Blefowanie jest przereklamowane
Blefować powinieneś głównie po to, by twoje value bety zostały opłacone. W tym artykule Dara O'Kearney obala pewne mity na temat blefowania.

Jednym z największych pokerowych mitów, w które mocno wierzą gracze rekreacyjni, jest to, że ta gra opiera się na blefowaniu i hero callowaniu. Blefy i ich wyłapywanie zwykle wymagają nerwów ze stali i świetnie wyglądają w telewizji. Nawet poważni gracze potrafią mieć na tym punkcie obsesję. Marnują bardzo dużo czasu na uczeniu się odpowiednich combosów i bleckerów, ponieważ są to jedne z najtrudniejszych dziedzin pokerowej edukacji.
Rzeczywistość jest taka, że zarabianie pieniędzy w pokerze zależy od tego, jak rozgrywasz swoje najsilniejsze ręce. Jeśli chodzi o blefy i ich wyłapywanie, to powinieneś być ledwo nad kreską, gdy wybierasz do tego tylko najlepsze ręce z blockerami.
Blefy z samej swojej natury powinny być po prostu break even. Podobnie łapanie blefów w długim okresie powinno wychodzić na zero. Pieniądze w pokerze biorą się z wyciągania value z silnych układów. Powinieneś blefować tylko tyle, by twój przeciwnik był zmuszony opłacać twoje mocne ręce.
Value nakręca wszystko
Spójrzmy na przykład. Jesteśmy na river na boardzie QJ248 z 43 big blindami w puli i 19 big blindami z tyłu. To są zakresy i decyzje gracza z pozycją, gdy akcja jest do niego przeczekana:

Jeśli przyjrzymy się poszczególnym rękom, AK jest nutsem i naturalnie betem. Expectation dla tej ręki to 55 big blindów.
Na drugim biegunie jest A6, które betuje się jako blef. Także ma pozytywne expectation w postaci niecałych 6 big blindów.
Jedna ręka zarabia nam 55 big blindów, a druga 10% tego.
Podobnie rzecz ma się w przypadku łapania blefów. Gdy gracz z pozycją zabetuje, tak wyglądają zakresy i decyzje przeciwnika:

Callowanie z QJ, czyli dwoma najwyższymi parami, zarabia 51 big blindów.
Do łapania blefów wykorzystuje się tutaj Q9, ze względu na blocker do pików. Ta ręka zarobi marne 4 big blindy, czyli mniej niż 10% tego, co sprawdzanie z dwoma parami.
Twoje blefy służą twojemu value

Jeśli pomyślisz o swoim zakresie, jak o biznesie, to twoje value bety są tą częścią firmy, która zarabia pieniądze, a blefy są tymi oddziałami, które wychodzą na zero, ale wspomagają funkcjonowanie przedsiębiorstwa. Pomyśl o blefach, jak o Human Resources swojego biznesu, one nie mają przynosić bezpośrednich zysków, ale jeśli nigdy nie będziesz blefował, twoje value bety nie będą opłacane.
Ta rada sprawdza się tylko wtedy, gdy grasz przeciwko zbalansowanym rywalom. Blefowanie przeciwko nitom będzie bardzo dochodowe, podobnie jak łapanie blefów przeciwko maniakom.
Value betowanie nutsów nie jest jakoś szczególnie sexy, każdy może to robić, ale wciąż jest wielu graczy, którzy sami siebie ogrywają, trappując najsilniejsze układy. Sztuką nie jest betowanie nutsów, ale konstruowanie zakresów i granie w taki sposób, by najsilniejsze ręce były sprawdzane. Oznacza to, poza innymi rzeczami, blefowanie odpowiednią częstotliwością, co umożliwia opłacania value betów. GTO jest w tej materii przeciwieństwem syndromu fancy play - twoje value ręce warunkują to, jak powinieneś grać resztę swojego zakresu, by to value ukryć.
Nowa książka Dary O'Kearney'a Endgame Poker Strategy: The ICM Book już w sprzedaży.