Społeczność pokerowa - czy jesteśmy wypadkową w pokerze?
Barry Carter zastanawia się, czy poważni pokerzyści są reprezentatywną częścią pokerowej populacji.
![]() |
| Jeżeli wiesz, do czego służy ten wykres, to jesteś w mniejszości |
Jeżeli to czytacie, to są szanse, że słyszeliście o niedawnym strajku graczy spowodowanym zmianami w naliczaniu rake'u na PokerStars. Dlaczego? Ponieważ najprawdopodobniej jesteście członkami czegoś, co nazywamy 'społecznością pokerową'.
Tak właśnie, podejrzewam, że jeżeli przeglądacie PokerStrategy.com i wybraliście ten felieton, to prawdopodobnie należycie do grupy ludzi, którzy są na bieżąco z pokerowymi newsami, takimi, jak strajk na PokerStars.
Wiecie pewnie również, co to był Czarny Piątek, macie świadomość tego, że należy wystrzegać się 'superusera' oraz słyszeliście o dokonaniach Sama Tricketta, Erika Seidela oraz Piusa Heinza w 2011 r.
Macie prawdopodobnie po kilka kont na różnych forach pokerowych i śledzicie @kevmath na Twitterze. Pewnie posiadanie również Hold'em Managera i gracie na więcej niż jednym stoliku jednocześnie. Są również szanse, że wygrywacie spore pieniądze, macie dobry deal na rakeback oraz zawiązaliście wiele wspaniałych pokerowych znajomości.
To naprawdę świetna sprawa być częścią pokerowej społeczności – kocham ją, kocham przemysł pokerowy, kocham samą grę, kocham żarty krążące między pokerzystami i spotkałem również wielu niesamowitych ludzi poprzez pokera.
Jesteśmy mniejszością
Ale wracając do ostatnich wiadomości z PokerStars, pewnie kojarzycie odpowiedź przedstawiciela tego poker roomu, który napisał, że strajkujący nie stanowią wypadkowej dla całej pokerowej społeczności. Jesteśmy faktycznie mniejszością przy stolikach. Pomimo tego, że mamy największy wkład, wiedzę oraz osobiste zaangażowanie w pokera, to jednak stanowimy niewielki procent całości.
Nie mam zamiaru sprzeczać się z tym, co powiedzieli ludzie z PokerStars, w zasadzie zgadzam się w 100%. Widziałem to od dawna i jeżeli ktoś jeszcze powinien mieć tego świadomość, to na pewno jest to PokerStars (gromadzą bowiem największą liczbę graczy). Nie mam pojęcia, jakie są prawdziwe liczby, ale rozmawiając z ludźmi z różnych dziedzin branży, myślę, że graczy, którzy traktują pokera poważnie, tak jak my, jest około 1-5%.
Sposób, w jaki poważni pokerzyści reagują na forach świadczy o tym, że nie wszyscy zdajemy sobie sprawę, że należymy do mniejszości. Gro ludzi myśli, że wielkie oburzenie panujące na TwoPlusTwo, Twitterze czy PokerStrategy.com sugeruje, iż wszyscy w pokerze są na coś źli – faktycznie stanowimy wyłącznie kroplę w morzu.
Podobnie 99% wszystkich skandali, które widzimy jako wielkie zło dla obrazu pokera w świecie, nigdy nie przedostało się do głównych mediów – nieważne, jak wielkie by były (Czarny Piątek, afery na Full Tilt oraz akcja z SuperUserami, żeby wspomnieć tylko te ostatnie).
Cicha większość
![]() |
| Jeżeli to cię śmieszy, to jesteś w mniejszości |
Znaczna większość pokerzystów to gracze rekreacyjni, których postrzegamy jak niemalże obcy gatunek. To są właśnie ludzie, dla których poker roomy tworzą większość promocji. Może się to wydawać niesprawiedliwe dla niektórych, jednakże dla pokerowej ekonomii niezmiernie ważnym jest, jak ta większość jest obsługiwana. Pokerowa ekonomia bazuje przede wszystkim na graczach, którzy dokonują depozytów, to właśnie nowe środki są tym, co przynoszą oni do stolików.
Dlatego też zawsze zaskakuje mnie sytuacja, kiedy widzę poważnych pokerzystów, którzy tego nie rozumieją. Nie rozumiem ludzi, który wytykają błędy słabym graczom, których chcą przecież wyczyścić z pieniędzy, nazywają ich fishami i naśmiewają się z ich rankingów na sharkscope.
Są to ci sami gracze, którzy krytykują pokera telewizyjnego za ściemę, są źli, gdy Boris Becker podpisuje kontrakt sponsorski przed zwycięzcą turnieju EPT i narzekają na promocje, które nie przynoszą żadnych korzyści graczom z wysokim volume.
Trzeba zdać sobie sprawę z ważności tych rzeczy dla ogólnych korzyści pokera, spojrzenie na sprawy z punktu widzenia gracza rekreacyjnego jest świetnym punktem odniesienia.
Nowe promocje mogą nie przynosić wam bezpośrednich korzyści, ale mogą one dotrzeć do nowych graczy, a to zwiększy ilość depozytów. Nowy pokerowy program w telewizji może być dla was czystym idiotyzmem, ale dramaturgia coin flipów może zachęcić jeszcze więcej nowych graczy do spróbowania, a to oznacza kolejne depozyty.
Sponsorowanie jakiejś gwiazdy, która nie miała wcześniej niczego wspólnego z pokerem, może wydawać się dla was wyrzucaniem pieniędzy w błoto, ale faktycznie jest to próba dotarcia do całej rzeszy jej fanów. To oczywiście jest znacznie bardziej korzystne dla pokerowej ekonomii, niż podpisywanie kontraktu sponsorskiego z kolejnym zwycięzcą turnieju EPT, ponieważ najprawdopodobniej poskutkuje większą liczbą depozytów.
Zawsze to rozumiałem, a to również znacząco pomaga w selekcji gier. Wiedza na temat działań marketingowych oraz tworzenia warunków, które przyciągają nowych graczy jest wspaniałym narzędziem do tego, aby znaleźć świetne gry.
Nie dyskryminujcie mniejszości
To wszystko, co zostało wcześniej powiedziane, nie oznacza jednak, że my, aktywni członkowie pokerowej społeczności i zarazem jej mniejszość, powinniśmy być traktowani, jak przedstawiciele drugiej klasy – jestem daleki od tego. Może nie jest nas zbyt wielu, ale jesteśmy najważniejszymi osobami w pokerze.
Mój szef Dominik Kofert opisał to znacznie lepiej niż ja w swoim niedawnym wpisie na blogu, który traktuje o dyskryminacji wygrywających graczy. Poważni pokerzyści zmieniają depozyty w rake znacznie skuteczniej, niż nowi gracze i właśnie na tym to polega.
Gramy również nieocenioną rolę, jeżeli chodzi o feedback dla poker roomów. Fora pokerowe są na to świetnym przykładem. Bardzo rzadko zdarzają się praktyki ignorowania tych miejsc, a wręcz odwrotnie, poker roomy mają swoich przedstawicieli na większości znaczących for pokerowych na świecie, aby być w kontakcie z graczami.
Pamiętajcie i doceniajcie cichą większość graczy, która utrzymuje pokerowy biznes oraz same poker roomy, które pracują ciężko, aby ci pokerzyści nadal wpłacali swoje pieniądze. Może nie jesteście faktycznie wypadkową społeczności pokerowej, faktycznie, to jesteście w mniejszości. Jednakże, czy nie jest to wspaniałe uczucie, że jesteście jednymi z niewielu, którzy zarabiają na pokerze, a nie wpłacają pieniądze?
by Barry Carter tłum.: fizoloff

