Czy zastanawiał się już ktoś nad tym, jakby to było zarabiać na życie grając w pokera? Pewnie tak... :)Siedzisz przed kompem kilka godzin dziennie i robisz to co lubisz.
Czy może być coś lepszego? Większość z Was nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, jakie to łatwe, szczególnie u nas w Polsce, gdzie ludzie zarabiają dużo mniej niż np. w Szwecji czy Hiszpanii.
Załóżmy, że "normalny" gracz gra jakieś 6 godzin dziennie na 4 stołach SH (czyli jakieś 80 rąk na jednym stole na godzinę) na limicie FL 1$/2$, a jego winrate to "normalne" 2BB/100 (znam graczy, którzy mają 2BB na limitach > FL 30$/60$ więc to nic takiego ;)).
4 stoły x 6 godzin x 80 rąk ~ 2000 rąk dziennie
2000 / 100 x 2BB x 2$ = 20 x 4$ = 80$ dziennie
80$ x 30 dni = 2400$ miesięcznie!
Kurde liczyłem to kilkadziesiąt razy, bo nie przypuszczałem, że na tym limicie można zarobić tyle kasy i myślałem, że się gdzieś pomyliłem, ale chyba nie.
Dodam może jeszcze tylko, że ja, zaczynając rok temu od 50$ startowego od PokerStrategy, grałem na tym limicie już po 2-3 miesiącach. A jak ja tam grałem, to każdy może.
Jasne wiem, to nie takie łatwe jak się wydaje... Poker to sporo nauki ale czy dla takiej kasy nie warto posiedzieć kilkadziesiąt godzin nad teorią?
No dobra, słucham... Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Pozdrawiam