Wieszcz ze mnie żaden, więc jeśli ktoś liczy na wielkie poematy, to niestety. Może zacznę od tematu 'bloga' (ująłem w cudzysłów, bo chyba każdemu kojarzy się to chociaż w znikomym stopniu z BloogAssQami xD), ponieważ nie jest on przypadkowy. Wziął on się stąd, ze każdą kase jaką miałem - przejebałem na gamblingu. A, nie. Zrobilem jeden cashout ~1k zł, ktory zresztą poszedł na wakacyjne życie, czyli poszedł sie jebać po 2 miesiącach;) Do tego gamblingu wróce.
Oglądam sobie sporadycznie blogi i zauważyłem tendencje do krótkiego omówienia początków pokerowej przygody, więc nie bedę odbiegał od standardów. Grać zacząłem jakos 3 lata temu, a właściwie ciężko to nazwać grą, bo tak naprawdę nauczyłem sie zasad holdem'a. Pozniej zaczęła się gra przez neta, powolne poznawanie jakichs tam podstaw, z czasem i zrozumialem, ze nie kazda karta nadaje sie do gry oraz, ze majac A-high callowanie kazdej ulicy nie jest idealnym pomyslem. Jak wspomnialem gra szła mi dobrze, a za każdym razem kończyło się na przegraniu całego rolla w HU sng (tak to właśnie ten moj gambling). I co może dziwić tu wcale nie chodziło o badbeaty. z tymi naprawdę wydaję mi się, że radzę sobie bardzo dobrze. Jesli mam świadomośc, ze podjałem dobrą decyzję i faktycznie dostałem badbeata, ktory statystycznie bedzie przychodzil bardzo rzadko (bardzo matematycznie podchodze do wielu rzeczy, taki już mam umysl), to traktowalem to z usmiechem na twarzy, a nawet bylem dumny, ze to ja zagralem tutaj EV+ i przyjdzie korekta. Moj problem zaczynał sie zawsze w momencie, kiedy szło mi za dobrze, kładłem sie na krześle, a sesja połączona byla z przegladaniem pudelka i rozmowa na gg. Wtedy przychodzil moment, kiedy nie myslalem nad decyzjami i np. callnalem overpot AI na riverze z 3rd para. dlaczego? do dzis sie zastanawiam. w kazdym razie pojawiły sie takie trzy decyzje i wtedy w mojej głowie zapalała sie lampka i myślenie: "nie no, wlasnie zepsules sobie winrate, przeciez stac Cie na wiecej i przez własną głupotę opóźniasz nowy limit". W tym wlasnie momencie bylo: "ide zagram 3 HU za 1$ zeby odrobic glupia decyzje". pare razy sie udawało, aż w końcu przegralem te HU za 1$ i było : "dobra zagram 2 za 5$ zeby odrobic złe decyzje i te HU za 1$". nie musze mówić kiedy ta piramida sie kończyła. zazwyczaj się kończylo na HU za 50/100$ i zerowym bankrollem.i absurdem jest fakt, że ja doskonale sobie zdaję sprawe, ze takie wchodzenie prowadzi do bankructwa, bo jak może to byc pozytywne, jeśli gram coś, w czym nie mam edge nad przeciwnikami i gram EV-? nie może być. Zdałem sobie sprawę, że poker to nie tylko gra, to także psychika, a nawet w zdecydowanie większym stopniu. Jeszcze nie raz będzie sytuacja, że przytiltuje i podejme złą decyzję, której sam nie bede rozumiał, ale to jest przeciez normalne. Psychika to także umiejętność i ją także trzeba ćwiczyc. na skilla składa się wiedza teoretyczna, czyli to co mam w głowie, ale także ta praktyczna, czyli to jak pod wpływem wielu czynnikow będę reagował na różne rzeczy. I jeśli podejmę decyzję niezgodnie z moją wiedzą teoretyczną, to bedę traktował to jako kolejny powód to kształcenia osobowosci zeby takie odskoki zminimalizowac.
Podsumowując, zdaję sobie w pełni sprawe, że moja psychika nie jest stworzona do bycia wybitnym pokerzystą, a bardziej do zagrania głównej roli w w rozmowach w toku na temat 'jak przegrałem dom i dwojke dzieci', ale po to właśnie jest ten blog żeby udowodnić sobie, że jak chce to moge. bo jeśli nie potrafie sobie poradzic z tym, to jak sobie poradzę z innymi, ważniejszym rzeczami w moim życiu?
Może dość przeszłości i czas wziąć przyszłość w swoje ręce. Nigdy nie wpłaciłem ani grosza na gre w pokera, może dlatego nie szanowałem nigdy tych pięniedzy, tak jak powinienem? Przegralem darmowa kase z roznych serwisow, przegrałem takze pieniądze, które podarował mi kolega (i to nie raz). Dlatego też wpłacilem przed chwiła 100$ z wlasnych pieniedzy, z ktorych poscieli, niestety, uszytej nie mam.
Oprócz omawiania początków z pokerem, każdy ma jakieś, mniejsze czy wieksze, krotko czy długoterminowe cele. Ja też je mam. Oprocz najważniejszego, czyli pozbycia się wizerunku gamblera, chcę się poświęcić edukacji pokera, z która problememu nie mam, bo bardzo chętnie ogladam artykuly, czytam wrzucam rozdania itd. Ogólnie wygląda to mniej więcej tak:
Konserwatywny BM i koniec z gamblingiem. zaczynam ze 100$ na nl2 sh, a na wyższe limity próbuje wejść z 30BI (do nl10, bo pozniej zwiększe BI). i dodam, ze 30BI to nie 29.5 czy 29, tylko 30 i koniec.
sesja pokerowa to sesja pokerowa, czyli wyłaczone gg, przegladarka i inne śmieci. ewentualnie cicho muzyczka, która mi pomaga w grze, jeśli jest odpowiednia.
nie gram w pokera pod wpływem głębokich emocji i pod wpływem alkoholu tudziez innych używek (ewentualnie kawa, ktora jest obowiazkowa;)
gram nie więcej niz 6 stołow. ogolnie plan jest 4, zeby maxymalizowac winrate, ale czasami naprawde grając 4 sie bardzo nude, jesli gram w pelni skupiony.
nie bede mówił, że dziennie ogladam filmik to i tamto, bo robię to zawsze rano przed sesją i nie mam zamiaru tutaj stawiac sobie wymogow. jedyny to codziennie 1 artykul z sekcji psychologicznej.
1k+ rak dziennie
To są cele i założenie, które realizuje już od jutra, ponieważ dzisiaj jestem po piwkach i nie siadam do pokera.
Na koniec dodam najwazniejższe, czyli wpłaciłem 100$ na pokerstars i tam bede gral nl2 sh, a do kiedy to zobaczymy, bo jeszcze dostałem 1st deposit bonus. oczywiście konto mam przypisane tam do pokerstrategy. Pamiętam, co napisałem na samym początku, a mianowicie, ze nie blog nie bedzie bogaty w wielkie poematy. Tak też będzie, ten pierwszy to wyjątek, taka małą spowiedź, kreska. Wklejać tu bedą progres, czasami może jakies rozdanie czy wykres co iles tam tysiecy rak. Jeśli ktoś dotrwal do końca moich wypocin, to chwała mu za to;) Na koniec dobry chill:
, J
, 9
, 6