Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Jak rozwiązać problem z solverami?

Czy rynek pokerowy jest w stanie poradzić sobie z zagrożeniem, płynącym ze strony programów wspomagających w czasie rzeczywistym, dających niektórym graczom nieuczciwą przewagę?





solver
Solver jest tylko tak dobry, jak gracz, który z niego korzysta

Poker w swojej historii bardzo często pokonywał różnego rodzaju przeciwności. Jego internetowa wersja, sama w sobie wydawała się zagrożeniem, ze względu na potencjalne zmowy, superuserów itp. Potem przyszła era trackerów i programów do selekcji stołów, które według niektórych zaczęły zabijać grę. Teraz przyszedł czas na solvery GTO, które trzeba wziąć pod lupę.

Solver "bierze" rozdanie i przeprowadza bardzo wiele symulacji, by odkryć, jaki będzie optymalny bieg zdarzeń, biorąc pod uwagę posiadane informacje. To naturalnie martwi wielu graczy, ale jeśli spędziliście trochę czasu, pracując z solverami, to wiecie, że nie są aż takim zagrożeniem, jak wydaje się na pierwszy rzut oka. Jakość ich wyników opiera się o założenia, które wprowadza do nich gracz, a jednocześnie potrzeba naprawdę mądrej głowy, by w ogóle zrozumieć, dlaczego solver dał wynik taki, jaki dał. Na niższych stawkach nie stanowią zagrożenia, ponieważ pokazują optymalną grę przeciwko bardzo silnym graczom. Potrzebują także, jak na razie, na tyle dużo mocy obliczeniowej, że praktycznie niemożliwe jest korzystanie z nich w czasie rzeczywistym.

Wydaje się jednak, że ten ostatni problem da się obejść. Gracz z high stakes Fedor Kruse, został oskarżony o korzystanie z narzędzia real time assistance (RTA) w formie bazy danych z setkami tysięcy rozwiązanych rąk, wystarczającej do tego, by móc odnieść do niej praktycznie każde rozdanie, jakie wystąpi podczas sesji. Zamiast korzystać z solvera w czasie rzeczywistym, po prostu sprawdzał wyniki w bazie danych.

Szara strefa

solver
Setup z dwoma PC

Niektórzy mogliby się spierać, że nie jest to forma oszustwa i nie ma dużej różnicy pomiędzy tym, a korzystaniem podczas gry z tabelki SnapShove czy posiłkowaniem się książką, leżącą obok PC. Różnica polega na tym, że kiedy gracz korzysta z tych dwóch wymienionych form wsparcia, jest to raczej pomoc w przypomnieniu sobie czegoś, czego już wcześniej się nauczył. Jeśli przykleję sobie do monitora tabelkę z zasięgiem shove'u na 10 big blindach, to już dowiedziałem się i założyłem, że jest to profitowy zasięg gry.

Jeśli potwierdzą sie doniesienia względem Kruse, różnica będzie polegała na tym, że bazował on na informacjach, których nigdy wcześniej nie przyswoił. Nie przypominał sobie tego, czego wcześniej się nauczył, tylko poznawał odpowiedzi po raz pierwszy. Mógł nawet nie wiedzieć, dlaczego obierał konkretną linię.

To bardzo problematyczna kwestia, ponieważ jest różnica pomiędzy bazowaniem na czymś, czego wcześniej się nauczyłeś, a ślepym podążaniem za wskazaniami swoich zasobów. Nie mam tylko pojęcia, czy ktokolwiek wie, gdzie ta granica dokładnie leży.

Ważniejsze pytanie jest jednak takie, jak powstrzymamy graczy przed korzystaniem z baz danych, takich jak ta, z której rzekomo korzystał Kruse? No i jak zahamujemy wykorzystanie solverów w czasie rzeczywistym, kiedy już w końcu pozwoli na to technologia?

Z pewnością poker roomy wprowadzą nowe środki ochrony. Już teraz możliwe jest np. śledzenie dziwnych ruchów myszki podczas gry. Kruse ominął to rzekomo, wykorzystując dwa komputery i dwie myszki. Wydaje się nieuniknione, że poker roomy online będą miały jeszcze więcej dostępu do komputera, z którego grasz, by zapobiec próbom oszustwa. 

Inna sugestia, która często się przewija, to uczynienie gry bardziej zbliżoną do wersji live. Można zrobić to np. wymagając kamerek. Kiedyś mogłoby się to wydawać absurdalnym naruszeniem prywatności, ale obecnie idea ta zyskuje coraz więcej zwolenników. Już teraz trwają zaawansowane prace nad technologią rozpoznawania twarzy. Wzrost popularności prywatnych gier online sprawia, że do kamerek przekonuje się coraz więcej osób. Dodatkowo tak wielu ludzi streamuje na Twitchu, że powoli przestaje to być czymś dziwnym i wydaje się, że z czasem wszyscy mogliby się z tym oswoić.

Niech gra będzie trudna do rozwiązania

fusion
Ewoluujmy formaty, by spowolnić solvery

Osobiście skłaniałbym się ku regularnym, kosmetycznym zmianom w formatach, tak by solvery stawały się dużo mniej użyteczne. Kruse rzekomo grał praktycznie perfekcyjnie na 100 BB, ale popełniał proste błędy, kiedy w grze efektywny stack wynosił 30 BB. Wydaje się więc, że ogromną próbkę w swojej rzekomej bazie danych miał właśnie na spoty grane na 100 BB. Jeśli gry regularnie by się zmieniały - powiedzmy na Zoomie w jednym tygodniu grano by na 125 BB, a w kolejnym na 75 BB, w jeszcze innym z ante, a w następnym dodano by straddle - trudno byłoby nadążyć za tymi zmianami komuś używającemu solvera. Z drugiej strony, dobry gracz szybko adaptowałby się do nowego środowiska.

PokerStars zebrało dużo krytyki za swoje nowatorskie formaty, jak Fusion, Unfold czy Split Hold’em, ale miałem wrażenie, że jest jakaś myśl przewodnia w tym miksowaniu gier. Dobry gracz łatwo zaadaptuje się do nowego formatu, ponieważ ma fundamentalną wiedzę, słaby reg, ślepo korzystający z solvera, byłby zwyczajnie zagubiony. Nie potrzeba wiele, by taka baza danych stała się bezużyteczna – bomb pots, ante, straddle, zmiana liczby blindów, itp.

To sprawiałoby także, że gra stawałaby się bardziej atrakcyjna dla graczy rekreacyjnych, którzy nie byliby już tak miażdżeni i mieliby więcej czynników do wzięcia pod uwagę. To właśnie dlatego PKO stały się tak popularną odmianą turniejów, ponieważ bardzo trudno jest je rozwiązać.

Wątpię, by był to koniec pokera, o ile branża podejdzie do tematu odpowiednio poważnie, co myślę dzieje się już teraz. Nie będzie łatwo powstrzymać ludzi, od korzystania z solverów w czasie rzeczywistym, więc moim zdaniem powinniśmy sprawić, by to gry były trudniejsze do rozwiązania.

Jak ograniczylibyście wpływ programów wspierających w czasie rzeczywistym? Dajcie znać w komentarzu: