Temat jaki poruszyłeś Macias, jest ciekawy. Gdybym ja podchodził od początku swojej kariery tak jak Ty to planujesz, grałbym dziś 30/60 FL.
Kilka uwag jak ja to widzę:
- Teoria to podstawa, a więc - artykuły z ps to podstawa:D Nie próbuj się ich wykuć na blachę, ale zrozumieć zawarte tam idee. Jedne są bardziej przydatne, inne mniej, jednak kompleksowe zrozumienie mechanizmów gry w którą chcesz grać to podstawa. Arty opisują jeden konkretny styl. TAG. NIe jest to jedyna opcja, style są różne, stopniowo rozumiejąc mechanizmy jakie stoją za poszczególnymi sytuacjami, możesz dokonywać jakiś zmian w swoim stylu gry. Dokładnie odwrotnie do tego co powiedział ktoś przede mną, grając na początku tą strategią masz szansę NIE WYROBIĆ sobie złych nawyków. Oczywiście arty ps to nie jedyne źródło wiedzy, jest sporo książek, szczególnie dobra napisana przez Stoxtradera, jednak przebicie się przez nią po przeczytaniu artów jest znacznie prostsze niż przed;)
- myśl o grze. Nie popadaj w rutynę (za szybko:D). To jest najważniejsza rzecz. Rzeczą oczywistą jest, że w artykułach nie da się zamknąć całości wiedzy w sposób taki, że przeczytasz coś i już. To nie matrix, gdzie możesz sobie załadować program "Poker". Jeśli rozumiesz podstawowe koncepcje, ok, ale postaraj się identyfikować te sytuację na stole. Popieram, że lepiej grać góra 2 czy 3 stoły, powiem więcej, nie spiesz się z podejmowaniem decyzji, przemyśl każdą, nawet najbardziej banalną. Masz odpowiednie oddsy na dobieranie do gutshota, czyli według 95% ludzi powinieneś sprawdzić, ale jednak pomyśl, czy może podbicie ma sens? Jeśli tak to dlaczego, jeśli nie - to samo. To jest coś co rozwija grę, bo nawet jeśli wyciągniesz błędne wnioski, to możesz je łatwo skorygować z czasem i doświadczeniem i zrozumieć ideę jakiegoś zagrania głębiej i lepiej niż przeciwnicy.
Jeśli masz problem z jakimś zagadnieniem, wrzucaj rozdania do oceny, nie po to, żeby Ci ktoś powidział jak masz grać, ale żeby zobaczyć co inni myślą na ten temat i dlaczego tak myslą, czy się z nimi zgadzasz, czy nie i dlaczego. To jest droga do rozwoju, prawdopodobnie najszybsza.
Co do schematu dnia i tego typu rzeczy, nie sądzę, żeby ktoś Ci podsunął gotowy. Nie wpadaj w rutyne, to zabiją rozwój. Znasz to zresztą z basketu, który nawiasem mówiąc uwielbiam i gram od xx lat. Prosta sprawa, jakiś czas musisz poświęcić na opanowanie spraw technicznych, im więcej masz braków, tym więcej czasu. Jeśli znajdziesz jakiś słaby element swojej gry, czy to będzie kozłowanie słabszą ręką, czy rozgrywanie middle pair na dry boardzie, musisz to rozłożyć na czynniki pierwsze jak masz z tym problem. Sam z czasem wyłapiesz takie braki i jeśli taki znajdziesz, zajmij się nim, aż go zniwelujesz, zrozumiesz i przeciwiczysz w boju. Tak żebyś ten stan pewności na boisku wypracowanej godzinami treningów o którym piszesz miał też przy stoliku.
Jak to Jordan kiedyś powiedział: wskażcie mi mój słaby punkt, a zrobie z tego moją najsilniejszą broń. Czy jakoś tak:D