Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Chata bez limitów... szalony propbet

Czterech przyjaciół, jeden dom, zero limitów. Zapraszamy na trzeci odcinek oficjalnego wideo bloga PokerStrategy.com - Chata bez limitów!

Chata bez limitów

Zapraszamy na trzeci odcinek Chaty bez limitów

Przejdź do filmu

Na początku lutego 4 dobrze wszystkim znanych użytkowników naszego serwisu countit, lynx33, rockyraccoon oraz wafflecop wynajęło dom w Krakowie - w ten sposób rozpoczął się projekt Chata bez limitów.

We współpracy z PokerStrategy.com cała czwórka zaczęła nagrywać różne zabawne sytuacje i powstał pomysł na stworzenie serialu z życia w pokerowej chatce.

2 odcinki serii za nami i przyszedł czas na trzeci epizod, którego głównym bohaterem będzie countit. W kolejnych odcinkach poznacie pozostałych mieszkańców pokerowej chatki.

Obejrzyj trzeci odcinek Chaty bez limitów

Zapraszamy do wyrażania opinii na temat kolejnych odcinków "Chaty bez limitów" w specjalnym wątku na naszym forum:

Chata bez limitów - wasze opinie

Nick: countit
Na forum od: 03.06.2007
Status na PokerStrategy.com: Diament
Blog: MSS Midstakes i może też wyżej?

PokerStrategy.com: Cześć Countit. Opowiedz nam kilka słów o sobie.

countit: Chyba niestety nie ma żadnych ważnych fun faktów na mój temat, więc mogę tylko sucho powiedzieć: mam na imię Sergiusz, na pewno nie jestem studentem, ale za to tak zwanym "Grinderem". Gram całymi dniami, żeby potem móc nic nie robić i mieć kasę na używki, kobiety, lasery... i samochody, bo to moja wielka pasja.

PokerStrategy.com: Czy i jak poker wypłynął na to jak postrzegasz rzeczywistość?

countit: Wpłynął i to bardzo. Dużo rzeczy widzi się całkowicie inaczej, tym bardziej pod aspektem variance i ROI, tzn. jeżeli coś robię, obliczam tak samo jak w pokerze, jakie są możliwe wyjścia (Variance) i ile z tego po jakimś czasie będę miał (ROI). Zawsze się liczy tylko long term zarówno w życiu, jak i w pokerze. W krótkim okresie każdy może mieć szczęście. Może też być tak, że wszystko już przed pokerem postrzegałem w ten sposób, a gra ta po prostu pozwoliła mi to sobie uzmysłowić.

PokerStrategy.com: Co zdecydowało o tym, że postanowiłeś wziąć udział w projekcie Poker Chaty?

countit: Mieszkałem kiedyś we Wrocławiu i podobało mi się życie w Polsce, a że o Krakowie słyszałem tylko dobre rzeczy i znam kilku pokerzystów z tego miasta (pozdrowienia dla was), po prostu zapakowałem laptopa i się przeprowadziłem. Ja raczej zawsze jestem bardzo chętny, żeby zmieniać miejsca zamieszkania i pożyć w każdym kącie świata.

PokerStrategy.com: Zanim wszystko się rozpoczęło, zapewne miałeś jakąś wizję życia z innymi pokerzystami, no i przede wszystkim plany związane z tym przedsięwzięciem. Jak to przełożyło się na rzeczywistość?

countit: Miałem nadzieję, że dzięki mieszkaniu z innymi (lepszymi) pokerzystami będę w stanie nauczyć się wreszcie porządnie grać i zrozumieć tę grę. Niestety okazało się, że jestem bardzo odporny na naukę i dalej gram tak, że nie mam zielonego pojęcia o tym co się przy stolikach dzieje i po prostu naciskam guziki.

PokerStrategy.com: Swego czasu postanowiłeś uzbierać przy pokerowych stołach na Porsche. Jak z realizacją tego planu?

countit: Niestety z Porsche zrobiła się Honda S2000, ale jestem bardzo zadowolony z kupna tego samochodu i wydaje mi się, że był to nawet lepszy zakup od Porsche. Niedługo jednak zbliża się zima (bo jesień to tak szczerze mówiąc tutaj już jest od maja) i znowu zacznie się ostry grind. Kto wie co pojawi się w garażu w następnym roku.

PokerStrategy.com: Przejdźmy do Twoich współlokatorów. Chciałbym, abyś powiedział kilka słów o każdym z nich. Na pierwszy ogień wafflecop.

countit: Wafflecop to dobra dusza, bo zawsze musi „gadać” z właścicielką domu, która bardzo lubi rozmawiać przez telefon i nieraz przez 15 minut waffle słucha o różnych nieistotnych rzeczach. Jak budzę się około 13-14 to z dołu zawsze już słychać waffla udzielającego coachingi - zawsze mam zamiar posłuchać i wreszcie się czegoś nauczyć, ale nie ma szans.

PokerStrategy.com: ...Rocky...

countit: Gambler... no bo jak inaczej można nazwać kolesia grającego w PLO. Jest zawsze na co popatrzeć gdy gra. Mam nadzieje, że szybko się wbije na wysokie stawki PLO i będzie wielka zabawa, ponieważ w ostatnim czasie Rocky bardzo się wziął za naukę tej odmiany. Życzę mu jak największych sukcesów w tej okropnie rigged odmianie!

PokerStrategy.com: A Lynx?

countit: Niedźwiedź polarny. Udaje mu się przespać 15 godzin, żeby wstać i być znowu zmęczonym. Raz zaskoczył nas potrawą z makaronem o kolorze uranu, ale trzeba przyznać, że dobrze smakowało. Bardzo sympatyczny, ale Lynx... weź się w końcu za grindowanie!

PokerStrategy.com: A jak ogólnie podobała Ci się atmosfera w Poker Chatce?

countit: Na początku było trochę mało grindowania, natomiast sporo zamawiania jedzenia i dużo chillu – było to trochę mało produktywne. Z miesiąca na miesiąc robi się jednak coraz bardziej ambitnie i czuć naprawdę dobrą atmosferę grania.

PokerStrategy.com: Na koniec chciałbym Cię jeszcze zapytać, czy Poker Chata zmieniła lub też wniosła coś do Twojego życia?

countit: Tylko podkreśliła moje życiowe motto - "żeby do czegoś dojść, to trzeba zapierdalać!"

Wywiad przeprowadził thorek.