Znajomy mi właśnie podesłał, ale i tak wielkie dzięki
Witam, zauwazylem ze masz bardzo malo oznaczonych graczy na screenie z shipa w 16,5T, nie sprawdzales rywali z ktorymi grales czy sprawdziles i nie przejmowales sie robieniem notek albo oznaczen, bardzo mnie to ciekawi bo w czyms musi tkwic klucz do sukcesu, pozdrawiam
tez jestem ciekaw czy notki w dzisiejszych czasach to klucz do sukcesu.
Pozdrawiam Serdecznie
Waldemar Kasta
#Orfraire, Blyskacz - oczywiscie notki sa bardzo istotne, gralem jednak na laptopie na ktorym nie mam swojej bazy danych, notek oraz oznaczen.
Pozdrawiam,
Banis
Witam wszystkich,
siedzę w sumie przy nudnym stoliku 2/5, toteż uznałem, że opiszę krótką anegdotkę z wczorajszej podróży.
Wesoła ekipa, niemiecka autostrada. Prowadzi 24kGilded, ja spuszczam łomot Ciejaskowi i Zuberkowi w blefa, w tle leci dobry dubstep - sielanka :).Zostało jednak rzucone wyzwanie - 3 godziny na trasę 580km, a Królewicz nie omieszkał podjąć rękawicy.
Jedziemy sobie, na zegarze 250km/h, mijamy trabanty, garbusy, golfy oraz wszelkie inne wynalazki niemieckiej myśli technicznej. Cytując klasyka - jesteśmy kapitanami stołu, który w tym przypadku jest lewym pasem bliżej nieokreślonego odcinka autostrady.
24k zerka w lewe lusterko...
- Po co patrzysz w lewe lusterko? - pytam - Chyba nie spodziewasz się, że ktoś nas wyprzedzi?
- No właśnie nie jestem pewien - odpowiada 24k...
Dokładnie w tym momencie, prawie że ocierając się o lewą barierkę, mija nas pomarańczowe audi rs3, które jedzie sobie jeszcze kilkaset metrów lewym pasem, po czym zjeżdża na prawy delikatnie zwalniając.
Ciejas z Zuberem wybuchają głośnym śmiechem, a Królewicz mamrocze:
- tak być nie może...
Wciska gaz do dechy, silnik wydaje z siebie zadowolony pomruk, bo chłepce w tym momencie pewnie z 50l/100... Wskazówka pokazuje 255, 260, 265km/h. Powoli, aczkolwiek sukcesywnie, zbliżamy się do audicy, by po kilkunastu sekundach się z nią zrównać. Patrzymy przez szybę któż to jest kierowcą tego gokarta. Naszym oczom ukazuje się 20 letni młodziak, z bardzo uroczą pasażerką, bezczelnie pokazujący nam uniesiony kciuk. By w kolejnych 5ciu sekundach, bez większego problemu wyprzedzić nas prawym pasem, oddalić się od nas kilkaset metrów i ponownie zwolnić i czekać.
Cały proces powtarza się kilka razy.
- Chyba się z nami droczy... - mówię
- Chyba tak... - odpowiada Królewicz z miną obrazującą przeżywanie jednego z najprzykrzejszych momentów życia
Najbardziej zadowolony z całej sytuacji musiał być Mieczysław, który w trakcie tego wyścigu opił się bardziej niż Oleksy z Kwaśniewskim na konwencie SLD po wygranych wyborach kilkanaście lat temu....
To chyba tyle,
Do następnego...
Bym zapomniał, każdy wyjazd z Zuberkiem i Ciejaskiem ma swoją piosenkę:
Napisane przez banis
Bym zapomniał, każdy wyjazd z Zuberkiem i Ciejaskiem ma swoją piosenkę:
hit wesel 2013
#xbizness, jak najbardziej masz rację
#wera1012, powiedzmy że czerwonym fiatem Palio w gazie
Witam wszystkich,
lekki niedosyt, ale udało się zrobić back to back na ft i zająć 4te miejsce:). Gratulacje dla Ciejaska, który tanio skóry nie sprzedał i odpadł dopiero w HU.
Tymczasem wracam do domu, żeby na kilkanaście dni wrócić do normalnego trybu życia. Na koniec zdjęcie pamiątkowe:

Dzisiaj tak na szybko, więc to chyba tyle.
Do następnego....
Kącik muzyczny by Zuberek:
Ciekawostka:
Chłopak 17cie lat, jako jedyny niepełnoletni w historii festiwalu ma za sobą występ na Tommorowland. Ja tymczasem od 3 lat nie mogę się zebrać w sobie, żeby ogarnąć na to bilety...
N1
Tomorrowland kozacki... z tego co oglądałem na youtube. Trzeba się kiedyś wybrać. Świetne wpisy i zdjęcia. Gratuluje wyniku, skąd ten patent na Rozvadov? Znowu startowałeś z pole position?
Też chcę
btw. w Indonezji są rupie, bahty w Tajlandii
#Kfas - nie mam pojęcia skąd ten patent, wariancja tak chciała więc tak jest
Pole Position nie było, aczkolwiek codziennie siedziałem naprzeciwko Ciejasa, więc mu powiedziałem, że mam przeczucie że na ft też tak będzie i w sumie się sprawdziło (siedzieliśmy dokładnie naprzeciwko siebie xD).
Dzięki za wskazanie literówki z tymi bahtami, już poprawiłem
Pozdrawiam!
Martin jest od dawna w moich ulubionych na yt ale nie wiedzialem ze jest taki mlody. Kiedys bylo glosno o takim gosciu jak Madeon, w chwili wrzucenia tego mixa tez mial chyba 17 lat
Napisane przez banis
zajebisty kawalek, Tiesto to puszcza ostatnio w Club Life ale nie znalem tytulu
#Cius180, Thx
#xbizness, mix Madeona trochę z innej bajki niż "Animals", ale również bardzo ciekawy.
Bez dobrego 'dropa' nie ma co wypuszczać się na tommorowland bo po godzinie płuca wyplujesz
:D.
Try it.
Będzie hit.
starego bloga sledzilem, tym bardziej bylem ucieszony, kiedy wyszlo w naszej rozmowie wczorajszej ze masz nowego
bede wpadal
Pozdro
Witam wszystkich,
dość pracowity weekend za mną. Zagrałem 30 godzin cash, 33 turnieje, poprowadziłem 2 coachingi, zrobiłem trening na siłowni plus pompki przy niedzielnej sesji. W piątek wieczór wyskoczyliśmy na miasto z gronem kumpli, z którymi uczyłem się/zaczynałem grać w pokera. Poza tym udało mi się poczytać chociaż godzinę, z czym ostatnimi czasy mam problem.
Niby wszystko standardowo - nudny, nie obfitujący w żadne ciekawe wydarzenia weekend grindera, ale...
Ostatnie trzy dni stały pod znakiem intensywnego ataku na 5/10 (oczywiście play money) z mojej strony. Póki co, wyniki są bardzo zadowalające (szczególnie wg ev
), ale nie o tym chciałem mówić.
Jestem na siebie wściekły, bo nie grałem 100% czasu tak skupiony jak być powinienem. Jako dowód krótka anegdota:
Gra sobie Banis 9 stoliczków - odpalone ma 2 sloty zooma1k, 3 zwykłe 1k reszta 400/600tek, w tle leci playlista z YT, pod którą była podklejona jedna z piosenek podlinkowanych przez blejk8e, xbiznessa, albo cius180 (dzięki chłopaki! Btw Blejk - co oznacza wyrażenie "Bez dobrego dropa"?).
Na stołach takie tuzy polskiego pokera jak 24kgilded czy też sphinx87 plus tam jakieś zagraniczne randomy :P.
Nie zrażony gram swojego nita (nie wstydzę się tego!), pre solid, post uber solid, bardzo dobrze targetuję sizingi valuebetów, a od czasu do czasu uskuteczniam jakiś move - no cud miód malina - kiedy Ty się tego Banis wszystkiego nauczyłeś!?
W pewnym momencie zaczyna mi dzwonić skype – patrzę, a to mój bardzo dobry kolega, a co mi tam odbiorę! (tak, 7 zwykłych stołow semi hs i 2 zoomy w tle)
Godzinka rozmowy. Jakość gry spada z A+ do C-, poniżej wykres (dla pierwszej osoby która zgadnie co oznaczają obszary które otaczają szare elipsy,wysyłam 1$ na PS!)
Dzisiaj rano, popijając kawkę, zacząłem sobie analizować przebieg weekendowych sesji. Odpaliłem na kompie wykres i przeanalizowałem jego kształt pod kątem dokładnego czasu gry. Kiedy uświadomiłem sobie tą oczywistą analogię, dopadło mnie rozczarowanie moją własną osobą.
Jeżeli miałbym podać główne źródła mojej przewagi nad przeciętnym fieldem mid stakesów to etyka pracy, skłonności do murzynienia oraz mindset.
Odbierając te cholerne telefony uszczerbiłem swojego edga we wszystkich wyżej wspomnianych aspektach:
- wszystkim dookoła powtarzam, żeby w trakcie gry nie absorbowało ich nic innego,
- murzyn nie rozmawia w trakcie pracy :),
- jakim narcyzem trzeba być sądząc, że w trakcie pogaduszki bije się jedne z trudniejszych dostępnych gier w sieci?
Taki ze mnie hipokryta!
Ten wpis ma być swojego rodzaju, przyznaniem się do winy. Muszę uwypuklać tego typu porażki, aby następnym razem omijać je szerokim łukiem.
Zapraszam wszystkich hejterów - nie miejcie dla mnie litości.
To chyba tyle.
Do następnego...
Dzisiaj w kąciku muzycznym trochę inaczej:
"Nerwobóle mam kiedy pomyślę jak w weekend Banis grał"
