Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Bycie pokerowym dealerem? Szczerze polecam!

Zastanawialiście się nad podjęciem pracy jako krupier? A może po prostu jesteście ciekawi, jak wygląda życie po drugiej stronie decku? Zapraszamy na rozmowę z Kubą, członkiem naszej społeczności i pracownikiem jednego z manchesterskich cardroomów.

Nie zyskał jeszcze międzynarodowej sławy jak Shaun The Dealer, ale na naszym forum znacie go jako
polacybiedacy. W pokera "za więcej niż 5 złotych" zaczął grać biorąc kapitał startowy z PokerStrategy.com w pewien styczniowy dzień dwa lata temu. Po uzyskaniu tytułu licencjata i zakończeniu polsko-ukraińskiego Euro wyjechał do Anglii z planem znalezienia pracy i gry w każdej wolnej chwili.

Kariera początkującego cashowca była pełna wzlotów i upadków, aż pewnym momencie kolega podsunął mu pewną myśl. Czemu by nie zostać dealerem? Praca kucharza poszła w odstawkę, a nasz bohater od ponad dwóch miesięcy zarabia na życie rozdając karty pokerzystom.

PokerStrategy.com: Na początek muszę spytać, czemu "polacybiedacy"?

polacybiedacy: Nick powstał z podziwu dla "humoru" Testovirona. Ten człowiek jest najprawdopodobniej chory psychicznie, ale w bardzo wielu kwestiach trudno się z nim nie zgodzić. Chciałem tutaj pozdrowić Lokiego i Yetiego z Krakowa, którzy do dzisiaj puszczają przynajmniej jeden jego filmik dziennie na poprawę humoru. Mój nick powstał świeżo po obejrzeniu filmiku ''Pomidor'' - polecam 🙂

PokerStrategy.com: Przechodząc do meritum, co musiałeś zrobić, żeby zostać krupierem?

polacybiedacy: Przejść się do kasyna, zagadać z cardroom managerem, wziąć aplikację, wkleić zdjęcie, wypełnić i oddać. W niektórych kasynach rekrutacja odbywa się tylko online. Czekałem dość długo na odzew, bo około 2,5 miesiąca. Odbyłem jeszcze rozmowę kwalifikacyjną i dostałem propozycję pracy 24 godzin w tygodniu w cardroomie i 16 godzin na barze. W praktyce realia szybko sie zmieniły. Pracuję po około 40 godzin jako dealer i 20 godzin jako kelner, co razem daje dość dobry pieniądz.

PokerStrategy.com: Rozdajesz tylko pokera?

polacybiedacy: Tak, w Anglii we wszystkich kasynach, w których grałem, jest podział na dealerów z pitu i poker dealerów.

PokerStrategy.com: Wymagane są jakieś kursy, czy cardroomy same prowadzą szkolenia?

polacybiedacy: W zależności od kasyna.
W niektórych panuje wolnoamerykanka. Jak umiesz to robić, to siadasz i rozdajesz. Tak właśnie było ze mną. Odbyłem krótki, dwudniowy kurs, a jako że większość przepisów znałem, to trzecia zmiana była juz w akcji. Rozdawałem tzw. "self-deal tournament", czyli turek bez wpisowego z niewielką pulą dodaną przez kasyno, gdzie gracze mogą tylko wziąć add-ona na pierwszej przerwie. Z reguły rozdają w nim sami klienci, więc nawet, jak bym sie mylił, to i tak byłoby lepiej i szybciej, niż jak oni sami mieli by to robić.

PokerStrategy.com: Jak wygląda praca dealera?

polacybiedacy: Zaczynam pracę o 19:45. Codziennie o 20:00 startuje turniej. Są też oczywiście gry cashowe. Na osiem godzin zmiany wypada kilka przerw po 20 minut i półgodzinna obiadowa. Nie ma reguły, po jakim czasie cię zdejmują. Czasem co 50 minut, czasem po ponad dwóch godzinach.

Kasyno jest dobrym miejscem do pracy. Wkręciłem się w to. Tutaj niemal wszyscy ludzie są inteligentni. Niektórzy są naprawdę ciekawi. Lubię każdą jedną osobę pracującą w cardroomie,
a połowę wręcz uwielbiam. Najlepsze jest to, jak szybko płynie tu czas. Nie czuje się tych ośmiu godzin.

PokerStrategy.com: Naprawdę nie nudzisz się przez wiele godzin rozdając karty bez możliwości gry? Nie korci Cię czasem, żeby się włączyć w rozgrywkę?

polacybiedacy: Wszystko zależy od tego, kogo masz na stole. Niekiedy mnie krew zalewa, jak widzę, co ludzie wyprawiają. Czasami wręcz odwrotnie, mam dość ogarnięty stolik, albo np. dwóch dobrych graczy, którzy miażdżą donków. Przez większość czasu jest luz. Na cashach niemal zawsze jest OK. Jeśli mam ochotę i siłę, to najwyżej po pracy idę jeszcze do innego kasyna i gram do 6:00-7:30 (wtedy zamykają).

PokerStrategy.com: Jak wygląda kwestia savior vivre'u wobec rozdającego?

Jeśli chodzi o turki z wpisowym od 10 £ do 100 £ i cashe z blindami 1 £/2 £, jest kiepsko. Ludzie robią wszystko, co tylko wpadnie im do głowy. Pasują poza kolejnością, ruszają button dealera, dają czasem big blind i small blind razem, a nawet pokazują sobie karty.
No normalnie czacha dymi. Muszę im ciągle zwracać uwagę. 

Nienawidzę takiego zachowania. Wielu dealerów to olewa, ale ja często wołam supervisora, żeby upomniał graczy. Tłumaczy się im, że tak nie wolno, a oni gadają swoje, że "przecież i tak sfoldowaliśmy". Ale tak naprawdę tylko rozdając trudne gry z takimi gamoniami możesz zostać dobrym dealerem. Na wyższych limitach jest tylko łatwiej. Gracze trzymają swoje stacki poukładane itd.

PokerStrategy.com: A jak się ma sprawa relacji z pokerzystami?

polacybiedacy: Tylko nieliczni ludzie są nieprzyjemni, bo większość klientów to stali bywalcy, którzy grają parę razy w tygodniu. Nawiązujesz siłą rzeczy z nimi jakieś relacje. Z niektórymi się człowiek lubi, z innymi kontakty są neutralne, a wobec jeszcze innych idzie wyczuć nutkę niechęci w eterze. Gracze potrafią czasami być chamscy, ale ja juz dochodzę powoli od takiego punktu, w którym będę miał autorytet umiejętności i kontrakt na stałe. Będę mógł sobie wtedy na dużo więcej pozwolić. Na razie musiałem sie parę razy ugryźć w język.

Czasem gracze winią mnie np. za przegrane rozdanie. Tego się nie słucha. Wpada jednym uchem,
a drugim wypada. Ale potrafią także podziękować za sprawne rozdawanie.

PokerStrategy.com: Również tipami?

polacybiedacy: Tutaj wielu graczy ma węża w kieszeni i jeszcze ci powiedzą, że kasyno ich naciąga ogromnym rake'iem w wysokości 5% z ograniczeniem do 5 £, co wcale nie jest jakąś dużą sumą. Generalnie zawsze miło jest, jak ktoś ma gest.

PokerStrategy.com: Czy to, że jesteś dealerem zmieniło jakoś Twoje postrzeganie pokera?

polacybiedacy: Oj tak! Często jestem świadkiem, jak dobry gracz potrafi przegrać kilka spotów, gdzie był zdecydowanie z przodu, po powiedzmy 150 £ każdy.
A widziałem go przez ostanie dwa tygodnie, jak grindował, żeby zarobić te kilkaset funtów. W jedną nockę trafia cztery suckouty i nawet nie tiltuje, choć cofa się tam, gdzie był kilkanaście dni temu.
Tym bardziej utwierdziłem sie w przekonaniu, że do casha przeważnie trzeba mieć dzień. Po prostu jak komuś idzie, to board współpracuje i czasami nawet najlepsi gracze nie mogą nic zrobić. Moim zdaniem w pokerze live, z uwagi na mniejsze volume i przy założeniu, że ktoś ma ekstremalnego pecha, całe życie można nie dogonić longrunu 😉

PokerStrategy.com: A w Twojej grze coś się zmieniło przez bycie krupierem?

polacybiedacy: Dużo mniej gram, bo ta praca uświadomiła mi dodatkowo, jak ważny jest BRM. Więcej czasu poświęcam na sen i oglądania filmów szkoleniowych. Na razie jest czas pracy na bankroll i zbierania doświadczenia, a czas gry przyjdzie później. Pewnie w lato albo na jesieni.

PokerStrategy.com: Właśnie chciałem Cię spytać o plany na przyszłość. Masz jakieś marzenia związane z rozdawaniem?

polacybiedacy: Mam poczucie misji. Jestem na pierwszym miejscu graczem, a później dealerem. A jeśli już jestem dealarem, to wiem, że nie utknę tu przecież na jakoś bardzo długo. Możliwe, że przeniosę się gdzieś np. na Maltę, Ibizę, Cypr. Będę rozdawał i grał cashe tam. Anglia jest tylko początkiem. Możliwe też, że wrócę na studia, bo bardzo tęsknię za Wrocławiem i wtedy będę co weekend tutaj przylatywał na dwie nocki pracy po 10 godzin. Takie rozwiązanie również się kalkuluje. Wszystko wyjdzie w praniu!

Mam małego smaka na Italian Poker Tour albo Estrellas Poker Tour w charakterze dealera. Jestem pewny swoich umiejętności na stole i mam poczucie, że spokojnie mógłbym rozdawać na największych turniejach.

PokerStrategy.com: Dziękuję za poświęcony czas i życzę powodzenia. Masz jeszcze coś do dodania na koniec?

polacybiedacy: Dzięki wielkie! Mam nadzieję, że komuś moje wywody pomogą podjąć decyzję o rozdawaniu kart. Fajna przygoda i hajs sie w miarę zgadza. Mimo, że nie gwarantuję, iż każdy się w tym odnajdzie, to i tak szczerze polecam! Na sam koniec chciałem pozdrowić wszystkich graczy
z Wrocławia 🙂
//