Zaktualizowano 03 mar 26 przez

APPT Macau – dzień 2

Z niecierpliwością czekaliśmy na rozwój wypadków podczas drugiego dnia w Main Evencie na Asian Pacyfic Poker Tour w Macau. Po niesamowitej walce tego w stawce zostało już tylko 39 graczy!

APPT




Dzisiaj wczesnym rankiem polskiego czasu do walki na śmierć
i życie oraz o miejsca gwarantujące udział w podziale łupów wartych ponad 1,6
mln $ zasiadło 208 graczy. W kasie tego turnieju znalazło się 56 najlepszych
graczy, z czego 39 jeszcze nie zna wysokości swoich wypłat. Rozpoczęli przy 21
stolikach wypchanych po brzegi. Trudy pierwszego dnia turnieju przetrwało wielu
prosów, z których niektórzy mieli zamiar grindować w górę, a niektórzy
najzwyczajniej w świecie walczyli o życie. Na prowadzeniu po pierwszym dniu
znajdował się Andre „Horror" Wagner, który ze stackiem 109 000 zasiadał
przy stoliku nr 9 mając przyjemność pogrania z członkiem Team PokerStars Pro
Chadem Brownem, który również świetnie poradził sobie podczas pierwszego dnia
przynosząc ze sobą 40 600. Andre miał świetne warunki do agresywnego
grania. Tylko jeden gracz miał więcej niż 50% jego stacka, a był nim
zasiadający na pozycji nr 10 Yongseok Choi z 56 600. Andre miał jednak
komfor grania przeciwko niemu, ponieważ okupując fotel nr 1 miał nad nim
pozycję przez większość okrążenia. Zupełnie odmiennie przedstawiała się
sytuacja pokerowych sław Isabelle ‘No Mercy" Mercier oraz Johnny'ego Chana,
którzy zasiadali do gry z malutkimi stackami. Stan posiadania Isabelle to
zaledwie 8200, natomiast dwukrotny mistrz świata Johnny Chan miał 12 800.
W najgorszej natomiast sytuacji znajdował się inny mistrz świata Joe Hachem,
który zawędrował do drugiego dnia z nieco więcej niż połową stanu posiadania ze
startu i z 5500 szybko próbował znaleźć swoją szansę na powiększenie stacka.
Przy 8. poziomie blindów 400 / 800 i ante w wielkości 100 zostawała im
niewielka gama pokerowych zagrań ograniczająca się zazwyczaj do all-in oraz
fold.

HachemW pierwszym dosłownie rozdaniu Joe Hachem był już na
all-inie. Widać, że wziął sobie do serca swoją sytuację i nie miał zamiaru
przeciągać dłużej sprawy. Na niepodbijanym pocie po zobaczeniu flopa w postaci
2d Joe postanowił wejść all-in i dostał jednego callera. Pokazał świetną
na ten board kartę , która dawała mu second nuts flush draw oraz topa parę
z drugim kickerem. Przeciwnik był totalnie zdominowany, jego miało
rzeczywiście tylko 3 outy oraz cud w postaci jakiegoś runner runner tripla,
ponieważ jeżeli chodziło o straighta, to był drawing dead. Na turnie zrobiło
się bardzo niebezpiecznie ponieważ pokazała się 7s, która dawała parę
oponentowi Joego. Jednak na riverze jednoznacznie wyjaśniła sprawę i Joe
Hachem zgarnął ze stołu ponad 12 000 w żetonach. To jednak nie był koniec!
Chwilkę później Joe znowu znalazł się na all-inie. Rozpoczęło się od dołożenia
gracza z wczesnej pozycji, a następnie Barry O'Callaghan uderzył za 3000. Nikt
nie był zainteresowany udziałem w takiej puli, aż do znajdującego się na small
blindzie Hachema, który postanowił zagrać 3-bet za 7500. Barry powinien w tym
momencie zacząć podejrzewać coś niecnego w holecards Joego ze względu właśnie
na taki prawie mini-raise (Hachem miał około 12 000 w stacku i nie chce
się wprost uwierzyć, aby chciał się bawić w re-steal za 66% swojego stacka).
O'Callaghan jednak włączył zupełnie inny tok myślenia, jaki tego się nie
dowiemy, ale niezbyt rozsądny grając push z . Joe oczywiście wykonał
snap-call pokazał Barry'emu za pomocą , że dlatego nie grał all-ina od
razu, bo nie chciał go wystraszyć. Gdy na flopie zobaczyliśmy rząd siódemek w postaci
7s sprawa była niemal przesądzona. Na turnie pojawiła się , która
sprawiała, że Barry był drawing dead, a 9s spadająca na riverze, nie miała
totalnie już żadnego znaczenia. Joe Hachem po tym rozdaniu miał ponad
23 000 w żetonach i o wiele lepszą sytuację niż na starcie.

HorrorŚwietnie rozpoczął dzień chipleader Andre „HoRRoR" Wagner,
który w jednym z pierwszych rozdań nabudował się do 150 000 wysuwając się
tym samym na zdecydowane prowadzenie. Czy była to aktorska zagrywka Andre, czy
faktycznie nerwy go zjadały, ale gdy przeciwnik nie odpuszczał na boardzie 6d i ostatecznie włożył całego stacka do pota „Horrorowi" ręce trzęsły
się jak galareta. Jednak wiedział od samego flopa, że nie ma na niego mocnych w
tym rozdaniu, ponieważ na riverze pokazał przeciwnikowi i karetą wysłał
do pokoju hotelowego na długie rozmyślania w stylu: „Jak to się mogło stać"
albo „Soft sprzyja chipleaderowi, czyli cierpienia młodego Wertera...
przepraszam, pokerzysty".

Pierwsza godzina nie była szczęśliwa dla Johnny'ego Chana, który przez
większość turnieju męczył się na shortstacku. W końcu znalazł u siebie Ax Kx i
postanowił wejść z tą kartą all-in. Dostał call od przeciwnika, który pokazał
Chanowi pocketa 8-8. Na flopie pocket był nadal lepszy, a na turnie
zamienił się w seta za sprawą . Johnny złapał na riverze, jednak to była
już przysłowiowa musztarda po obiedzie. Niestety, po raz kolejny Chanowi nie
dopisało szczęście. Nie mógł dać sobie rady w APT i podczas występu na APPT
również poległ z braku farta.

Podczas wczorajszego dnia poważne problemy, nie tylko z utrzymaniem koncentracji,
ale również z utrzymaniem... innych rzeczy w sobie miał nieznany gracz. Jego
twarz była zielona, a spod stolika, co chwilkę dochodziły do przeciwników przy
stole różne dziwaczne odgłosy, których źródłem był żołądek tego jegomościa. Nie
wiadomo, co się stało, ale z niepewnych źródeł wiadomo, że miał on ciężką noc
przed walką podczas drugiego dnia i był powodem wielu żartów ze strony swoich
rywali. W pewnym momencie przytrafiło mu się nawet zasnąć przy stole i oponenci
chcąc go obudzić poprosili o wygłoszenie komunikatu przez mikrofon, który
brzmiał mniej więcej tak: Wszyscy gracze main eventu! Prosimy się obudzić!
Potrzebujemy was żywych przy stoliku. Dotyczy również stołu nr 9!
. Tym
razem  podszedł on do gry w całkiem
niezłym stanie i ze znacznie zwiększonym poziomem agresji. Przy tym stoliku
siedział również świetnie nam znany z turnieju APT, żartowniś Michael Pedley, który
nie szczędził bohaterowi tego akapitu uszczypliwości. Na boardzie
Pedley zaatakował za 3000 i dostał all-in od Mr No Name. Postawił sprawdzić z i nuts flush drawem. Po chwili okazało się, że jest z przodu, ponieważ
przeciwnik również drawował, ale do straighta z . Na turnie zobaczyliśmy , która nie zmieniła układu sił, a na riverze zakomunikował, że nikomu nie
udało się trafić drawa i Michael Pedley wygrywa rozdanie z ace high. Po
wyeliminowaniu kolejnego gracza z turnieju Pedley miał już 56 000 w
żetonach. 

NgueynŚwietną partią popisał się również grający bardzo luźno, jak
na tą fazę turnieju Men „The Master" Nguyen (na zdjęciu). Na turnie przy
pasywności na flopie Rodneya Davidsona, który był agresorem przed flopem postanowił
zaatakować za 5000 bez pozycji. Rodney sprawdził i pojawiła się 7s na riverze.
Nguyen bardzo długo zastanawiał się nad zagraniem. Wiedział, że grający tight
Davidson nie trafił najprawdopodobniej nic na tym boardzie, chyba, że ma
pocketa. Jednak, gdyby miał pocketa, dlaczego był check behind na flopie i
tylko call na turnie. Nguyen miał ciężki orzech do zgryzienia. Z pewnością
chciał jeszcze zabrać kilka żetonów Rodneyowi, jednak tu jest pytanie: jak
zabrać żetony od faceta, który nic nie ma?! Okazało się, że sposób na to jest i
to przedni. Wystarczy wyidukować bluff. Board jest scary, w puli dość dużo
żetonów, które bez wątpienia przydałyby się Rodneyowi, a bet na turnie mógł
okazać się zwykłą nieudaną próbą kradzieży. Tak też zrobił „The Master". Po
długim zastanowieniu się, z lekkim grymasem, który był zapewne celowy zagrał
check do Davidsona. Ten nie zastanawiał się długo i zagrał all-in za
18 100! Nguyen chciał bluffa, ale chyba nie takiego. Począł tankować
Davidsona, policzył swoje żetony, pokalkulował i w końcu zdecydował się
sprawdzić mając zaledwie , które okazały się wystarczające na bluffującego
z Rodneya. Ten mega call nabudował go do 60 000 i w momencie, gdy
zbierał żetony ze stołu powiedział tylko kiwając głową: Za dużo zagrał!

Niedługo później z turniejem pożegnał się kolejny Chan - Terrence „Not Johnny".
Na flopie postanowił wejść all-in z mając open-ended straight
draw oraz middle pair. Dostał call Daisy Waina, który pokazał mu - dwie
over karty, z których walet był dead oraz open ended straight draw. Na turnie
zobaczyliśmy , która dołożyła Diasy'emy kolejnych 7 outów na nuts flusha, a
spadająca na riverze dała mu upragnionego straighta i wyrzuciła z turnieju
Terrence'a Chana.

Po podniesieniu blidnów do 10. poziomu 600 / 1200 i ante w wysokości 200 Kofi
Farkye, któremu wczoraj szło naprawdę dobrze miał około 100 000 w swoim
stacku. Stracił wszystko w dosłownie dwóch rozdaniach pod rząd. Cały jego
dorobek trafił do rąk David Steicke, który miał okolice średniego stacka.
Najpierw Steicke wszedł all-in z Ax - Tx i dostał call od Kofiego z Kx - Qx. Na
boardzie najwyższą kartą była dziesiątka i David podwoił swój stan posiadania.
Następnie po podbiciu do 3600 gracza z wczesnej pozycji Farkye sprawdził z
cut-offa i obaj zainteresowani rozdaniem dostali raise od Davida, który
okupował pozycję na big blindzie. Farkye potraktował to jako steal i podbił do
48 000, co stanowiło jego all-in. Steicke, który miał za sobą 81 000
po włożeniu do pota poprzedniego 3-beta począł tankował Kofiego. W końcu po
długich przemyśleniach postanowił sprawdzić i pokazał 8c . Kofi był z tyłu na
preflopie ze swoimi , jednak obie jego karty były żywe i mieliśmy
tradycyjnego zoin-flipa. Na flopie sytuacja się nie zmieniła i 9s tylko
przybliżyło Davida do zgarnięcia całego stacka Kofiego. Na turnie spadła 6d,
która również utrzymała ten stan rzeczy, a 4h na riverze zakomunikowała
Davidowi Steicke, że właśnie podniósł stan posiadania do 165 000
eliminując z gry Kofiego Farkye.

MercierNastępnie przyszła pora na wyrzucenie z gry kilku sław.
Najpierw marzenia o final table oraz wielkiej wygranej musiał odłożyć do
następnego turnieju Chad Brown, który oddał całego stacka na rzecz Andre
"HoRRoRa" Wagnera. Nie mamy niestety tego rozdania, ale po nim Andre miał już 220 000
w żetonach i dalej przewodził stawce. Następnie ostatniego swojego all-ina
przed flopem zagrał Joe Hachem, który stracił nieco ze swojego potencjału i
siedział z zaledwie 13 000. Mistrz świata z 2005 wykonał push z Js
przed flopem i dostał call od dominującej go ręki Daisy Waina. Board nie
przyniósł żadnych rewelacji i Joe Hachem tym sposobem znalazł się poza
turniejowym składem. Kolejną sławą, jaka wyleciała była Wooka Kim. Weszła ona
all-in na preflopie z i dostała call od Bertranda "ElkY'ego"
Grospelliera, który pokazał jej pocketa . Niestety, Wooka nie złapała
żadnego ze swoich outów i board w postaci 4s 2d 6d 3d 6c był ostanim, jaki
zobaczyła w tym turnieju. Kilka minut później w składzie zabrakło również
Isabelle ‘No Mercy' Mercier (na zdjęciu), która za swoje ostatnie 8400 zagrała puch z buttona
z i dostała call od znajdującego się na big blindzie Stevena Djinggi.
Znowu mieliśmy jawną dominację sprawdzającej ręki, ponieważ Steven pokazał Js, które utrzymały swoją wartość aż do rivera i wyeliminowały kolejnego gracza
w drodze do kasy main eventy APPT w Macau.

Tego dnia John Juanda wystąpił z dość dziwnym gadżetem w
postaci chirurgicznej osłony na twarz. Wyglądał przezabawnie i szkoda, że nie
miał tam jeszcze śladów krwi. John związany na stałe z Full Tilt Poker siedział
przy stoliku z członkiem Team PokerStars Pro Lee Nelsonem. Rozdanie, w którym
się znaleźli we dwóch miało oczywiście jeszcze smaczek rywalizacji
wykraczającej poza pokerowy stół. Rozpoczęło się od podbicia Dennisa Watermana
do 3600, które Juanda potraktował flat callem z buttona. Jednak siedzący na
small blindzie Lee Nelson postanowił squeezować tutaj za 15 000. Waterman
spasował, a John znowu zdecydował się na flat call. Na flopie 2s 6s Nelson
zagrał open shove mając tylko , a Juanda ze stoickim spokojem po raz
trzeci wykonał flat call pokazując pocketa czarnych waletów Js. Rodzimy soft nie pomógł Lee, a do rivera
nie zobaczyliśmy już żadnej twarzy - Td na turnie oraz na riverze utrzymały w
sile walety Johna i podwoiły go do 80 000, natomiast Nelson został z
marnymi 18 000 na shorcie. 1:0 dla Full Tilt Poker.

Powoli zaczęła się nam kształtować stawka graczy, którzy
mieli ogromne szanse na udział podczas trzeciego dnia turnieju i wyraźnie
wybijali się przed szereg. Z asami podwoił się Edward Sabat i ze stackiem
140 000 był spokojny przy swoim stoliku. Wielkie rozdanie mieliśmy przy
stoliku Charlesa Chua oraz. Bertranda "ElkY'ego" Grospelliera.
Otwierał przed flopem Chua za 5000 i dostał call od Bertranda, jednak gracz na
big blindzie zdecydował się na squeeze za 15 000, który sprawdził tylko
Charles. Na flopie spadły Js 8c 6d, big blid zagrał check do Chua, który
poczęstował go betem za 20 000 na dzień dobry. Chwilkę się zastanowił i
postanowił sprawdzić. Na turnie wpadła , obaj gracze wymienili sobie
uprzejmości w postaci stukania w stół i krupier rozdał river. Szaleństwo
rozpoczął big blind, który zagrał bet za 24 000. Chua wziął głęboki oddech
i zaanuncjował all-in. Dostał instant call od big blinda, który był
niesamowicie dumny ze swoich . Jednak po chwili wyglądał, jakby trafił go
piorun. Tym piorunem okazały się były wyłożone przez Charlesa! Quads na
turnie zbudowały go do 266 000. 

Kolejny monster pot zbudowali Steven Djingga oraz Taneli
Tiikkaja. Szaleństwo rozpoczęło się na turnie przy pocie w wielkości
25 000 i boardzie 3d. Djingga zagrał chyba najgłupszego all-ina
ważącego 75 000 na tym turnieju trzymając zaledwie . Tiikkaja
natychmiastowo sprawdził tę próbę kradzieży pota i pokazał . Gdy na turnie
pojawiła się która nic nie zmieniła i Steven Djingga musiał opuścić swoje
miejsce przy stoliku. Po tym rozdaniu Taneli Tiikkaja zasiadał ze stackiem w
wysokości 210 000. Tuż przed pęknięciem bubble'a z turnieju odpadł
Bertrand „ElkY" Grospellier, który wdał się w akcję na stacki przed flopem
pushując z . Dostał call od Emada Tahtouha, który pokazał mu dominujące . Wszystko wyjaśniło się już na flopie, gdzie wprawdzie „ElkY" złapał swojego
, jednak Emad otrzymał prezent w postaci seta z . Dalej na boardzie
zobaczyliśmy jeszcze 4s i na turnie 6s oraz 9s na riverze.

SteickeGrubą akcję na bubblu mieliśmy przy stoliku, gdzie zasiadali ówczesny leader
Kenneth Hick Jr. oraz  David Steicke (na zdjęciu),
który również miał dość pokaźną ilość żetonów w swoim stacku. Rozpoczął Hicks
open raisem za 5000 i dostał call od Davida ze small blinda. Na flopie
zobaczyliśmy . David zagrał check i dostał continuation beta za 9000,
na którego postanowić raisem do 20 000. Hicks nie zastanawiał się długo i
zagrał call. Na turnie zobaczyliśmy . Steicke znowu zagrał check, a Kenny
poczęstował go 30 000 w żetonach, które były konieczne do obejrzenia karty
na riverze. Ta cena okazała się bardzo atrakcyjna dla Davida, który bez
zastanowienia ją zapłacił. Na riverze pokazała się ! Wtedy David zagrał
check, a Hick stwierdził, że teraz to już został mu jedynie all-in. David
zabrał się do tankowania. Na bubblu gra się rozdania w tej samej ilości na
każdym stole, czyli do momentu, gdy na jakimś stole nie zakończy się walka, nie
można na innym stoliku anuncjować kolejnego handa. Wszystkie inne stoliki były
już po fakcie i cała uwaga kasyna skupiła się na poczynaniach Kennetha Hicksa
Jr. oraz Davida Steicke, który przeliczał swoje żetony. W końcu zerwał się
krzyknął „Sprawdzam!" Ten call można zaliczyć, to najlepszych w całej
turniejowej historii. Kenny pokazał z czystym bluffem. Natomiast David
podskoczył uszczęśliwiony i pokazał Td! Po tym rozdaniu nabudował się do
300 000, a Hicks stracił prowadzenie w turnieju.

Niesamowite szczęście miał dzisiaj Charles Chua, który po open raise Emada
Tahtouha do 7000 zagrał all-in z pocketem 6s będąc zdominowanym w każdym
momencie przez 9s sprawdzającego Emada. Jednak na flopie 6d 3d role się
odwróciły. Emad był zrozpaczony. Na turnie pojawiła się , a na riverze, żeby
tego było mało krupier uraczył Charlesa 6c, która skompletowała dla niego drugą
tego dnia karetę.

Całkiem nieźle radził sobie Carter Gill, który po wcześniejszym podwojeniu do
100 000 dostał kolejny prezent w postaci równowartości swojego stacka i
nabudował się do 210 000. Na preflopie zagrał raise do 300 i dostał 3-beta
od Tylera Cornella  za 11 000. W
pota wszedł jeszcze Mark Walsh, jednak po pushu Gilla postanowił pozostawić
Ceronella samego z Carterem w tym rozdaniu. Gill bluffował z , jednak w
walce Tylera był to czysty coin-flip. Już na flopie Carter trafił parę z
na turnie nie było ratunku dla Cornella, a dzieła zniszczenia dokonała
na riverze, która dała Carterowi 2 pary.

Tuż przed zakończeniem dnia z turniejem pożegnał się Lee Nelson, którego 6s
nadziało się na Ts oponenta. Na pierwszym streecie zobaczyliśmy , który
ratował skórę Lee, jednak na drugim streecie wpadła Td, dająca seta
przeciwnikowi. Na trzecim streecie widniała 4d, która dawała jeszcze nadzieje
Nelsonowi na jakiś cud w postaci backdoor flusha. Jednak 8s na turnie
jednoznacznie rozwiała wszelkie wątpliwości i na riverze była jedynie
formalnością. 

Chipcount po dniach 1A, B i C
Rank Name Stack
1 Edward Sabat 379 500
2 Charles Chua 369 500
3 Keith Wintermans
358 000
4 Javed Abrahams
351 000
5 David Steicke 
316 000
6 Junghyun Choi 
275 000
7 Tian Chen 
248 000
8 Kevin MacPhee 
206 500
9 David Chiu
193 500
10 Andre Wagner  183 500

W ostatnim rozdaniu tego turnieju mieliśmy znowu ogromne emocje,
gdy J Choi wdał się w rozdanie z Edwardem Sabatem. Rozpoczęło się niewinnie,
Choi otworzył z buttona i dostał call od Sabata z big blinda. Na flopie 3d Ts Edward zagrał check/call niewinnego beta w wykonaniu Choi. Na turnie
zobaczyliśmy i obaj gracze zdecydowali się na check. Gdy na riverze pokazał
się Sabat uderzył za 20 000 chcąc zgarnąć pota. Wtedy Choi zagrał raise
do 60 000. Edward tankował chwilkę i w końcu zdecydował się na call z , która okazała się tu najlepsza. Jego prowadzenie w turnieju stało się
wyraźne i ze stackiem 397 500 zasiądzie jutro jako chipleader.

Niestety końcówka wyraźnie nie należała do Andre Wagnera, który zasiadał z
największym stackiem na początku dnia. Stracił nieco pod koniec przy walce na
bubblu i skończył dzień z wynikiem 183 500. Oczywiście wynik nie jest zły
i Andre zajmuje 10. miejsce w ogólnej kalsyfikacji.