce oznacza to trzymanie się z dala od stron, gdzie dominują stajnie pokerowe, krajów z rozwiniętym rynkiem i brakiem podatków od pokera, a jeśli jesteś wystarczająco bogaty - od cykli takich jak Triton.
Powód jest prosty: w turniejach field się przerzedza i na końcu zostają najlepsi gracze.
Pomyśl o Main Evencie World Series of Poker. Na początku przy każdym stole prawdopodobnie jest dwóch dobrych regów, a reszta to gracze raczej słabi.
Jednak pod koniec sytuacja się odwraca. W Dniu 5 i dalej prawie każdy gracz przy stole to mocny reg.
W turniejach prawdziwe pieniądze pojawiają się na decydującym etapie. Większość słabych graczy już odpadła, więc dużo lepiej jest wtedy mierzyć się z przeciętnymi regularsami, podejmując ważne decyzje o największej wartości oczekiwanej. Nawet jeśli „rybki” były bardziej dochodowe w turnieju z mocniejszymi regami.
Unikanie dobrych regularsów oznacza, że trudne decyzje są znacznie łatwiejsze, gdy stawka jest największa.
Możesz pobrać darmowy ebook Dary o efektywnej nauce pokera, dołączając do jego listy mailingowej.