Czy powinno się czekać, by indukować blefy na river?
Dara O'Kearney zastanawia się, czy warto podjąć inicjatywę w obstawianiu, gdy ma się dobrą rękę, aby uniknąć check-backów na riverze.

Jednym z obszarów pokera, w którym gracze szeroko odbiegają od GTO, jest river.
Najczęściej agresja na riverze oznacza mocne value, a większość graczy zbyt rzadko stosuje tam thin value bety.
Jeśli jesteś na riverze bez pozycji z silną ręką, a twój przeciwnik betował flop i turn, to czy powinieneś zaczekać, by sprowokować bet, czy przejąć inicjatywę i zabetować samemu?
Dobrym mentalnym skrótem w tej decyzji jest zadanie sobie dwóch pytań:
- Jeśli poczekam, z jakimi rękami przeciwnik zabetuje, a z jakimi poczeka?
- Jeśli zabetuję, z jakimi rękami przeciwnik sprawdzi?
W razie wątpliwości - betuj

Niektórzy przeciwnicy, jeśli dać im okazję, betują wszystkie ręce, z którymi sprawdziliby nasz bet, i dorzucają do tego kilka blefów. Wtedy lepiej jest przeczekać, pozwalając im zabetować więcej rąk, niż by sprawdzili.
Inni gracze to pasywne stacje, które sprawdzą o wiele więcej niż same zabetują. W takich przypadkach lepiej jest zabetować samemu.
Warto więc zadać sobie pytanie, do której kategorii bardziej pasuje nasz przeciwnik.
Większość graczy jest zbyt pasywna na riverze, więc w razie wątpliwości - betuj. Zwłaszcza jeśli na stole pojawiły się scare cards, które mogłyby skłonić przeciwnika do przeczekania z jakimkolwiek showdown value.
Możesz pobrać darmowy ebook Dary o skutecznej nauce pokera, dołączając do jego newslettera.