Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Howard Lederer przeprasza!

Dziś przedstawiamy skrót najważniejszych informacji zawartych w dwóch ostatnich częściach wywiadu Howarda Lederera dla PokerNews. Mamy też dla was reakcje na słowa "Professora".

Pożyczki współwłaścicieli

  • Przed czerwcem 2011 r. tylko Howard Lederer zwrócił pożyczkę wziętą z Full Tilt Poker. "Miałem nadzieję, że inni wezmą ze mnie przykład". Lederer twierdzi, że prosił wielokrotnie o spłaty kredytów, ale nikogo nie mógł do tego zmusić. Na liście dłużników byli m.in. Phil Ivey, John Juanda i David Oppenheim.
  • Erick Lindgren w wyniku pomyłki otrzymał pożyczone 2 miliony dolarów dwa razy - na konto gracza i bankowe. Pomimo licznych przypomnień nigdy nie oddał ani centa.
  • Jedną z osób, która skorzystała z firmowych pieniędzy, był Chris Ferguson. Po 15 kwietnia został on jednak poproszony przez Raya Bitara, by udostępnił firmie 14 milionów dolarów, które stanowiły zaległą wypłatę z racji bycia współwłaścicielem. "On nawet nie poprosił o spisanie tego na papierze, nie skonsultował się z prawnikiem. Po prostu przekazał firmie 14 milionów. Nie znam nikogo, kto zrobiłby coś takiego".

Bernard Tapie

  • Lederer podkreśla zaangażowanie Grupy Bernarda Tapie: "Poświęcili dużo czasu i pieniędzy, żeby zrozumieć na czym polega ten biznes i opracować plan ponownego uruchomienia platformy".
  • Tapie uzgodnił wstępne warunki porozumienia z Full Tilt Poker. Potem miał negocjować z Departamentem Sprawiedliwości USA i dopiero wtedy umowa miała zostać dopięta. Czemu GBT nie dogadała się z Departamentem Sprawiedliwości? "Nie wiem tego w stopniu, który pozwala mi odpowiedzieć na to pytanie".
  • Grupa Bernarda Tapie chciała, by to Departament Sprawiedliwości spłacił klientów FTP ze Stanów Zjednoczonych. GBT miała zająć się resztą świata, ale w ich wersji umowy gracze odzyskaliby "mniej niż 10 centów" z każdego straconego dolara. "Wierzę, że w końcu doszlibyśmy do porozumienia, gdyby nie PokerStars".

Umowa z PokerStars

  • Howard Lederer jeszcze przed kwietniem 2012 r. wiedział o bliskim zakończeniu negocjacji między PokerStars a Departamentem Sprawiedliwości USA: "Mieli zgodę, musieli dogadać jeszcze drobne szczegóły".

  • Sprawa była przesądzona na samym początku czerwca. Full Tilt otrzymał informację, że mają szykować się do przejęcia i podpisania umowy z PokerStars.
  • Został przygotowany dokument dla właścicieli FTP, w którym wyraziliby oni poparcie dla zawarcia umowy z PokerStars. Kilku udziałowców nie podpisało deklaracji. "To dość ironiczne, że po podpisaniu umowy tylko dwóch spośród właścicieli, oprócz Chrisa i Raya, którzy wydali oświadczenia, publicznie wyrazili zadowolenie z tego faktu - John Juanda i Phil Gordon. A oni odmówili podpisania dokumentu".
  • Lederer o postawie udziałowców po "Czarnym Piątku": "Chcę podkreślić, że duża część współwłaścicieli zachowywała się, jakby to nie był ich problem". Dodał, że nie chcieli oni wziąć odpowiedzialności za coś, co uważali za nie swój błąd.
  • Umowa miała zostać podpisana 9 lipca, ale o godzinie 22:00 miał miejsce kryzys. Pojawiła się informacja, że porozumienie jednak nie dojdzie do skutku. "Coś się wydarzyło. Nie wiem co. Nie chcę spekulować". Jak wiadomo, w końcu jednak się udało.

Nurtujące pytania

  • Czemu to tak długo trwało? Było bardzo dużo niewiadomych, jeśli chodzi o koszty związane z zakupem Full Tilt Poker. Początkowo PokerStars powiedział, że cena jest zbyt wysoka, lecz negocjacje trwały. "To trochę zajęło, ale umowy z Departamentem Sprawiedliwości nie załatwia się w jeden dzień".
  • Dlaczego tak długo przedstawiciele FTP milczeli i czemu nie odpowiedzieli wcześniej na pytanie, czy gracze odzyskają swoje pieniądze? Cisza była potrzebna. Lederer bardzo chciał się bronić. Udzielanie wywiadów nie pomogłoby jednak spłacić graczy, a wręcz mogłoby zaszkodzić tej kwestii. Zarówno Departament Sprawiedliwości, jak i każdy potencjalny inwestor z którym trwały negocjacje zaznaczali, że nie można opowiadać publicznie o pracach nad umową. "W pewnym momencie pojawiły się przecieki. Wtedy Departament Sprawiedliwości nas ostrzegł: jeszcze jeden i nie będzie dalszych rozmów". Do momentu złożenia podpisów pod umową nie dało się z całą odpowiedzialnością powiedzieć, czy klienci zostaną spłaceni.
  • Czy "Professor" zamierza wrócić do społeczności pokerowej? Lederer odpowiedział, że ma zamiar grać w pokera, bo jest pokerzystą od 30 lat. "Byłem właścicielem firmy, która znalazła się w tarapatach, ale nie przyłożyłem się do stworzenia tej sytuacji". Lederer podkreśla, że jak tylko został uświadomiony, co się dzieje, chciał dogłębnie poznać, na czym polega problem i poświęcił się jego rozwiązywaniu.

 

Howard Lederer kończy wywiad słowami skierowanymi do społeczności pokerowej i użytkowników FTP: "Jako właściciel Full Tilt Poker, biorę odpowiedzialność za te wydarzenia. To, co się stało było złe, przyniosło dużo bólu, cierpienia, a w niektórych przypadkach po prostu niedogodności dla 3 milionów klientów. Za to szczerze przepraszam".  Powiedział też, że nie może się doczekać powtórnego otwarcia FTP, wyraził wdzięczność dla PokerStars oraz radość z tego, że marka i software Full Tilta będzie funkcjonować.

 

 

 

 

 

Wywołani do tablicy

Nie trzeba było długo czekać, by postawieni w negatywnym świetle byli współwłaściciele Full Tilt Poker, zaczęli odpowiadać na zarzuty Howarda Lederera pod ich adresem. Jako jeden z pierwszych zareagował John Juanda za pośrednictwem Twittera.

Odnotujcie, Howard Lederer mylił się, gdy powiedział, że byłem drugim największym udziałowcem FTP! Może on NAPRAWDĘ nic nie wie??? Jako szef Raya Bitara, Howard Lederer powinien wziąć winę na siebie zamiast próbować zrzucić ją na wszystkich dookoła. Jestem winny FTP 256 000 $. Zaproponowano mi ugodę za 80%, ale odmówiłem, gdy dowiedziałem się, że Ray za zgodą zarządu wciąż pobierał ponad 200 000 $ pensji po Czarnym Piątku. Zamiast tego zaproponowałem, że zapłacę 100%, jak tylko będę miał pewność, że to posłuży spłacie graczy,a NIE pensjom kierownictwa i prawników. Howard nie wspomniał w wywiadzie, że kierownictwo FTP ukradło 5,4 mln mojemu najlepszemu przyjacielowi Erikowi Seidelowi. Co byście zrobili na moim miejscu? Wysłali czek do ludzi, którzy właśnie okradli waszego kumpla?
Czy poczekali z nadzieją, że będziecie mogli
wpłacić na właściwy cel?

W dyskusji na forum 2+2 zapostował także Barry Greenstein. Relacjonuje to, co na temat swoich działań mówił mu Phil Ivey, a także własne rozmowy z Erikiem Seidelem. Greenstein pisze, że Ivey składając pozew przeciwko Full Tilt Poker nie liczył na pieniądze. To był dla niego sposób, by opuścić firmę.

Kierownictwo FTP odrzuciło jedną z propozycji umowy, którą popierał Phil, ocieniając ją jako złą. Ivey miał na ten temat odmienne zdanie, podobnie jak i inni współwłaściciele. Greenstein wspomina też o porozumieniu przedstawionym przez PokerStars, które zakładało spłatę graczy i pozostawiało nawet trochę funduszy dla Zarządu Full Tilta. Umowa została odrzucona, ponieważ kierownictwo FTP bało się, że PokerStars prześwietli firmę, pozna jej sekrety, a potem wycofa się z porozumienia, wykorzystując w przyszłości zdobyte informcje, by mieć przewagę nad konkurentem. Barry Greenstein uważa jednak, że tak naprawdę chodziło o chęć pozostania przy władzy i liczenie na to, że pojawią się jeszcze lepsze oferty.

Barry zauważa jednak pewną oczywistość w wypowiedziach dłużników FTP: "Jeśli chodzi o pieniądze, które należały się firmie, każdy miał usprawiedliwienie, łącznie ze mną".

Na 2+2 pojawiła się także zapowiedź przeprowadzenia kolejnego wywiadu z Howardem Ledererem.

by kennajj