Witam serdecznie.
Po ostatniej serii klęsk i porażek, oraz kilkakrotnym rozwalaniu i odbudowywaniu rolla postanowiłem zrobić sobie przyjemność i pochwalić się moją dwutygodniową przygodą z zoomem.
Ten mały sukcesik jest dla mnie o tyle ważny, że nie jestem wygrywającym graczem tylko fiszem.
Cały czas się staram, jednak różnie to wychodzi.
Na co dzień gram na Unibecie. Po kilku porażkach i strasznych swingach postanowiłem zrobić sobie małą odmianę od Unibetu.
Korzystając z okazji że mam chwilowo w domu dwa nieswoje komputery na których nigdy nie było i nie będzie softu pokerowego, zainstalowałem triala HM2 i ruszyłem na podbój zooma NL2 SH.
Z huda praktycznie nie korzystałem, dopiero trochę pod koniec. Nie mam w prawy w jego wykorzystywaniu podczas gry i na początku nie miałem żadnych rąk na przeciwników. A w tak wielkiej puli jak na NL2 uzbieranie jakieś sensownej próbki na kilku "regów" wymaga czasu.
HM2 był mi bardziej potrzebny żebym mógł podejrzeć na wykresie swoją grę. Zobaczyć jak rozkładają się swingi, na jakich próbkach itp.
Grając na Unibecie nie miałem punktu odniesienia i w czasie zjazdów strasznie się frustrowałem.
Potrzebowałem tej odskoczni.
A teraz konkrety:
40 237 rąk, 108,55 $ profit, 13,49 bb/100.
