Czy Battle Royale to game changer?
Najnowsza propozycja GGPoker to przyszłość pokera czy tylko warta odnotowania ciekawostka? Barry Carter przygląda się bliżej nowemu formatowi.
W ubiegłym tygodniu GGPoker dodało do swojej oferty Dan Bilzerian's Battle Royale - szybki format z wieloma ruchomymi częściami, który zapowiada się bardzo obiecująco.
To 100-osobowe PKO SnG zaczynające się etapem Rush Poker, trwającym 15 minut lub do wyłonienia 50 graczy. Potem następuje etap shootout, po którym jedna osoba z każdego stołu trafia w trzecim etapie na standardowy FT.
Po pierwsze i najważniejsze, jest to bardzo szybki format, a to jest kierunek, w którym według mnie powinien zmierzać poker online. Rekreacyjni gracze niekoniecznie chcą grać przez siedem godzin, by zaliczyć mincash, nie lubią też długo czekać pomiędzy rozdaniami. Piękno tego formatu tkwi nie tylko w tym, że jest szybki i daje dużo frajdy, ale również w tym, że trudno go rozwiązać, przez co cieszy jednocześnie prosów, jak i amatorów.

Wiele ruchomych części
Na początku PKO powinno grać się najluźniej, bo wygrywając bounty na starcie, otrzymujemy relatywnie największy boost equity. To sprawia, że format fast fold na pierwszym etapie to idealny wybór, ponieważ gwarantuje dużo akcji wtedy, kiedy jest na nią największe zapotrzebowanie.
Etap 2 jest bardzo interesujący, ponieważ to shootout i gra się aż do wyłonienia zwycięzcy stołu. ICM wpływa na wszystkie etapy normalnego turnieju, ale tu, w samym środku rozgrywki, trzeba grać pod kątem ChipEV/winner-takes-all. Gwarantuje to, że przed rozpoczęciem stołu finałowego, każdy kto na niego dotrze, zbierze rozsądne bounty i wszyscy będą mieli podobne stacki. Jednocześnie oznacza to również, że przed samym stołem finałowym nie ma ICM, a zwykle jest to etap, na którym ma on największy wpływ.

Dziwna dynamika ICM-owa jest za to na pierwszym etapie, ponieważ po 15 minutach gry, każdy poniżej 50. miejsca zostaje wyeliminowany. Tworzy to z pierwszego etapu pseudo satelitę. Wciąż najwięcej sensu jest w graniu o wygraną/bounty, nawet w ostatnich momentach tej części, ale będą też sytuacje, gdy optymalnie będzie dłużej poczekać albo szerzej spasować, by zwyczajnie przetrwać.
Jest to jednak raczej dyskusja akademicka, bo 50 graczy najczęściej jest wyłanianych przed upływem 15 minut.
Płytki stack ale wymaga umiejętności
Stacki są płytkie, przez co niektórzy mogą pomyśleć, że to loteria, ale jest to błędne podejście. W Battle Royale jest tak wiele ruchomych części, że wymaga całego wachlarza odpowiednich umiejętności. Gra toczy się na stołach 6-, 5- i 10-osobowych, w formatach fold poker i progressive bounty, z dziwną dynamiką bubble na pierwszym etapie, zwycięzca bierze wszystko i heads-up na etapie drugim, ale też standardowym ICM stołu finałowego na etapie trzecim.
PKO samo w sobie jest formatem trudnym do rozwiązania, a liczba towarzyszących mu w Battle Royale ruchomych części sprawia, że gracze rekreacyjni dobrze się przy tym bawią, a poważni gracze mogą się wykazać umiejętnościami. Wszystko okraszone jest względnie niskim rake'iem w postaci 5% lub mniej.

Jest to też idealna gra do streamowania, przez co gamerzy mogą się nią zainteresować. Nie ma dużo czekania pomiędzy rozdaniami i jest wiele ciekawych smaczków, jak np. informacje o tym, że gracz X wyeliminował przeciwnika Y na innym stole. To może być szczególnie użyteczne, gdy gramy przeciwko znajomym lub gdy jeden streamer zauważy, że inny streamer odpadł z tego samego turnieju. Naprawdę nie mogę się doczekać, kiedy streamerzy, tacy jak Kevin Martin, zaczną pokazywać tę grę u siebie.
Jeśli szukać wad, to chyba w poziomie skomplikowania
Nie ukrywałem tego, że według mnie podpisanie Dana Bilzeriana było błędem, ale to jest chyba najmniej kontrowersyjne wykorzystanie jego marki, jakie można sobie wyobrazić. Jest on luźno powiązany z militariami i bronią, co jest odzwierciedlone w klimacie tej gry.
Jeśli mam się doszukiwać wad, to chyba w tym, że jest wręcz zbyt szybko i skomplikowanie, by za wszystkim nadążyć. Każdy z trzech etapów podoba mi się tak bardzo, że chciałbym, by trwał nieco dłużej, aczkolwiek szanuję to, że każda gra ma nieformalny limit czasu trwania w postaci godziny. Jestem jednak przekonany o tym, że stół finałowy mógłby trwać nieco dłużej. Startuje się najczęściej na kilkunastu efektywnych BB, ale GGPoker ma przecież możliwość automatycznego dostosowywania stacków startowych, dzięki której można byłoby zaczynać w okolicach 25 BB.
Mam ogromną nadzieję, że w przyszłości pojawią się wyższe stawki i nieco wolniejsza wersja, szczególnie ze względu na fakt, że większe pieniądze przyciągałyby widownię streamerom.
Na początku tego roku zachwycałem się Flip & Go i zastanawiałem się nad tym, czy nie powinna to być gra mojego pierwszego wyboru. Wciąż mi się podoba, ale niestety odpala się za rzadko, by grać ją regularnie. Pojawienie się na GGPoker Battle Royale, stało się wystarczającym powodem, bym przeniósł na GG dużą część bankrolla, i grał je obok Flip & Go. Zresztą już nie mogę się doczekać kolejnego szalonego formatu, który zaproponuje nam GGPoker.
Podoba wam się ten format? Dajcie znać w komentarzu, co o nim sądzicie:
