Siemaneczko wszystkim!
Na poczatku wypadaloby sie przedstawic. A wiec, mam 21lat, mieszkam niedaleko Poznania, ucze sie (choc bardziej pasowaloby "uczeszczam") na Politechnice Poznanskiej. Tyle jezeli chodzi o sprawy ogolne.
Jezeli chodzi o sprawy pokerowe to:
Moje poczatki to jakos 2lata temu - trafilem przypadkowo na reklame w internecie P* i wplacilem bodajze 20$ i podobna kwote na Everest Poker. Pogralem moze z miesiac i sluch o mnie zaginal.
Po roku kumpel mnie namowil zebym sprobowal jeszcze raz, tak wiec wplacilem 100$ na chilipoker. Jednak i to podejscie bylo nieudane, gdyz po 3-4miesiacach tulaczki po hu sng, sng, cash i MTT starcilem swoj bankroll. Przypomnialo mi sie, ze zostalo mi kilkanascie $ na P* i zaczalem tam grac(byl to listopad 2011).
Przejscie na P* to przelomowy moment w mojej "karierze" (wole w cudzyslowie, bo co niektorzy pewno pomysla "kariere to mial Boniek, a Ty to co najwyzej masz przygode:P"). Jako ze pierwsze dni byly udane postanowilem troche poczytac o tym jak sie gra w pokera, m.in. trafilem na pokerstrategy.
Spodobala mi sie odmiana SNG Turbo. Zaczalem grac sity 45os. Rozpoczynalem od 1$ i w 3-4 miesiace smigalem na 30$. Jednak przyszly wakacje tj. ciagle wyjazdy, ciagle picie magicznych plynow, przez co zostalem wytracony z formy i stracilem duza czesc mojego bankrolla.
Downswing mnie pokonal i odechcialo mi sie granie tych 45os.
I tak poraz kolejny rozpoczela sie tulaczka po roznych odmianach zeby znalezc zloty srodek. Wybor trafil na HU sng. Rozpoczalem od 3$, by po miesiacu grac 30$. Jednak nie satysfakcjonowala mnie ta gra. Denerwowalo mnie, ze mozna w jednym czasie grac tylko jeden turniej, a nie jak w sng turbo po 20-30.
Pewnego dnia obejrzalem filmik tmfingera "jak grac satelity do sunday storm", wymienilem swoje punkty FPP na wejsciowki do tych satelit. Spodobala mi sie ta odmiana i zaczalem grac satelity za 3,74$. Dalem sobie 2-3dni - jezli sie nie uda to wracam do hu sng. Traf chcial ze sie udalo i w niecaly miesiac gralem juz na stawkach 74$. W tej chwili bardzo powaznie mnie dopadl downswing i zmuszony jestem grac nieco nizej.
Okej koniec historii, troche sie rozpisalem, ale lubie pisac o tym co lubie, dlatego mam nadzieje, ze bedzie to dobry blog.
Dlaczego zalozylem blog? hmm, juz kiedys sie do tego przymierzalem (podczas wspomnianego "wakacyjnego" downswingu), teraz podobnie dopadl mnie dwonswing i doszedlem do wniosku ze bedzie to dobry pomysl, zeby nie myslec o wykresie ktory od pewnego czasu idzie w dol.
ok to by bylo na tyle, jezeli chodzi o pierwszy wpis. Pozna godzina wiec trzeba isc spac.
Pozdrawiam!