"Pokerowe emigracje" - Malta (cz. 2, wywiad)
Zapraszamy do lektury drugiej części drugiego odcinka "Pokerowych emigracji". Zgodnie z dotychczasowym zwyczajem, kontynuacja maltańskiego odcinka naszego cyklu to wywiad z jednym z członków naszej społeczności. Czy jednak tylko wywiad?
Jeśli chcesz przeczytać wcześniejszcze artykuły z tej serii, kliknij na poniższy link
Jak przyznaje sam bohater dzisiejszej odsłony - znany niektórym forumowiczom kanar007 - na Malcie przebywa on relatywnie niedługo i najlepsze dopiero przed nim. Z tego powodu, do najciekawszych kąsków maltańskiego życia postanowiliśmy wrócić w niedalekiej przyszłości, póki co w wasze ręce oddajemy natomiast krótki wywiad z dotychczasowego doświadczenia naszego rozmówcy. Przed wami Kanarowe spojrzenie na bajeczną Maltę.
To jednak nie wszystko - w celu wynagrodzenia wam krótszego niż zwykle wywiadu, do niniejszego odcinka dołożyć postanowiłem kilka zdjęć z mojego własnego wypadu na Maltę sprzed kilku lat. Nie wiem, czy to nagroda, czy raczej jednak kara, na pewno jednak coś innego niż zwykle. Enjoy!
![]() |
gaaish: Witaj. Po pierwsze piękne dzięki w imieniu całej społeczności za poświęcony nam czas, myślę, że wszyscy to doceniają. Powiedz nam na początek - jak czujesz się na Malcie? Pierwsze, co uderzyło mnie w tym miejscu, to zderzenie naprawdę skrajnych kultur (arabska, brytyjska i katolicka) - jak odnajdujesz się w tej rzeczywistości? Czujesz w ogóle jakąś różnicę?
kanar007: Witam. Przez 4 lata żyłem w UK, wiec po przeprowadzce na Maltę nie czuję jakiejś specjalnej różnicy. Wszyscy mówią po angielsku, oczywiście Maltańczycy między sobą po swojemu. Ich język to jedyny element arabskiej kultury, jaki zaobserwowałem. Uwagę bardziej przykuwa katolicyzm Maltańczyków. W wielu miejscach spotyka się wizerunek Matki Boskiej. Ludzie mają na balkonach małe ołtarzyki. To mnie trochę zaskoczyło, ale jako że pochodzimy z kraju również bardzo katolickiego, to nie aż tak bardzo.
| Taki widoczek mieliśmy z tarasu pokoju hotelowego. Nocleg za 10 euro (ze śniadaniem). Polecam, Robert Makłowicz |
gaaish: No tak, po takiej przeszłości lewostronny ruch i czerwone budki nie powinny Cię dziwić. Jak już wspominałem w pierwszej części odcinka, Malta – a konkretnie dzielnica Paceville – uznawana jest przez wielu jako druga Ibiza. Jakie jest Twoje zdanie? Czy faktycznie maltańskie imprezy to niebo w porównaniu do naszych wakacyjnych podrygów nad Bałtykiem? Jak sytuacja wygląda poza sezonem?
kanar007: Jest to zdecydowanie centrum rozrywki na Malcie. Klub obok klubu, muzyka z jednej imprezy zakłóca drugą. My wybraliśmy spokojniejszą miejscowość Bugibba. Jak przyjechaliśmy tutaj pod koniec lutego to miejscowość była prawie pusta. Dopiero teraz widać, że sezon powoli się rozkręca. Praktycznie codziennie spotykam jakichś Polaków w sklepach czy na ulicy. Co do imprez, to mam nadzieję, że najlepsze przed nami. Mam na myśli imprezy na plażach.
gaaish: No właśnie, skoro jesteśmy przy plażach. Malta to jedna z piękniejszych wysp Morza Śródziemnego, powszechnie wiadomo jednak, że jej plaże pozostawiają wiele do życzenia. Jak z Twojej perspektywy wygląda plażowanie jako takie oraz sporty wodne na Malcie? Czy miłośnicy windsurfingu oraz kite’a – tak często oblegający śródziemnomorskie wyspy – mają tam czego szukać?
![]() |
| Zaraz po przylocie. Przypięta do paska torba typu jamnik symbolizuje przywiązanie do panujących na kresach ziem polskich rustykalnych zwyczajów ludowych |
kanar007: Malta ma piękne krajobrazy, połączenie gór z morzem naprawdę robi wrażenie. Niestety - plaże mają jedną wadę - są kamieniste. U nas w miejscowości jest tylko jedna plaża piaszczysta i to jedynie do połowy. Wejście do wody jest kamieniste, potrzebne są specjalne buty ochronne1. Co do sportów, łatwiej będzie mi się wypowiedzieć za kilka miesięcy. Póki co mało kto się tutaj kąpie.
1 w oryginalnej treści wywiadu padło określenie "byty ochronne". Too creepy to be real, poprawiłem na "buty" 😉 [przyp. autora]
gaaish: Ok, czas na pytanie klucz – poker live. Wiemy, że na Malcie odbywają się duże, międzynarodowe eventy, jak sytuacja wygląda jednak w przerwach między nimi? Nie ma problemu ze znalezieniem stolików cashowych w czterech dostępnych na Malcie kasynach?
| Na pierwszym planie paskudna plaża maltańska. Na drugim klient uczący się pływać przy pomocy styropianowej rury. Na trzecim autor niniejszych wypocin. |
kanar007: Jeśli chodzi o pokera to można grac praktycznie codziennie. U nas w Bugibbie są dwa kasyna. W turkach bierze udział około 40-50 graczy, w większości są to maltańscy emeryci. Poziom jest zatem naprawdę słaby. Wpisowe wynosi 10-50 €. Większe turnieje odbywają się w Portomaso, gdzie wpisowe do większych turków kosztuje nawet do 1500 €. Poker jest tutaj bardzo popularny.
gaaish: Co poza sezonem? Woda zimna, pogoda też pozostawia sporo do życzenia, imprezy poza weekendami praktycznie nie istnieją. Co można robić na Malcie w miesiącach posezonowych?
kanar007: Obecnie woda na pewno nie jest zbyć ciepła, ale udało nam się już zaliczyć kąpiel w morzu :). W tygodniu na pewno można pozwiedzać trochę wyspę. Malta ma dobrze rozwiniętą komunikację publiczną, jednym autobusem można przejechać na drugą stronę wyspy w godzinkę. Na pewno warto zobaczyć stolicę Malty - Vallettę.
![]() |
| Siedzimy pogrążeni w rozpaczy. Scena ma miejsca zaraz po kradzieży dokonanej przez tubylców na klapkach kumpla. |
gaaish: W takim razie póki co nie zawracam Ci dłużej głowy i życzę sukcesów online i samych grubych shipów na turkach dla maltańskich dziadków, a do rozmowy wrócimy może po sezonie, kiedy bagaż Twoich doświadczeń będzie odpowiednio cięższy ;). Dzięki za wywiad i pozdrawiam!
kanar007: Również dziękuję za ten krótki wywiad i pozdrawiam całą społeczność PokerStrategy.com 🙂
To już wszystko w dzisiejszym odcinku. Jak zwykle zachęcam do udzielania się w specjalnym temacie na forum oraz już teraz zapraszam do lektury kolejnego odcinka "Pokerowych emigracji". Będzie się działo :).
![]() |
| Ostatni rzut oka na maltańskie wody przed wylotem do Barcelony. Nie, nie sikam. |
by gaaish



