Obiecałem że napiszę kilka słów o nowej gazecie jaka pojawiła się przed kilkoma dniami w polskich salonikach prasowych, mianowicie miesięcznik gracz

Kiedy szedłem zakupić owe czasopismo, sądziłem, że będzie wyglądało podobnie do magazynów typu "Focus", "National Geographic" (zarówno pod względem wydania, papieru, jak i kwestii merytorycznej). Jakież było moje zdziwienie, gdy Pan w punkcie podał mi gazetkę (dosłownie gazetkę) wyglądającą podobnie jak ulotki z hipermarketów rzucane pod drzwi. Nie zrażając się jednak (w końcu nie ocenia się książki po okładce), zakupiłem owe wydanie w nadziei że w środku znajdę coś interesującego.
Rozczarowanie nr 2 przyszło wieczorem, kiedy po ciężkim dniu postanowiłem usiąść na kanapie ze szklaneczką Jack;a Danielsa
i przejrzeć mój nowy nabytek. To co nie dawało mi spokoju to jakość wykonania. Strony jak bym miał w ręku express lub wyborczą (sądziłem że teraz kolorowe strony na papierze błyszczącym to już standard). Zaczynam czytać. Czytanie w tym miejscu to dość mocne słowo, gdyż tekstu jest niewiele a większą część strony zajmują obrazki - do tego prawie co druga strona to wielka reklama.
Przeglądam/Czytam dalej. Artykuły pisane jak dla totalnego laika. Rozumiem że niektóre sprawy trzeba wyjaśniać od przysłowiowego zera ale spodziewałem się czegoś więcej. Teksty w niektórych miejscach pisane jak przysłowiowe "lanie wody" - zero konkretów tylko same lekko rzucone ogólniki.
Jest trochę o pokerze, o black jacku, o kubicy...
Pod koniec "gazetki" znalazłem kilka stron "analiz" (w tym miejscu analiza to też zbyt duże słowo) różnych zespołów - może się komuś przyda do typowania.
Jeśli miałbym podsumować ten miesięcznik w dwóch słowach - ogólne rozczarowanie. W czterech - ogólne rozczarowanie, szkoda pieniędzy
Z góry przepraszam jeśli ktoś poczuł się w jakikolwiek sposób urażony moim tekstem i wyrażoną opinią , lub jeśli nie zgadza się z tym co napisałem. Jest to moje prywatne zdanie.
Pozdrawiam i liczę na jakąś dyskusję z Waszej strony