Decydujący o składzie stolika finałowego 4 dzień zmagań w Bicykle Casino dobiegł końca. Z sześciu pozostałych na placu boju graczy największym stackiem legitymuje się
Pierwsze karty poszły w ruch tuż po 14:00 czasu lokalnego
przy trzech dziewięcioosobowych stolikach. Średni stack 27 graczy pozostałych
na placu boju po trudach 3 dnia turnieju wynosił 415 000. Rozpoczęli kontynuując 17. poziom blindów w
wysokości 6000/12 000 i ante 2000, który miał trwać jeszcze przez
kolejne 32 minuty. Z największym stackiem zasiadł Paul Smith, któremu bardzo
niewiele brakowało do granicy 1 miliona i z 946 000 dzierżył miano
chipleadera. Z nieco ponad 100 000 straty do Paula na drugim miejscu
plasował się Amit Makhija (842 000), który czuł już na plecach oddech
trzeciego w kolejce posiadacza 6 bransoletek World Series of Poker Layne'a
Flacka. Na końcu tabelki natomiast mieliśmy istny ścisk w shortstackach. W
oficjalnym podsumowaniu po 3 dniu turnieju głównego w Bicykle Casino na stronie
World Poker Tour wkradł się błąd, który został już sprostowany. Mianowicie
Raymond Voskanian nie zasiadł wczoraj z 16 000, ale ze 160 000, co
klasyfikowało go na 3. od końca miejscu. Niżej od Raymonda byli Benjamin
Fineman ze 159 000 oraz Maria Ho, która zakończyła dzień z wynikiem
158 000 w żetonach.
Na samym początku rywalizacji mieliśmy istny wysyp pocketów.
W dosłownie pierwszym rozdaniu Zachary Clark podbił do 23 000 i dostał
instant all-in od Adam Weinraub. Clark spasował, a Adam pokazał Q-Q. 11 minut
po rozpoczęciu z turnieju mieliśmy pierwszego gracza, który tego dnia odbierał
check z kasy Bicycle Casino. Był nim Ben Fineman, który w odpowiedzi na open
raise Zacharego Clarka przesunął na środek stołu wszystkie swoje żetony o wadze 150 000 trzymając . Clark natychmiastowo sprawdził i pokazał rywalowi , które na boardzie utrzymały prowadzenie i wyrzuciły z
turnieju Bena Finemana na 27. miejscu z nieco ponad 21 tys. $ wygranej.
Dosłownie w tym samym momencie przy stoliku numer #12 podwoił się dość
szczęśliwie Gary Najaryan, który po open raise do 55 000 dostał all-in od Kirka Conrada. Postanowił sprawdzić z , aby zobaczyć u przeciwnika.
Sytuacja diametralnie się zmieniła, gdy pierwszą kartą, jaka odsłoniła twarz na
flopie, był dający seta krótszemu Najaryanowi. Dalej widzieliśmy
i Gary cieszył się z 840 000 przesuwających się w jego kierunku. Sytuacja
Kirka Conrada była w tym momencie niewesoła, ponieważ spadł on do zaledwie 205 000.
Amir Makhija - I'm the best here!
Amir Makhija
Allan Cunningham
Miejsce: 24
Wygrana: 21 125$
Po wyeliminowaniu na 26. miejscu z nieco ponad 21 tys. $ nagrody Adama
Weinrauba przyszła kolej na zmianę chipleadera. Wszystko działo się przy stoliku śmierci (numer #12), gdzie siedzieli Amit Makhija, Layne Flack oraz Allen Cunningham. Rozdanie z największym dotychczas potem rozpoczął open raisem
do 36 000 Philip Stark. Będący wówczas na small blindzie Ron Jenkins
zagrał cold call, ale to nie było wszystko, ponieważ Amit Makhija z big blinda
postanowił zagrac raise do 100 000. Stark zastanowił się chwilkę przed
zrzuceniem kart. Tej decyzji jednak nie powtórzył Jenkins, który dołożył
Amitowi do jego 3-beta. Na flopie zobaczyliśmy . Ron nieoczekiwanie
rozpoczął agresywnie od wrzucenia 120 000 na środek stołu, co spotkało się
z natychmiastowym podbiciem Amita. Jenkins pomyślał chwilkę i postanowił
sprawdzić. Gdy na turnie pojawiła się Ron nie zastanawiał się długo i zagrał
all-in za ponad 400 000. To dało Amitowi wiele do myślenia, w ręce trzymał - top parę z top kickerem, czy to jednak wystarczało na takim boardzie?
Postanowił tankować swojego rywala i chyba wyczuł bluff, ponieważ zdecydował
się na sprawdzenie pozostawiając sobie około 100 000 w stacku. To był
naprawdę piękny call! Ron Jenkins pokazał - flush draw oraz gutshot,
czyli 13 outów nadziei na riverze. Nadziei, które okazały się płonne ponieważ
krupier pokazał mu zaledwie , która była ostatnią kartą, jaką Ron zobaczył w
turnieju. Piękny read Amita Makhiji oraz niezbyt odpowiedzialna gra Rona
Jenkinsa, który powinien sobie odpuścić rozdanie po raise na flopie srawiły, że
czek na nieco ponad 21 tys. $ za 25. miejsce został wydany w kasie Bicycle
Casino. Amit Makhija po tym rozdaniu nabudował się do niewyobrażalnych 1 650 000 w żetonach i samotnie przewodził stawce. To nie był jednak
koniec jego żniw. Chwilkę później Makhija wyrzucił z turnieju sławę Full Tilt
Poker i zdobywcę 5 bransoletek World Series of Poker Allena Cunninghama, który
zdecydował się na open raise przed flopem z cut-offa do 35 000. Dostał on
call od siedzącego na buttonie Gary'ego Najaryana i re-raise do 85 000
zajmującego pozycję na blindzie Makhiji. Cunningham po chwili namysłu
stwierdził, że Amit chce go okraść i z postanowił wejść all-in dorzucając 297 000 więcej. Makhija długo się nie zastanawiał i sprawdził weterana WSOP
pokazując mu . Walety po raz kolejny tego dnia okazały się niezniszczalne
i board był ostatnim, jaki Allen Cunningham oglądał w WPT
Legends 2008. Za 24. miejsce otrzymał on ponad 21 tys. $ natomiast Amit Makhija
zdobył wówczas niesamowitą przewagę nad swoimi rywalami legitymując się
stackiem w wysokości 2 110 000 w żetonach. Ostatecznie jego rajd
skończył się na poziomie 2 420 000, gdy w międzyczasie zabrał jeszcze
wszystkie żetony pechowcowi z początku walki Kirkowi Conradowi, którego z
trafioną bottom parą na flopie nie dało rady pocketowi Amita. Wprost
wymarzony dla Makhiji początek walki o final table!
John 'Razor' Phan - Nieśmiertelny
John 'Razor' Phan
Zachary Clark
Layne Flack
Miejsce: 8
Wygrana: 105 620$
Po tym rozdaniu stawka skróciła się do dwóch stolików, a zlikwidowany został
table #11. Przy stoliku #12 zasiadał chipleader Amit Makhija z
2 420 000. Jego niebotyczna przewaga była widoczna w porównaniu ze
stackiem Layna Flacka, który przekroczył granicę miliona i z 1 195 000
zajmował 2. miejsce w klasyfikacji. Wtedy gra się nieco uspokoiła. W ciągu
kolejnej godziny odpadło tylko trzech graczy Kyle Wilson (18. miejsce), Philip
Stark (17. miejsce) oraz Samuel Ngai (16. miejsce). Wszyscy Ci gracze otrzymali
nieco ponad 28 tys. $ za udział w turnieju. Makhija stracił nieco ze swojego
potencjału spadając do 2 101 000, natomiast zbliżył się do niego
wyraźnie grający świetnego pokera Layne Flack, który ze stackiem 1 509 000 zajmował cały czas drugą pozycję. Jeszcze tylko jeden gracz
przekroczył granicę miliona, a był nim zasiadający przy stoliku #13 Kyle
Wilson, który ze stackiem 1 140 000 zajmował wówczas trzecie miejsce.
Przez cały czas byliśmy światkami niezwykle ostrej walki
przy stoliku śmierci oznaczonym numerem #12. Wielkie poty przechodziły co
chwilkę z rąk do rąk, a sytuacja zmieniała się, jak w kalejdoskopie. Amit
Makhija nieco przygasł, ale w dalszym ciągu jego stack w wielkości
2 130 000 dalej budził poważny respekt. Jednakże Amit nie mógł już
czuć się bezpiecznie. Wszystko za sprawą Zacharego Clarka, który doświadczył
bardzo poważnego rusha wynoszącego go na 2. pozycję w klasyfikację ze stackiem 1 970 000. Trzeci w zestawieniu Matt Keikoan dochrapał się 1 070 000 (Matta pamiętamy go z eventu #7 tegorocznego World Series
of Poker, gdzie wygrał bransoletkę i ponad 550 tys. $). Nie szło zupełnie Layne'owi
Flackowi, który wprawdzie nie przegrał żadnego wielkiego rozdania, ale rozdawał
co chwilkę mniejsze ilości swoim przeciwnikom, co uszczupliło jego stan
posiadania o prawie połowę i zatrzymało na poziomie 840 000. W tym czasie
od stolików odeszli Takashi Shiono (15. miejsce), Gary Najaryan (14. miejsce)
oraz Lee Markholt (13. miejsce). Cała
trójka otrzymała identyczne nagrody w wysokości ponad 35 tys. $.
Cały czas nieźle trzymał się John Phan, który przy 18.
poziomie blindów był na dość poważnym shorcie z nieco ponad 300 000 w
żetonach. Jednak w końcu przyszła karta i wygrana, która pozwoliła na
powiększenie stacka do poziomu 575 000. Ofiarą Johna padł siedzącym na
totalnym shortstacku Takashi Shiono, który siedząc na buttonie z
postanowił zagrać all-in w odpowiedzi na open raise Johna z middle position.
Phan sprawdził i pokazał swojemu przeciwnikowi dominujące , które na
boardzie zakończyło z nuts flushem. Shino po tym rozdaniu
opuścił stolik. Cierpliwość Johna ponownie się opłaciła, gdy po 26 rozdaniach
wyeliminował kolejnego gracza, którym był się okazał Lee Markholt. Rozpoczęło
się od podbicia Phana do 75 000 z cut-offa i all-inie Lee z big blinda. Phan pokazał , natomiast
Markholt . Mieliśmy coin-flipa. Na flopie piątki Phana
były z przodu, jednak na turnie szczęście uśmiechnęło się do krótszego Lee,
który podskoczył na widok . Jego radość nie trwała jednak zbyt długo,
ponieważ na ostatnim streecie Phan złapał jednego ze swoich dwóch outów w
postaci , który dawał mu full house i ostatecznie kończył karierę Lee przy
stolikach WPT Legends W Bicicle Casino. Dosłownie
w kolejnym rozdaniu ofiarą Johna Phana padł jeszcze jeden short Jinyun Lin.
Phan rozpoczął open raisem do 70 000 z early position i dostał all-in od Lina
z middle position. Phan sprawdził z ponownie czekając na coin-flipa
przeciwko Jinyuna. Swojego outa John trafił już na flopie mając
w dodatku nuts flush drawa, który uzupełnił się już na turnie za sprawą 4h. W
tym momencie Lin był już drawing dead i nawet nie spojrzał na spadającego na
riverze, który był już tylko formalnością. Za 12. miejsce Jinyun Lin zgarnął ponad 42 tys. $. Teraz gra
toczyła się już przy dwóch stolikach shorthanded, z których potrzeba było
wyeliminować jeszcze 5 graczy, aby wyłonił się skład stolika finałowego.
Every dog has his day!
Teraz cała zabawa polegała na pozbyciu się pozostałych przy stolikach
shortstacków. Na kolejną eliminację nie trzeba było długo czekać. Trzy rozdania
później z turniejem pożegnał się Sirous Baghchehsaraie. Rozpoczęło się od
podbicia Phana z buttona do 55 000, na co Sirous zareagował all-inem ze
small blinda do 790 000. Jednak Baghchehsaraie okradając Johna z open
raise'a nie spodziewał się, że siedzący na big blindzie Kyle Wilson wejdzie w
to rozdanie całym swoim stackiem wartym 1 200 000. Phan się wycofał
natomiast Sirous z oraz Wilson z czekali na swojego coin-flipa.
Układ sił utrzymał na ‘beztwarzowym' boardzie i Sirous
Baghchehsaraie żegna się z turniejem na 11. miejscu z nieco ponad 42 tys. $
nagrody. Po tym rozdaniu Wilson wbił się w czołówkę klasyfikacji budując stack
do 2 090 000.
Po 4 godzinach walki gracze udali się na krótką przerwę.
Sytuacja wyglądała nader interesująco, szczególnie przy stoliku #12, gdzie
zasiadała cała śmietanka tego turnieju. Prowadził nadal Amit Makhija, który
utrzymywał stack na poziomie 2 255 000, tuż za nim przy stoliku #12
siedział Zachary Clark z 1 910 000. Następnie mieliśmy małą przepaść
w wielkości stacków, a za nią plasował się Denny Lee, który z 1 004 000 znadował się między młotem a kowadłem. Młotem było dwóch
deepstacków, których Denny miał na blindach, gdy zajmował późne pozycje,
natomiast kowadło grał agresywny Layne Flack (880 000), który starał się
co chwilkę okradać słabszego wyraźnie Lee. Najkrótszym graczem przy tym stoliku
był Trong Nguyen z 840 000. Totalnie odmienną, a wręcz komfortową sytuację
miał przy stoliku obok oznaczonym numerem #13 Kyle Wilson. Ze stackiem w
wielkości 2 080 000 Kyle miał przeciwko sobie bandę shortów, z
których najwięcej miał John Phan (902 000). Średni stack wynosił wówczas
1 120 000.
Niedługo później byliśmy świadkami niesamowitego rozdania
przy stoliku śmierci. Rozpoczął Denny Lee z z under the gun open raisem do 75 000 i znalazł akcję u Layne'a Flacka, który siedział na big blindzie.
Na flopie obaj gracze postanowili tylko sprawdzić i krupier szybko
wyłożył na turnie. Flack zagrał ponownie check do Lee, który tym razem nie
zamierzał dać weteranowi WSOP darmowej karty i zagrał bet w wielkości 122 000. Flack sprawdził i na riverze oczom graczy ukazała się . Flack
bezpardonowo uderzył w ćwierć miliona, co zdezorientowany Danny niemal
natychmiastowo sprawdził pokazując top parę i nietrafionego flush drawa z . Flush drawa na turnie mieli obaj gracze. Gdyby na ostatnim riverze pojawiła
się karta z diamondem pewnikiem skończyłoby się to all-inami i wyrzuceniem ze
stolika Layna Flacka, który pokazał . Na riverze złapał swojego gutshota i
zgarnął pulę z nuts straightem. Teraz gra wyraźnie zwolniła, stała się
ostrożna, Przy stoliku #12 Wilson bał się o swojego stacka i za bardzo nie
uczestniczył w wojnie shortów, na której skorzystał Matt Keikoan budując się do 1 045 000. To samo
działo się przy stoliku #12, gdzie jedynego większego pota kosztem Zacharego
Clarka zgarnął Layne Flack budując się tym samym do 1 350 000. Na 10.
miejscu odpadł Denny Lee, który podbił do 75 000 z buttona przed flopem i
dostał 3-beta do all-ina za 300 000 od Tronga Nguyena, postanowił sprawdzić
trzymając w ręce . Trong jednak pokazał , które pozostawiały
Danny'emu wyłącznie dwa outy nadziei błąkające się gdzieś w talii. Żaden z nich
nie ujrzał światła dziennego w tym rozdaniu i board był ostatnim,
jaki Lee zobaczył w tym turnieju. Za swój udział Danny Lee otrzymał ponad 42
tys. $ nagrody.
Po odejściu Danny'ego Lee gra przeniosła się już do jednego,
dziewięcioosobowego stolika, przy którym sytuacja wyglądał w ten sposób:
Po 20 minutach przerwy blindy podniesiono do 20. poziomu 12 000
/ 24 000 i ante w wysokości 3000. Rozpoczęła się pełna agresji, twarda
męska walka, na której najbardziej skorzystał chipleader Amit Makhija. Amit
powiększył jeszcze swój stack do poziomu 3 190 000. Zgoła odmienne
nastroje panowały w obozie Layne'a Flacka, który ponownie rozdał, sam nie
wiedział kiedy, połowę swojego stacka i ostatecznie zatrzymał się na 675 000. Makhija prowadził wyraźnie. Miał ponad 1 milion przewagi nad
swoimi najgroźniejszymi rywalami Zacharym Clarkiem (1 980 000) oraz Mattem Keikoanem (1 440 000). Reszta graczy nie przekraczała granicy
1 miliona w żetonach.
Na 9. miejsu pożegnaliśmy najkrótszego Raya Voskaniana,
który przed swoim odejściem narobił jeszcze nieco zamieszania. Najpierw podwoił
się kosztem Matta Keikoana, który sprawdził all-in Raya za 308 000
trzymając . Voskanian pokazał mu i na boardzie dorobił się 685 000. Jego radość jednak
nie trwała długo, ponieważ już w kolejnym rozdaniu oddał wszystko Mattowi, który
rozpoczął z middle position open-raisem do 80 000. Ray sprawdzał z cut-offa. Aż do rivera żaden
gracz nie zdecydował się na podniesienie wielkości pota i dopiero po wyłożeniu
ostatniego streeta, gdy na boardzie mieliśmy Keikoan zdecydował
się na atak za 200 000, na co Voskanian wypchnął wszystkie swoje żetony
licząc na udany bluff z . Jednak trafił bardzo niedobrze, ponieważ Matt
pokazał mu i flusha. Za 9. miejsce w turnieju Ray Voskanian otrzymał
ponad 70 tys. $ nagrody. Natomiast po tym rozdaniu Matt Keikoan zakotwiczył się
na 2. pozycji z 2 150 000. Prowadził dalej będący poza zasięgiem
swoich rywali Amit Makhija, który powiększał stale swój stan posiadania mając
przy sobie 3 730 000. Następnie kosztem Matta podwoił się John Phan,
który wszedł all-in przed flopem mając , sprawdzający go Keikoan był
totalnie zdominowany ze swoimi i mógł liczyć wyłącznie na cud, który
niestety nie nadszedł. Phan zyskał kolejną szansę na final table budując się do 980 000.
Następnie swoje 5 minut miał chipleader po 3. dniu Paul
Smith, któremu nie szło totalnie od samego początku. Smith zajmował ostatnie
miejsce w klasyfikacji z zaledwie 340 000 w żetonach. Jednak czekając
spokojnie na swoją szansę zgodnie z powiedzeniem że karta nie świnia, przyjść
musi znalazł w końcu swoją akcje. Najpierw podwoił się kosztem Kyle'a Wilsona,
który sprawdził push shorta mając i stanął do nierównej walki z
Smitha. Na boardzie szóstki się utrzymały i Paul pierwszy raz
zgarnia większą ilość żetonów ze stołu. W dosłonie kolejnym rozdaniu Smith
podwaja się ponownie, tym razem kosztem Matta Keikoana. Podbił z buttona do 90 000 i dostał call od Fina z big blinda. Na flopie Matt zagrał
check do shorta, który zagrał bet za 100 000. Keikoan wtenczas zagrał all-in chcąc wyraźnie okraść swojego przeciwnika. Smith jednak nie zamierzał
ręki zrzucać i pokazując seta z pocketem czekał z niecierpliwością na
kolejne streety. Nie chciał zobaczyć żadnego z 8 outów, jakie miał Keikoan pokazujący i open ended straight draw. Na turnie pojawiła się nieszkodliwa , a na
riverze , które utrzymały status quo z flopa. Po tym rozdaniu Paul Smith miał
już 1 500 000 i znacznie bezpieczniejszą sytuację przy stole.
Gdy do finałowego stolika pozostało wyeliminowanie tylko
dwóch panów, gra wyraźnie zwolniła. Pokerzyści szanowali swoje żetony i rzadko
decydowali się na jawne kradzieże oraz jakieś nieoczekiwane sprawdzenia. Trzeba
było czekać na monstery. I w końcu się doczekaliśmy. Jak pechowe były tego dnia
asy przekonał się ponownie Layne Flack, który wdał się w all-iny przed flopem z Johnem Phanem. Layne pokazał rakiety , natomiast Phan . John miał dwa
outy i oba zobaczył na stole. Seta złapał już na flopie , wprawiając
Layne'a Flacka w opad rąk i szczęki. Tego jeszcze było mało, ponieważ na turnie
pojawiła się ostatnia w talii i Flack mógł już zmierzać do kasy po swoje ponad 105,5 tys. $ za 8. miejsce nie oglądając się zupełnie na nieistotną na riverze.
Ostatnim przegranym i final table bubble boy'em okazał się Matt Keikoan, który trzymając na wojnie blindów starał się okraść ze
small blinda Zacharego Clarka, który miał prostą decyzję do podjęcia przed
flopem z . Wszystko stało się jasne na już na flopie, gdzie zobaczyliśmy . Matt potrzebował już tylko cudu w postaci dwóch czwórek lub siódemek na
ostatnich streetach. Nic z tych rzeczy nie miało miejsca i na turnie oraz
na riverze były ostatnimi kartami, jakie tego dnia zobaczyliśmy w Bicycle Casino.
Skład stolika finałowego tym samym wyłonił się po ponad 9,5 godzinach walki. Na
uwagę zasługuje fakt, że to drugi stolik finałowy z rzędu dla Johna „Razora"
Phana na World Poker Tour. Pod koniec lipca w Bellagio zajął 5. miejsce i zgarnął
prawie 194 tys. $. Teraz ma szansę na poważne
poprawienie swojego wyniku, ponieważ zasiada dzisiaj do final table z drugim,
co do wielkości stackiem.