A tak z ciekawości, gdzie uczysz angielskiego - liceum, gimnazjum?
A tak wpadłam bo przejeżdżałam obok
i zaciekawiła mnie Twoja praca, bo sama studiuje angielski.
Na pracę nie narzekam. Na pewno nie zamieniłbym na 8h dziennie w jakimś biurze nawet jakby mieli mi dopłacić. Z resztą, fishe dopłacają mi do pensji, a dzięki pracy w szkole mam czas ich doić.
Poleciłbyś mi coś do nauki angielskiego na kompa lub komórkę. Jestem raczej początkujący , coś tam umiem . Chciałbym po prostu słuchać i się uczyć.
Z tym może być problem bo gdy sam się uczyłem to komputera jeszcze nie miałem, a o internecie nawet nie marzyłem. Nigdy nie korzystałem z programów do nauki tak więc nie wiem który jest lepszy od którego. W szkole państwowej też póki co pracujemy na staroświeckich podręcznikach. Czasem podsunę moim ananaskom jakąś stronę internetową z ćwiczeniami rożnego typu, lub wyślę jakieś materiały ale to tyle jeśli chodzi o naukę przez neta. Na Twoim miejscu przeszukałbym internet w celu znalezienia jakiś darmowych próbek, opinii itp. i zdecydowałbym jaki program najbardziej mi odpowiada. W Empiku jest też spory wybór różnorakich materiałów na kompa i nie tylko. Aha! Graj w gry komputerowe i oglądaj filmy z napisami. ♠_thumbsup:
Z gier to tylko Poker :D. A filmy z napisami kiedyś mnóstwo teraz zdecydowanie mniej , bo także mniej oglądam. Pieprzony poker to moje życie.
Dokładnie, tak jak mówi autor bloga. Najlepiej uczyć się słuchając. Ja zaczęłam dosyć wcześniej, bo w podstawówce, oglądać filmy z napisami, po kilka razy tak że znałam na pamięć, a potem to już słówka mi do głowy wpadały w niesamowitej prędkości. Później doszła jeszcze muzyka. Tak więc teraz oglądam już filmy/seriale bez napisów
Napisane przez ultrac
Kolega Rzeźnik niech mi tu nie trolluje, u siebie by coś napisał lepiej! ♠_wink:Od 15 minut jestem akurat na blogu Kolegi (serio) i widzę że od roku cisza, Kolega milczy od miesiąca paździocha 2012 roku.
Fstyt!
A taki dobry blok był, teoretyczne wpisy widzę ♠_frown:
Ba, w zamierzchłych czasach miał on nawet swoje miejsce w suberblogach. Potem przestał być mi potrzebny do nauki i umarł śmiercią naturalną. Miejsca do trollingu na forum jest dużo więc i do tego blog nie jest mi potrzebny. Blog ma już prawie 3 lata, a wydaje mi się, jakbym pierwsze posty pisał miesiąc temu. Tyle wspomień. Wzruszyłem się...
O wynikach, stawkach na jakich grasz i innych okołopokerowych przygodach nie masz już tu zamiaru w ogóle pisać?
Może WCOOP Fix w tym roku? ♠_cool:
Raz na jakiś czas się wklei jakiś wykres czy inne okołopokerowe przemyślenia w fix-cafe i gitara. Jestem pewien, że fixowcy czytają i fix-cafe jak i blogi więc i tak trafi to do tych samych osób. Co do WCOOPa to jeszcze nigdy nie grałem fixowego turnieju. Nie ma to jak cash. Stawiasz ziemniaki na gaz, klik, klik, klik, ściągasz 50BB i na obiad.