Hej,
W sumie nie zaliczyłem shipa ale i tak życiowy wynik, wiec aż chce się człowiek pochwalić
Teraz nikt mi nie zarzuci, że przeleżenie całego dnia na kanapie z laptopem na brzuchu to strata czasu
Został też mały niedosyt po ostatniej ręce (w momencie kiedy miało dojść do deal'a) ale nie ma się co nad tym roztrząsać
