witam wszytskich zaczełem sie zastanawiać nad pojęciem szczescia w pokerze.Może opisze to na swoim przykładzie bo będzie mi najłatwiej.Pokerem interesuje się od niedawna bo chyba góra 2 msc.Od początku czytam artykuły,biore udział w treningach,oglądam filmiki i czytam analizy rozdań SSS(sam rąk nie wklejam bo gram na 888).
Myśle że na temat SSS mam jakieś pojęcie ,pare razy arty przeczytałem i rozumiem zamysł tej taktyki.Grałem do tej pory NL 0,05/0,10 i szło opornie.Generalnie bm wachał sie w granicy 50$ bonusów ,czasem spadał do 40 ale jakoś odrabiałem.Często trafiałem typowe niefarty jak KK na AA ,gdzie z moimi KK daj all in itd.
Dziś w ramach próby wszedłem na wyższe limity tj. NL 0,25/0,5 i grałem z 10 $ głownie SS z tymże np AQ,AJ,KJ,KQ na co czy bu nie podbijałem ale tylko limpowałem.Kiedy trafiłem czy seta,toppair,czy 2 pary dalej grałem analizując co oponent może mieć.Taka grą wygrałem ponad 20 $.
Wiem że jest w tym trochę szczęscia ale według mnie ono stanowi duży procent pokera,bo cześto widziałem sytuacje kiedy AA przegrywały z 72 bo na flopie trafiał 2 pair.
Chodzi mi głownie o limity do 1$ bo tam czesto ludzie wchodzą włąsnie z jakims badziewiem ,trafiają dobry flop i wtedy SSS daje mało....
Jakie jest wasze zdanie na ten temat??